PARTNER PORTALU

Sasin o przewalutowaniu kredytów: nadal dążymy do celu

Przewalutowanie kredytów frankowych, to jest cel, do którego w dalszym ciągu chcemy dążyć, ale zostaliśmy zmuszeni do zmiany taktyki - podkreślił w poniedziałek przewodniczący sejmowej komisji finansów Jacek Sasin.

Autor: PAP 27 lutego 2017 12:28

W radiowej "Trójce" polityk PiS był pytany o postęp prac nad przepisami dotyczącymi przewalutowania kredytów frankowych. "Cel, który zakreśliliśmy, czyli przewalutowanie kredytów frankowych, to jest cel, do którego w dalszym ciągu chcemy dążyć. Raczej zostaliśmy zmuszeni do zmiany taktyki" - zaznaczył Sasin.

Jak tłumaczył początkowo PiS obrał prostą taktykę, "która - wydawało się nam - że będzie dobra, skuteczna i możliwa do przeprowadzenia, czyli ustawa wprost mówiąca o sposobie przewalutowania tych kredytów". Jak dodał zakładała ona przewalutowanie tych kredytów po takim kursie, który byłby niezwykle korzystny dla kredytobiorców, czyli po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu.

"Kiedy przyjrzeliśmy się tej sprawie bliżej dostrzegliśmy duże niebezpieczeństwo dla nas wszystkich, jako dla obywateli" - zaznaczył poseł.

Jak tłumaczył kiedy w wyborach parlamentarnych PiS obiecywał wsparcie frankowiczów, ugrupowanie nie miało dostępu do wszystkich informacji dotyczących kondycji systemu bankowego. "Po drugie nie wzięliśmy pod uwagę jednej okoliczności, mianowicie takiej, że tego typu jednorazowe działanie ustawowe naraziłoby Polskę na możliwe skargi przed międzynarodowymi trybunałami" - wskazał polityk.

Zaznaczył, że banki działające w Polsce, to w większości instytucje zagraniczne. "One mogłyby skarżyć polskie państwo z tytułu utraconych zysków. Strat, które taka operacja mogłaby im przynieść. Mogłyby się powoływać na naruszenie zasad bezpieczeństwa prowadzenia biznesu w Polsce, a nasz kraj jest związany w tym zakresie międzynarodowymi umowami" - podkreślił Sasin.

"Efekt mógłby być taki, że za taką operację przewalutowania zapłacilibyśmy my wszyscy jako podatnicy, bo Polska musiałaby zapłacić wysokie odszkodowania" - dodał polityk.

Dodał, że obecnie w sejmowej komisji finansów są trzy 3 projekty dotyczące kredytów walutowych, które są "od ściany do ściany". "Z jednej strony mamy projekt prezydencki, który jest projektem, który nie dotyczy w ogóle przewalutowania, a jedynie zwrotu spreadów, czyli czegoś co jest oczywiste i co nie grozi Polsce żadnymi konsekwencjami" - mówił.

"Z drugiej strony mamy projekt klubu Kukiz'15, który mówi, że wszystkie kredyty wzięte w obcych walutach, to de facto były kredyty złotówkowe i tak powinny być od początku traktowane" - powiedział. To - wskazał - oznaczałoby przewalutowanie ich po kursie z dnia ich zaciągnięcia.

Sasin przyznał, że jemu filozofia zaproponowana w projekcie Kukiz'15 jest bliższa, podobnie jak polskim sądom, które orzekają w sprawie kredytów walutowych. "Lepiej żeby orzekały tak sądy, bo jeśli jest wyrok sądowy, to trudniej występować o odszkodowanie przez banki, niż kiedy byłaby to ustawa" - ocenił poseł.

Dodał, że obecnie sejmowa podkomisja powołana do prac nad tymi projektami skupiła się na oszacowaniu skutków finansowych każdej z tych ustaw "przed podjęciem decyzji o tym, który z tych projektów powinien być wiodącym". Wskazał, że dotychczasowe szacunki przedstawione w tych projektach są niejasne. Polityk tłumaczył, że w przypadku prezydenckiego projektu wyliczenia kosztów jego wprowadzenia wynoszą pomiędzy 4 a 10 mld zł. "Musimy wiedzieć jakie będą koszty, bo rozdźwięk jest zbyt duży" - podkreślił.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych