PARTNER PORTALU

Nagłe przewalutowanie mogłoby zaszkodzić wszystkim

Działania na rzecz przewalutowania kredytów frankowych będą kontynuowane, ale na drugiej szali musi stanąć kwestia bezpieczeństwa całego kraju, gospodarki i sektora finansowego – mówi Przemysław Bryksa z Kancelarii Prezydenta.

Autor: PAP 09 sierpnia 2016 09:30

Bryksa, który w kancelarii Andrzeja Dudy koordynował prace nad projektami frankowymi, tłumaczy, że na razie złożony został tylko projekt ustawy, zakładający zwrot spreadów, bo złożenie projektu regulującego zasady przewalutowania kredytów mogłoby nawet zagrozić istnieniu niektórych banków.

- Bezpieczeństwo banków to jest bezpieczeństwo depozytów. To bezpieczeństwo i tych, którzy w ogóle nie mają żadnych kredytów, i tych, którzy mają kredyty złotowe, i wreszcie także samych frankowiczów – mówi urzędnik KPRP.

Dlaczego tylko zwrot spreadów, a nic więcej? Frankowicze czują się rozczarowani, a nawet oszukani...

Przemysław Bryksa: Po pierwsze nie tylko zwrot spreadów, ale cały pakiet działań, które zostały przedstawione przez KPRP i NBP. Ale może historycznie: Wynika to z procesu konsultacji propozycji Kancelarii Prezydenta ze stycznia 2016 r. Pierwotnie ze strony KNF dostaliśmy wyraźny sygnał i w zasadzie brak jakiejkolwiek woli prowadzenia dialogu w tej sprawie. Występowaliśmy z inicjatywą uruchomienia nieformalnych, roboczych kontaktów z UKNF i ta próba została tam również od góry zablokowana.

Konsultowaliśmy się też równolegle z NBP. Po opublikowaniu przez NBP raportu o stabilności systemu finansowego i dołączonych do niego wyliczeń, które koszty propozycji KPRP określały bodajże na 44 mld zł, spotkaliśmy się z Departamentem Stabilności Finansowej NBP i wtedy nie było również po stronie NBP woli dialogu i współpracy.

To się zmieniło wraz z objęciem funkcji prezesa przez prof. Adama Glapińskiego. Wówczas uruchomiliśmy istotne, ożywione konsultacje. Do prezydenta trafiły bardzo poważne informacje i argumenty ostrzegające przed kryzysem finansowym, który mógłby być wywołany szybkim i dość radykalnym przewalutowaniem kredytów.

Czy zastrzeżenia NBP zaczęto brać pod uwagę dopiero po sformułowaniu ich przez osobę bliską politycznie? I wówczas, gdy prof. Glapiński postanowił wziąć na siebie odium rezygnacji z rozwiązania dużej części problemów frankowiczów na drodze legislacyjnej, żeby politycznie „odciążyć” prezydenta?

- Nie. Prezes Glapiński przedstawił konkretne rozwiązanie alternatywne. Wcześniejsze opinie, czy ze strony KNF czy przedstawicieli NBP, opierały się tylko i wyłącznie na przekazie: „Nie wolno tego przeprowadzić i nie ma sposobu rozwiązania tego problemu”.

Prezes Glapiński przyszedł z konkretnym pakietem i to zaważyło na decyzji prezydenta, który powiedział: „Ok, zróbmy tak. To jest droga, która wydaje się bezpieczniejsza”. Pozwolił na wdrożenie tych propozycji, ale wyraźnie zadeklarował, że będzie się temu mocno przyglądał. Dodał, że jeśli działania nieustawowe nie będą przynosiły efektów, to powróci z mocą koncepcja rozwiązania przy pomocy ustawy.

Tak więc decyzja pana prezydenta zapadła. Został zgłoszony projekt ograniczający się tylko do spreadów. Poza tym, propozycja prezesa Glapińskiego, jeśli zostanie wdrożona decyzjami odpowiednich organów, wydaje się metodą lepszą.

Zwyciężył argument, iż największym zagrożeniem dla systemu bankowego byłoby przewalutowanie wszystkich kredytów na raz, gdyż byłoby to za duże jednorazowe obciążenie. I ten problem znosi propozycja prof. Glapińskiego stopniowych przewalutowań na zasadzie ugody. Dlaczego jednak nie powstał projekt ustawy, który by przewalutowanie rozłożył na fazy?

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych