PARTNER PORTALU

Czy zła historia kredytowa przekreśla szanse na kredyt hipoteczny?

Czy nasza obecność w bazach danych Biura Informacji Kredytowej to poważne obciążenie, czy raczej nic nie znaczący szczegół na drodze po kredyt mieszkaniowy?

Autor: HouseMarket.pl 04 kwietnia 2016 11:30

Mówiąc najprościej, rolą Biura Informacji Kredytowej jest gromadzenie, integrowanie i udostępnianie danych dotyczących historii kredytowej klientów banków i SKOK-ów. To rodzaj wymiany – banki udostępniają informacje o zobowiązaniach swoich klientów, w zamian za co uzyskują podobne informacje o tych osobach, które zabiegają u nich o kredyt.

Ale to nie wszystko – dane pozyskane od instytucji finansowych BIK bardzo dokładnie analizuje, bada, tworząc na ich podstawie szereg modeli ekonomicznych. W ten sposób powstaje obraz przeciętnego Kowalskiego, z pełną informacją o jego kredytowych zobowiązaniach, historii jego kredytów oraz ewentualnych zaległościach.

Trzeba tu wyraźnie podkreślić, że BIK tworzy jedynie statystyczne modele kredytobiorców – zdecydowanie nie jest jego rolą budowa kompleksowych profili poszczególnych osób, których dane znajdą się w bazach tej instytucji. Gotowy model pozwala później na określenie (w punktach scoringowych) wiarygodności kredytowej poszczególnych kredytobiorców.

Dzieje się to na zasadzie porównania historii kredytowej konkretnej osoby ze obrazem „statystycznego Polaka” będącego (wedle przygotowanego wcześniej zestawienia) w tym samym wieku, mającego podobną sytuację rodzinną i zawodową, zarabiającego na podobnym, co „model”, poziomie.

Większość zgromadzonych w BIK-u informacji to dane pozytywne, które potwierdzają, że Polacy w większości przypadków prawidłowo spłacają swoje zobowiązania. Co ważne, w ten sposób powstaje także historia kredytowa Kowalskiego, która może w przyszłości uwiarygodnić go w oczach banków, choć jej brak wcale nie musi działać dyskryminująco i nie przekreśla szans na kredyt.

A jak napisać dobrą historię kredytową? – Niezwykle ważna jest terminowość w spłacie wszelkich zobowiązań wobec banków czy instytucji pożyczkowych. Oznacza to, że spłacamy raty kredytu w terminie ich zapadalności, a nie wcześniej, a tym bardziej później – wyjaśnia Artur Bekta, doradca finansowy z firmy Alex T. Great.

Pamiętajmy też, że jeśli w spłacie którejś z rat kredytu powinęła nam się noga, informacja o tym na pewno trafi do baz danych Biura Informacji Kredytowej. Czy takie zdarzenie przekreśla wówczas szanse na kredyt hipoteczny?

– Nie, zdecydowanie nie trzeba się tego obawiać. Większość banków przyjmie stosowne wyjaśnienie o powodach takiej sytuacji, najlepiej złożone na piśmie. Problem jest jeszcze mniejszy, jeśli opóźnienie takie dotyczyło raczej niewielkich kwot, miało jednostkowy charakter, a termin zaległości nie przekroczył 60 dni – dodaje Artur Bekta.

Bo przecież drobne potknięcie może zdarzyć się każdemu.

– Bywa, że zapominamy o spłacie niewielkich kwot związanych na przykład z prowadzeniem rachunku osobistego. Tymczasem tego typu informacje także trafiają do baz Biura Informacji Kredytowej. Co więcej, zadłużenie na koncie może pojawić się nie tylko z naszej winy, równie dobrze winny może tu być pracownik banku, który na czas nie dopełnił swoich obowiązków. Doradzam zatem pełne archiwizowanie korespondencji listownej i mailowej prowadzonej w takiej spornej sprawie z bankiem. W ten sposób łatwej będzie można w przyszłości udowodnić, że winna za powstanie obciążenia była słaba komunikacja na linii klient-bank, a nie nasza niechęć do spłaty. Dokumentacja tego typu będzie też potwierdzać pozytywnie rozpatrzoną reklamację, co w tego typu sytuacjach jest nie do przecenienia – dodaje Artur Bekta.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych