Czy złoty odrobi straty wobec innych walut?

Strach przed bankructwem Grecji mocno zaszkodził złotemu. Dodatkowym obciążeniem dla polskiej waluty okazał się niespodziewany wynik wyborów prezydenckich. W rezultacie frank w tym tygodniu kosztował już 4 zł - komentuje Piotr Lonczak, analityk walutowy Cinkciarz.pl

Autor: PAP 29 maja 2015 14:04

5 czerwca Grecja musi oddać ok. 300 mln euro do Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Dzisiaj nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie: czy Ateny mają pieniądze, aby spłacić ten dług? To jednak dopiero początek wyzwań. W sumie w nadchodzącym miesiącu muszą zwrócić waszyngtońskiej organizacji aż 1.6 mld euro.

Sygnały wysyłane przez Ateny są niejednoznaczne. Ostatnio Nikos Voutsis, grecki minister spraw wewnętrznych ostrzegał, że jeżeli kraj nie osiągnie porozumienia w sprawie pomocy, to nie będzie w stanie uregulować nawet pierwszej raty płatności. Minister spraw wewnętrznych nie ma jednak wpływu na kluczowe decyzje finansowe, dlatego jego słowa zostały przyjęte bez większych emocji. Tym bardziej że Yanis Varoufakis, minister finansów nieustannie zapewnia, iż Ateny zrealizują swoje zobowiązania wobec międzynarodowych wierzycieli. Ponadto powtarza, że porozumienie z Trojką, czyli ekspertami Europejskiego Banku Centralnego, Komisji Europejskiej oraz MFW, jest już bliskie.

Prawdopodobieństwo ogłoszenia niewypłacalności przez Grecję jest więc bardzo wysokie. Musi być więc uwzględnione w wycenach na rynkach finansowych. To nieuniknione, nawet jeśli europejscy politycy zrobią wszystko, aby nie dopuścić do takiej sytuacji, ponieważ wszystkie strony poniosłyby zbyt duże straty. Rezultatem tej trudnej sytuacji jest rosnący kurs franka. Szwajcarska waluta nie była tak droga od końca lutego. Do czasu przełamania greckiego impasu strach przed niewypłacalnością Aten będzie działał na niekorzyść frankowiczów.

Niepewność związana z przyszłością Grecji zniechęca do ryzyka. Inwestorzy pozbywają się papierów wartościowych z krajów zaliczanych do stosunkowo ryzykownych, np. z Polski lub Węgier, a kupują je w państwach stabilnych finansowo: w Szwajcarii lub Niemczech.

Ofiarą takiej sytuacji jest złoty. W ostatnich tygodniach został przeceniony w stosunku do wszystkich najważniejszych par walutowych. Dolar kosztował 3,8 zł. Ostatni raz trzeba było za niego tyle zapłacić w połowie marca. Podobnie było z funtem i euro. Frank szwajcarski po raz pierwszy od lutego kosztował ponad 4 zł.

Nerwową sytuację powodują także spekulacje dotyczące możliwości podniesienia stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Jeszcze kilka tygodni temu sądzono, że dość kiepskie raporty z amerykańskiej gospodarki skłonią Rezerwę Federalną do podjęcia takiej decyzji pod koniec roku. Okazało się jednak, że Fed nie przejął się zbytnio słabymi danymi i najprawdopodobniej zrealizuje ten plan jesienią. Mimo to, na fali tych przypuszczeń, wartość dolara rośnie już teraz.

Trudna sytuacja polityczna i gospodarcza Grecji sprawia, że wartość złotego spada. Dochodzą do tego również polskie problemy, które ostatnio przybrały dość duże rozmiary. Ważne są np. zaskakująco słabe dane z kwietnia. Zarówno produkcja przemysłowa, jak i sprzedaż detaliczna były wyraźnie gorsze niż prognozy. Sytuacji nie uratowały dane z rynku pracy. Chociaż stopa bezrobocia i wynagrodzenia okazały się zadowalające, to wzrost zatrudnienia jest wciąż co najwyżej przeciętny.

Złotemu nie pomógł również niespodziewany wynik wyborów prezydenckich. Z perspektywy inwestorów zagranicznych zaskakujące przetasowania na szczytach władzy powodują obawy co do stabilności politycznej. Jednocześnie zrealizowanie przedwyborczych obietnic Andrzeja Dudy byłoby niezwykle kosztowne. Szczególnie niebezpieczna wydaje się zapowiedź cofnięcia reformy systemu emerytalnego.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych