PARTNER PORTALU

Polacy biorą coraz mniej kredytów mieszkaniowych. Tak źle nie było od dekady

Rok 2014 był najsłabszym rokiem dla rynku kredytów mieszkaniowych w ciągu minionych dziewięciu lat. W czwartym kwartale 2014 r. banki udzieliły niespełna 43 tys. nowych kredytów mieszkaniowych o wartości 9,16 mld, a w całym roku zawarły z klientami 174 tys. umów o kredyt mieszkaniowy na kwotę 36,8 mld zł.

Autor: wnp.pl 25 lutego 2015 08:42

To wnioski z najnowszego Raportu AMRON-SARFiN opublikowanego przez Związek Banków Polskich.

- Brak systemowych mechanizmów stabilizujących finansowanie mieszkalnictwa w dalszym ciągu stanowi w Polsce problem, którego rozwiązanie powinno być priorytetem polskich polityków oraz właściwych podmiotów gospodarczych i samorządu terytorialnego. Wnosimy o pilną finalizację prac nad ustawą o listach zastawnych i bankach hipotecznych oraz wdrożenie systemu promowania długoterminowego oszczędzania na cele mieszkaniowe. W innym przypadku trudno upatrywać szansy na poprawę sytuacji na rynku mieszkaniowym w kolejnych latach - mówi Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP.

Zarówno liczba, jak i wartość kredytów mieszkaniowych była niższa nawet od wyników kryzysowego roku 2009 (odpowiednio 189 tys. i 39 mld). Zarówno atrakcyjne oprocentowanie kredytów w złotych najniższe w historii po cyklu obniżek podstawowych stóp procentowych NBP, jak i ceny nieruchomości, które od dwóch lat podlegają tylko nieznacznym wahaniom, nie były w stanie nakłonić potencjalnych nabywców mieszkań do zaciągnięcia długoterminowego zobowiązania hipotecznego.

Wartość Indeksu Dostępności Mieszkaniowej IDM3 na koniec minionego roku wyniosła 190 punktów. To najwyższy poziom notowany od 2006 roku, a trend wzrostowy obserwujemy od 2012 r. W ostatnim kwartale na wartość indeksu wpłynął przede wszystkim istotnie większy przeciętny dochód rozporządzalny dla rodziny, ale także niższe oprocentowanie kredytów, poziom inflacji i spadek cen nieruchomości. Niemniej, przy tak sprzyjających warunkach rynek kredytów hipotecznych skurczył się. Sytuacji nie zmienił także Program Mieszkanie dla Młodych, z którego nawet mimo dostosowywania kryteriów wsparcia do realiów rynkowych w ciągu całego roku, udało się wykorzystać jedynie 34 proc. środków przeznaczonych na 2014. Choć w IV kwartale program odnotował najlepszy wynik, to kredyty ze wsparciem sumarycznie odpowiadały za 7 proc. wartości i 8 proc. liczby wszystkich nowych umów kredytowych podpisanych w 2014 roku.

Zdaniem dr. Jacka Furgi, szefa Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości przy ZBP, na chwilę obecną brak jest argumentów pozwalających na prognozowanie akcji kredytowej w obszarze finansowania nieruchomości na poziomie odbiegającym znacznie od tego, jaki miał miejsce w latach 2013 i 2014.

- Sytuacja na rynku finansowania nieruchomości mieszkaniowych w 2014 r. potwierdziła formułowane dotychczas prognozy Centrum AMRON i ZBP. Stopy procentowe są już na bardzo niskim poziomie i nawet kolejna obniżka nie spowoduje istotnych zmian w poziomie akcji kredytowej. Natomiast dalsze podwyższanie minimalnego poziomu wkładu własnego, a przypomnę, że od 1 stycznia 2015 obowiązuje już wymóg 10 proc., może utrudnić dostęp do kredytów tej części polskiego społeczeństwa, która aktualnie nie posiada żadnych oszczędności lub chce je przeznaczyć na remont nowo zakupionego mieszkania. Nawet deklarowane dalsze uatrakcyjnianie pomocy państwa w Programie „Mieszkanie dla Młodych” nie wpłynie na wzrost liczby kredytów, gdyż nie jest rolą tego programu generowanie nowych kredytobiorców. Po wsparcie w ramach tego Programu sięgają - jeśli mogą spełnić jego warunki ci, którzy i tak zdecydowaliby się na zakup mieszkania na kredyt - twierdzi Jacek Furga.

Tymczasem problemy mieszkaniowe polskich rodzin są wymieniane w różnego typu badaniach i sondażach jako jedna z dwóch podstawowych przyczyn emigracji, kryzysu demograficznego i społecznego niezadowolenia.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych