Nieruchomości wracają do łask

Coraz więcej sygnałów wskazuje na wzrost skłonności Polaków do oszczędzania. Jednocześnie nie sposób nie zauważyć, że coraz trudniej znaleźć atrakcyjne możliwości ich pomnożenia.

Autor: HouseMarket.pl 14 stycznia 2016 14:51

Choć oferta możliwych do wykorzystania instrumentów jest nadal bogata, to warunki rynkowe brutalnie weryfikują użyteczność większości z nich.

- Po kilku latach narzekania, że Polacy nie tylko zbyt mało oszczędzają, ale także mają do odkładania pieniędzy podejście dalekie od ideału, a do tego niewielką wiedzę o finansach i inwestowaniu, od pewnego czasu coraz bardziej widoczne są oznaki zmiany na lepsze w tym zakresie. Zarówno dane statystyczne, jak i liczne badania ankietowe wskazują, że rosną i nasze oszczędności, i przekonanie, że oszczędzać warto - mówi Roman Przasnyski, główny analityk Gerda Broker. - To efekt działania kilku czynników, na które składają się niezbyt może dynamiczna, ale trwająca systematycznie od dłuższego czasu poprawa w gospodarce i na rynku pracy oraz silnie obecna i bardzo emocjonalna dyskusja na temat systemu emerytalnego, uświadamiająca konieczność zadbania o własną przyszłość. Z jednej strony zwiększają się więc możliwości odłożenia części dochodów, z drugiej zaś rośnie motywacja do oszczędzania, nie tylko na emeryturę, ale także na realizację innych celów, jak choćby posiadania nadwyżki pieniężnej, czyli budowania kapitału i pomnażania go.

Ten wzrost możliwości i świadomości oszczędzania pojawił się dość niefortunnie w czasie spadających do rekordowo niskiego poziomu stóp procentowych, a więc i zmniejszającej się atrakcyjności lokat bankowych, które wciąż należą u nas do najbardziej popularnych instrumentów finansowych. - Na szczęście, oszczędzającym z pomocą przyszła deflacja, dzięki której zwiększała się realna wartość ich zasobów. Pierwsze miesiące ubiegłego roku sprzyjały też inwestycjom na giełdzie. Od maja jednak koniunktura na rynku akcji uległa zdecydowanemu pogorszeniu, a jego perspektywy są niezbyt optymistyczne. Wszystko wskazuje na to, że stopy procentowe w najlepszym przypadku jeszcze przez kilkanaście miesięcy pozostaną na obecnym poziomie, a niewykluczone, że mogą jeszcze pójść w dół. Banki, przyciśnięte dodatkowymi obciążeniami, z pewnością nie będą skłonne zaoferować posiadaczom gotówki lepszych warunków - mówi Roman Przasnyski. - Okres deflacji powoli ale nieuchronnie dobiega końca i już pod koniec tego roku należy się liczyć z inflacją sięgającą prawdopodobnie 1-1,5 proc. Taki jej poziom skutecznie zniweluje zyski z lokat i obligacji skarbowych. Spadek zaufania do różnego rodzaju bardziej skomplikowanych instrumentów finansowych, oferowanych przez banki i firmy ubezpieczeniowe z jednej strony, a z drugiej zła i mocno niepewna sytuacja na rynkach akcji, surowców i walut, powodują że większość posiadaczy gotówki z rezerwą podchodzi do tego typu inwestycji. Ze świecą dziś trzeba szukać tak modnych i szeroko reklamowanych jeszcze kilka lat temu inwestycji alternatywnych. Wśród tych ostatnich, jedną z niewielu cieszących się bardzo dużą popularnością i nie wymagającą reklamy, są obligacje korporacyjne. Rynek tych papierów rozwija się od kilku lat w tempie około 30 proc. rocznie, wyraźnie kontrastując z marazmem trwającym na pierwotnym rynku akcji i absorbując coraz większy napływ kapitału, kierowanego do poszukujących go firm. Najbliższe miesiące zapowiadają kontynuację, a nawet nasilenie tej tendencji.

Drugie zjawisko, to widoczny bardzo wyraźnie wzrost zainteresowania inwestowaniem w nieruchomości. - Wracają one do łask po długim okresie pokryzysowego zniechęcenia nimi. Warto jednak zauważyć, że obecny boom zdecydowanie różni się od tego z lat 2005-2008. Przede wszystkim nie ma on charakteru spekulacyjnego. Oczekiwania inwestorów są obecnie zdecydowanie bardziej realistyczne, nikt nie liczy na dwucyfrowe wzrosty wartości nieruchomości w krótkim czasie, a kilkuprocentowe zyski z najmu są oceniane jako bardzo atrakcyjne w porównaniu nie tylko do przychodów z lokat bankowych, ale i z inwestycji w akcje - uważa główny analityk Gerda Broker. - To także oznaka powrotu do normalności na inwestycyjnej mapie.

 

 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych