Jakubiak: przewalutowanie kredytów frankowych najbardziej korzystne

Wobec faktu, że kurs franka utrzymuje się w granicach 4 zł przedstawiona przeze mnie koncepcja przewalutowania kredytów frankowych wciąż jest najbardziej korzystna - mówi przewodniczący KNF Andrzej Jakubiak.

Autor: PAP 29 czerwca 2015 17:36

Andrzej Jakubiak zwraca uwagę, że obecnie "nie ma innej kompleksowej propozycji" niż ta, którą przedstawił jeszcze w lutym. Zdaniem przewodniczącego KNF wymogów takich nie spełnia pomysł, zaprezentowany w dwóch wersjach - marcowej i majowej - przez Związek Banków Polskich.

Szef KNF przyznaje, że od dawna nie prowadzi z przedstawicielami sektora bankowego żadnych rozmów na temat frankowiczów. Dodaje jednocześnie, że koncepcja dla posiadaczy kredytów walutowych, przedstawiona przez sektor bankowy, nie rozwiązuje wszystkich problemów, związanych z kredytami frankowymi, zwłaszcza nie odnosi się do problemu wskaźnika LtV powyżej 100 proc. Zdaniem Andrzeja Jakubiaka najnowsza, majowa propozycja bankowców niewiele różni się od tej marcowej.

"Mamy kurs franka 4,0. Nie jest więc tak, jak niektórzy zapowiadali, że kurs będzie szybko znów 3,60. Najważniejszy jest tutaj problem LtV i tego, że cześć z tych osób wzięła kredyt np. 300 tysięcy, a dzisiaj ma 500 tys. do spłaty. Są to więc kredyty, które w znacznej części nie mają zabezpieczenia" - mówi Jakubiak.

Problem kredytów hipotecznych we frankach pojawił się po gwałtownym wzroście kursu franka 15 stycznia br., gdy szwajcarski bank centralny (SNB) ogłosił uwolnienie kursu własnej waluty wobec euro. W efekcie oprocentowanie kredytów frankowych znacząco wzrosło i niektóre z kredytów zaczęły przewyższać wartość nieruchomości, na które zostały zaciągnięte (tzw. wskaźnik LtV powyżej 100 proc.). "Musimy zwracać uwagę, co się może stać, jeżeli dojdzie do następnego tąpnięcia złotówki" - dodaje.

3 lutego br. Jakubiak przedstawił propozycję rozwiązania problemu podczas posiedzenia komisji sejmowej. Zaproponował, by dotychczasowy kredyt frankowy mógł zostać zamieniony na złotówki po obecnym kursie i podzielony na dwie części: kredyt zabezpieczony hipotecznie wyrażony w złotych oraz kredyt niezabezpieczony hipotecznie, który odzwierciedlać ma konsekwencje osłabienia złotego. Stan zadłużenia z tytułu kredytu zabezpieczonego hipotecznie odpowiadać ma wartości, jaką posiadałby kredyt w złotych udzielony w tym samym momencie co kredyt we franku.

Wartość kredytu niezabezpieczonego hipotecznie odpowiadałaby zaś różnicy pomiędzy łącznym stanem zadłużenia w dniu przewalutowania, a stanem zadłużenia z tytułu kredytu zabezpieczonego hipotecznie. Kredyt niezabezpieczony hipotecznie miałby być w połowie spłacony przez kredytobiorcę (z oprocentowaniem w wysokości 1 proc.), a w połowie umorzony. Jakubiak argumentował, że za sytuację powstałą w związku z kredytami we frankach odpowiadają zarówno banki, jak i kredytobiorcy, więc obie strony powinny wziąć na siebie koszty rozwiązania tego problemu. Szef KNF oceniał, że potencjalna strata sektora mogłaby wynieść 25 mld zł, co rozkładałoby się na 20-25 lat, a roczny koszt dla banków wyniósłby 1-1,2 mld zł, czyli ok. 7 proc. ich rocznego wyniku.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych