Finansowy krach w Chinach

Mimo interwencji rządu w Pekinie, który podjął bezprecedensowe korki, by powstrzymać gwałtowne spadki, na chińskiej giełdzie pojawiły się w środę oznaki paniki. Jednak zdaniem ekspertów zapaść na giełdzie nie odbije się na realnej gospodarce.

Autor: PAP 09 lipca 2015 08:15

Środowego pogromu na giełdzie, który nastąpił po wielotygodniowych spadkach, nie powstrzymało nawet to, że na parkietach w Szanghaju i Shenzhen zawieszone zostały obroty akcjami blisko połowy notowanych tam spółek - pisze "Time".Według "Washington Post", gdyby nie zawieszono tych notowań, spadek indeksu Shanghai Composite, który od 12 czerwca wyniósł 28 proc., byłby jeszcze bardziej dramatyczny.

"Pogrom na parkietach obniżył łączną wartość rynkową akcji chińskich firm o co najmniej 3,2 bln dol." - podaje "Washington Post".

Niektórzy traderzy obawiają się jednak, że ta "epidemia zawieszania notowań", o które w dużej mierze zabiegały same spółki, jest w istocie częścią ich strategii mającej na celu ucieczkę przed pęknięciem bańki spekulacyjnej w Chinach - pisze francuski dziennik finansowy "Les Echos".

Co więcej, zawieszenie notowań może bardzo wystraszyć zagranicznych inwestorów, którzy mogą uznać, że chińska giełda nie jest wystarczająco dojrzała - kontynuuje "Les Echos".

Amerykański "Time" pisze, że "turbulencje na drugim co do wielkości rynku giełdowym świata" skłoniły regulatorów do uznania, że pojawiły się poważne "oznaki paniki". Zwłaszcza że nie zadziałały kroki, jakie od poniedziałku podejmuje rząd w Pekinie, by powstrzymać spadki.

Chińskie władze wstrzymały pierwsze oferty publiczne (initial public offering - IPO), a także, w porozumieniu z największymi firmami maklerskimi, obiecały wpompować w rynek 20 mld dol., by odwrócić niekorzystne trendy i poprawić nastroje na giełdach - podaje "Time", powołując się na chińskie media.

Interwencje te nie okazały się zbyt skuteczne i w środę utrzymywały się na rynku negatywne nastroje, a spadki na giełdzie w Szanghaju sięgnęły 6 proc.

Jednak zdaniem wielu ekspertów załamanie na chińskich giełdach nie powinno mieć poważnych, systemowych skutków, o ile nie dojdzie do jakiejś gwałtownej reakcji społecznej i wstrząsów politycznych. "Pod względem finansowym ten krach nie jest chińskim odpowiednikiem (upadku) Lehman Brothers" - pisze "WP", czyniąc aluzję do upadku banku, który uznano za początek globalnego kryzysu finansowego w 2008 roku.

Chińskie rynki akcji stanowią wciąż niewielką komponentę PKB kraju, zwłaszcza w porównaniu z rynkami krajów rozwiniętych, toteż ostrzeżenia przed wybuchem kryzysu na wielką skalę są nieuzasadnione. 

SŁOWA KLUCZOWE

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych