Pietraszkiewicz: ws. kredytów frankowych trochę różnimy się z prezesem Belką

Myślę, że w tej sprawie się trochę różnimy z prezesem NBP - tak prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz skomentował w środę niedawną opinię Marka Belki, że problem kredytów frankowych nie powinien być rozwiązywany z udziałem środków publicznych.

Autor: PAP 25 marca 2015 20:54

Na środowej konferencji prasowej Związku Banków Polskich Pietraszkiewicz był pytany m.in. o opinię wobec niedawnego stanowiska prezesa NBP Marka Belki na temat rozwiązania problemu kredytów frankowych.

W poniedziałek na łamach "Gazety Wyborczej" Belka napisał m.in., że banki w swych propozycjach rozwiązania kredytów frankowych nie powinny "zakładać wykorzystania funduszy publicznych, bo de facto oznaczałoby to, że banki zamieniają się w budżet państwa, który gromadzi podatki od jednych obywateli, by je potem przekazać innym".

Pietraszkiewicz w środę jeszcze raz przypomniał szczegóły bankowej propozycji rozwiązania problemu kredytów frankowych, przedstawionej po raz pierwszy 11 marca na Forum Bankowym.

Bankowcy zaproponowali wtedy trzy pomysły dla frankowiczów. Pierwszy to utworzenie funduszu wspierania restrukturyzacji kredytów hipotecznych. Byłby on adresowany do wszystkich klientów, mających problemy ze spłatą kredytów - czy złotowych, czy walutowych. Z funduszu mogłyby skorzystać osoby, które utraciły pracę, są dotknięte chorobą lub padły ofiarą klęski żywiołowej.

Drugie rozwiązanie zakładałoby wprowadzenie możliwości zamiany zabezpieczenia kredytów hipotecznych na inne adekwatne zabezpieczenie, oczywiście na wniosek kredytobiorcy.

Trzecia koncepcja to utworzenie kolejnego funduszu - tzw. sektorowego funduszu stabilizacyjnego. Byłby on adresowany do posiadaczy kredytów we frankach, a jego celem byłoby stabilizowanie wysokości rat kredytu - byłaby możliwość skorzystania z niego, gdyby kurs franka gwałtownie wzrósł i zarazem wzrosłaby rata kredytu. Jednak skorzystanie z funduszu łączyłoby się ze zobowiązaniem kredytobiorcy, że przewalutuje swój kredyt na złotówki w momencie, gdy kurs franka spadnie do wcześniej zadeklarowanego poziomu. Kredytobiorca miałby wskazać, przy jakim kursie franka dokonano by przewalutowania.

Pietraszkiewicz zwracał uwagę, że jeśli chodzi o pierwszy fundusz - pomocowy, który według wstępnych pomysłów w połowie byłby finansowany ze środków publicznych, bankowcy tylko dołączyli się do pomysłu prezentowanego m.in. przez prezydenta i wicepremiera Janusza Piechocińskiego. Fundusz taki byłby też nawiązaniem do podobnych rozwiązań, obowiązujących już w 2009 roku. "Na ten fundusz jesteśmy gotowi wyłożyć nie mniej niż połowę środków" - przekonywał.

Argumentował, że rozwiązywanie takich problemów powinno być elementem polityki społecznej. "To nie jest dyshonor, że w gospodarce rynkowej buduje się pewne porozumienia, by wspierać pewne grupy ludzi" - zaznaczył.

"Jeśli chodzi o drugi fundusz, powiedzieliśmy jednoznacznie, że my wyłożymy nie mniej niż dwie trzecie środków. A środki te, jeśli nie zostaną wykorzystane, wpłyną do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, my nie chcemy ich widzieć z powrotem" - dodał Pietraszkiewicz.

"Mam nadzieję, że pan prezes Marek Belka w tych dwóch trzecich nie dostrzega środków budżetowych" - zaznaczył prezes ZBP.

Przypomniał, że to ZBP od lat przestrzegał przed kredytami walutowymi, co udowodnił w wydanej niedawno białej księdze. Nie powinno być więc tak, że "nikt nie ponosi odpowiedzialności, tylko klienci i banki, a wszyscy inni są nieomylni, piastując różne ważne funkcje".

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych