Połączony kredyt. Czy to się opłaca?

Zakup mieszkania lub domu to jeszcze nie wszystko - trzeba je przecież pięknie urządzić. Oba te wydatki można sfinansować jednym kredytem hipotecznym.

Autor: HouseMarket.pl 16 czerwca 2016 11:54

Ubieganie się o kolejny kredyt to dodatkowe koszty i sporo naszego zaangażowania. Dlatego w przypadku chęci skorzystania ze sfinansowania dodatkowych prac remontowych czy wykończeniowych warto zawczasu przemyśleć własne potrzeby i skorzystać z zasady „dwa w jednym”, a tym samym „spiąć” kredyt na mieszkanie wraz z kredytem na jego wykończenie. Wbrew powszechnie panującej opinii, to rozwiązanie, na które banki chętnie przystają.

- Taki podwójny kredyt to rozwiązanie dla wszystkich tych osób, którzy mają odpowiednią zdolność kredytową. Bank zbada ją na podstawie dostarczonych dokumentów potwierdzających uzyskiwane przez wnioskodawcę dochody - wyjaśnia Marcin Gaj, specjalista hipoteczny z firmy Alex T. Great Doradcy Finansowi.

Przemyśl przed pójściem do banku

Na początku kredytobiorca musi przeanalizować przyszłe wydatki związane z wykończeniem nabywanego mieszkania od dewelopera lub remontem mieszkania z rynku wtórnego. Do wniosku o „dubeltowy” kredyt dołączamy wówczas kosztorys przyszłych prac remontowych - na jego podstawie analitycy bankowi będą mogli ocenić, czy kwota, jaką chcemy pożyczyć na zakup i remont naszego nowego lokum jest rzeczywiście realna i zasadna.

- Taki kosztorys można przygotować samodzielnie, pomóc może w tym także doświadczony doradca finansowy. Po konsultacji z doradcą w zależności od wymogu danego banku, na jego podstawie będzie można zlecić wykonanie operatu szacunkowego przez rzeczoznawcę majątkowego, który określi na potrzeby banku aktualną wartość nabywanej nieruchomości oraz przyszłej uwzględniającej poniesione nakłady na wykończenie lub remont. Koszt nie jest wielki, waha się między 350 a 600 zł w przypadku mieszkania i 500 do 1000 zł w przypadku domu. Będzie to jednak całkowicie niezależna opinia specjalisty, a na takie fachowo opracowane dokumenty banki patrzą znacznie przychylniej, co znacznie zwiększa szanse na uzyskanie pełnej wnioskowanej przez klienta kwoty kredytu - zapewnia Jolanta Katsavos, specjalista hipoteczny gorzowskiego oddziału z Alex T. Great Doradcy Finansowi.

Wkład własny to podstawa

Warto pamiętać, że planowaną inwestycję należy „wzmocnić” stosownym wkładem własnym. W przypadku połączonego kredytu na zakup i remont mieszkania, wysokość takiego wkładu liczona będzie od sumy wnioskowanych kwot. Mówiąc jaśniej, jeśli zabiegamy o 300 tys. zł kredytu na zakup mieszkania i 50 tys. na jego wykończenie, zobowiązani będziemy dołożyć do takiego kredytu co najmniej 35 tys. zł.

- Każda dodatkowa złotówka, jaką wniesiemy do kredytu w ramach wkładu własnego, zmniejsza wartość całego zobowiązania oraz pozwoli klientowi na uzyskanie niższej marży wnioskowanego kredytu, dlatego dobrze, by ten wkład był możliwie jak najwyższy - mówi Marcin Gaj. - Bank przedstawi korzystniejsze warunki dla planowanej inwestycji, jeśli wie, że klient się do niej przygotował i w niej współuczestniczy. Oferta kredytowa dla osób, które zechcą dołożyć do kredytu mieszkaniowego dwadzieścia procent środków własnych będzie zatem znacznie lepsza, niż propozycja banku wobec tych, którzy chcą wnieść do takiej hipoteki tylko niezbędne minimum. Warto o tym pamiętać, gdy już zdecydujemy się złożyć wniosek kredytowy.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych