Rekomendacja U działa tylko w teorii

Rekomendacja U miała dawać kredytobiorcom możliwość korzystania z innych ubezpieczeń niż te oferowane przez banki. W większości przypadków kredytobiorcy takie prawo mają jednak tylko teoretycznie.

Autor: Expander/housemarket.pl 14 maja 2015 08:09

Z informacji zebranych przez Expandera wynika, że aż w 10 z 18 banków koszt kredytu będzie wyższy, gdy zdecydujemy się skorzystać z własnego ubezpieczenia. W skrajnym przypadku marża podwyższana jest aż dwukrotnie.

Od kwietnia banki muszą stosować zalecenia Komisji Nadzoru Finansowego, zawarte w Rekomendacji U. Dotyczą one ubezpieczeń wymaganych w przypadku zaciągania kredytów. Jeden z zapisów tego dokumentu budził szczególne nadzieje wśród konsumentów. Mówi on, że jeśli bank wymaga od kredytobiorcy ubezpieczenia się, to powinien poinformować, że klient ten może skorzystać nie tylko z ochrony oferowanej mu przez bank, ale również z oferty innych ubezpieczycieli. Jednak pod warunkiem, że jej zakres będzie spełniał wymagania określone przez daną instytucję finansową.

- W rezultacie można było spodziewać się, że jeśli ktoś dysponuje już polisą na życie czy mieszkanie, to nie będzie musiał kupować kolejnej od banku, co pozwoli mu znacząco zredukować wydatki. Poza tym mogło się wydawać, że w sytuacji, gdy ubezpieczenie oferowane przez bank okaże się drogie, wnioskodawca będzie mógł poszukać podobnego, ale tańszego, natomiast kredyt i tak uzyska - mówi Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors. - Obecnie wiemy już jednak, że w tym zakresie rekomendacja nic nie zmieniła. Tylko teoretycznie możemy bowiem skorzystać z ubezpieczenia innego niż bankowe. Jeśli zdecydujemy się na takie rozwiązanie, to co prawda, możemy otrzymać kredyt, ale droższy. Zatem w pewnych przypadkach opłaca się zapłacić za niepotrzebne nam ubezpieczenie.

Jednym z przykładów jest oferta mBanku. Proponuje on osobom wnioskującym o kredyt hipoteczny ubezpieczenie obejmujące m.in. poważne zachorowania. Jego koszt to 1,4 proc. kwoty kredytu za okres pierwszych dwóch lat, a później 4 proc. raty. Jeśli klient go nie wykupi, to bank, co prawda, udzieli mu kredytu, ale z marżą, która będzie aż dwukrotnie wyższa niż oferowana w ramach promocji, wymagającej bankowej ochrony.

Kolejnym bankiem, który stosuje podobne zasady jest Deutsche Bank. W jego przypadku ubezpieczenie na życie kosztuje 1,8 proc. kwoty kredytu za pierwsze 2 lata, a później co miesiąc  0,048 proc. od kwoty kredytu. W przypadku braku ubezpieczenia marża wzrasta o 1,1 p.p. Również w Raiffeisen Polbanku w sytuacji, gdy wnioskodawca posiada już ubezpieczenie na życie i nie będzie chciał skorzystać z  tego oferowanego przez bank, będzie musiał pogodzić się, że otrzyma marżę wyższą o 0,5 p.p.

Wyjątkiem od reguły jest natomiast Bank Millennium. Wymaga od kredytobiorców ubezpieczenia się na życie. Klient może jednak skorzystać z dowolnego ubezpieczenia, które swoim zakresem odpowiada wymogom banku. Dopiero, gdy taka osoba nie będzie miała żadnego ubezpieczenia, to marża zostanie podwyższona o 0,5 p.p. Warto też dodać, że koszt ubezpieczenia oferowanego przez Millennium nie jest wysoki. Składka miesięczna to 0,02 proc. od kwoty zadłużenia.

Trzeba jednak dodać, że Rekomendacja U przyniosła klientom pewne korzyści. Przede wszystkim kupując ubezpieczenia od banku, otrzymują tzw. Kartę produktu, na której w przystępnej formie można znaleźć wszystkie najważniejsze informacje o ubezpieczeniu. Poza tym został wyeliminowany konflikt interesów. Wcześniej bank mógł występować w imieniu klienta jako pośrednik ubezpieczeniowy, a jednocześnie był ubezpieczającym, czyli mógł chronić interesy ubezpieczyciela. Dodatkowo rekomendacja stanowi, że jeśli bank jest ubezpieczającym, to powinien podejmować działania w interesie klienta.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych