Ekspert: kredyt dla firm może być trudniej dostępny

Choć dominuje obiegowa opinia, że banki mają się doskonale, a jej pochodną są zapowiedzi ukrócenia im cugli, liczby wskazują na pogarszanie się wyników. Dodatkowe koszty związane z kredytami we frankach, czy wprowadzenie nowych obciążeń podatkowych, może w niedalekiej przyszłości ograniczyć skalę kredytowania firm.

Autor: HouseMarket.pl 13 lipca 2015 12:09

W ciągu kilku ostatnich kwartałów banki zaczęły w coraz bardziej dostrzegalny sposób łagodzić swoją politykę kredytową wobec firm. Oznacza to, że chętniej udzielały kredytów, obniżając wcześniejsze restrykcyjne wymogi i kryteria, czy oferując nieco lepsze warunki finansowania. Choć nie wszystkie firmy mogły z tej okazji skorzystać, a dla części kredyt wciąż jest trudno dostępny, to jednak to bankowe poluzowanie jest statystycznie widoczne.

- Jeszcze do niedawna wiele wskazywało na to, że przedsiębiorcy mogą liczyć na kontynuację tej tendencji, która w połączeniu z rekordowo niskimi stopami procentowymi i coraz bardziej widocznym ożywieniem gospodarczym, stwarzała dobre warunki do rozwoju biznesu, czy inwestycji - mówi Piotr Dziura, członek zarządu Gerda Broker. - Jednak niskie stopy procentowe ograniczają możliwości osiągania dobrych wyników przez banki, co było widoczne w ich sprawozdaniach finansowych już od pewnego czasu. Do tego doszły jeszcze obniżenie stawek interchange, zwiększenie opłat na Bankowy Fundusz Gwarancyjny, czy kłopoty z kredytami we frankach.

Początkowo te czynniki skłaniały banki do zwiększania skali kredytowania, dzięki czemu poprzez zwiększony wolumen mogły choćby częściowo rekompensować sobie uszczerbek poniesiony w związku ze wspomnianymi okolicznościami. Jednak pogarszające się wyniki i struktura bilansów banków powoli stają się barierą ograniczającą skalę możliwości udzielania przez nie kredytów. - Te ograniczenia mogą stać się jeszcze bardziej widoczne, w związku z proponowanymi sposobami rozwiązania problemów osób zadłużonych we frankach oraz zapowiedziami wprowadzenia dodatkowych obciążeń podatkowych na banki. Oba te czynniki będą działać zdecydowanie niekorzystnie z punktu widzenia potencjału kredytowego banków - uważa Piotr Dziura. - Z drugiej zaś strony, pogorszenie się warunków ich działania będzie skłaniać je do przerzucania na klientów części kosztów tych rozwiązań, czyli mówiąc wprost, do dyktowania wyższych marż i dodatkowych opłat, związanych z udzieleniem kredytu.

Choć trudno oszacować konsekwencje przewalutowania kredytów frankowych, czy nowego podatku, pewne wyobrażenie na ten temat można wyrobić sobie obserwując sytuacje na Węgrzech, gdzie oba te rozwiązania wprowadzono już jakiś czas temu. Odnotowano tam poważny spadek wartości udzielanych kredytów. Część przedstawicieli polskich banków obawia się, że sytuacja może być porównywalna do tej z czasu globalnego kryzysu finansowego, gdy finansowanie kredytowe firm drastycznie się skurczyło. - Z tego punktu widzenia warto jeszcze bardziej przychylnym okiem spojrzeć na możliwości finansowania działalności i rozwoju firm, jakie daje rynek obligacji korporacyjnych. Warto jednocześnie przypomnieć, że  to właśnie w latach kryzysu część firm ratunku zaczęła szukać właśnie w emisjach obligacji - mówi Piotr Dziura. - Obecnie sytuacja jest o tyle bardziej korzystna, że rynek obligacji korporacyjnych ma za sobą kilka lat dynamicznego rozwoju. W tym czasie wykształciła się spora grupa inwestorów, gotowych udostępniać swój kapitał, także w warunkach podwyższonego ryzyka i także firmom, których działalność charakteryzuje się podwyższonym poziomem ryzyka. Obecnie wartość kapitału udostępnionego firmom poprzez obligacje sięga 57 mld zł.

 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych