PARTNER PORTALU

Spokojniej na rynku kredytowym

Po gwałtownym zrywie popytu na mieszkania w styczniu, luty przyniósł na rynku kredytów mieszkaniowych wyraźne uspokojenie. Potwierdzają to dane BIK, które pokazują ilu Polaków składało wnioski o kredyt hipoteczny.

Autor: HouseMarket.pl 22 marca 2017 14:19

W styczniu br. po kredyt wybrało się o ponad połowę więcej osób niż w analogicznym okresie przed rokiem (wzrost o 52,7 proc.). Dla porównania najświeższe dane – za luty – pokazują, że to gwałtowne ożywienie szybko wyhamowało. Co więcej, zryw popytu położył się cieniem na wynikach kolejnego miesiąca. W lutym o kredyt zawnioskowało bowiem aż o 8,9 proc. mniej osób niż w analogicznym okresie przed rokiem - wynika z analizy Open Finanse i Home Broker.

Niższy popyt na kredyty

Trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę co było przyczyną tych roszad. Chodzi o program Mieszkanie dla Młodych, w ramach którego uruchomiono w styczniu kolejną transzę pieniędzy na dopłaty do kredytów. Cieszyły się one taką popularnością, że pieniądze w ciągu kilku tygodni dosłownie wyparowały. Wiele osób, aby skorzystać z dopłat, dostosowało moment zaciągnięcia kredytu – jedni zdecydowali się go opóźnić, a inni przyspieszyć. W efekcie pod koniec 2016 roku widoczny był niższy popyt na kredyty, ale też podobnego efektu możemy spodziewać się i teraz.

Mechanizm ten ma też przełożenie na przeciętne ceny transakcyjne raportowane przez Open Finance i Home Broker. Wyraźnie widać bowiem wzrost cen nieruchomości w drugiej połowie 2016 roku czego odreagowanie przyniósł przełom 2016/17. W prosty sposób można wytłumaczyć te zmiany wpływem programu dopłat do kredytów.

Pamiętajmy, że w lipcu 2016 roku skończyła się kolejna transza pieniędzy na dopłaty. W tym samym momencie doszło do statystycznego wzrostu cen lokali. Powód? Bez dopłat mniej sprzedawało się nieruchomości z niższej półki cenowej, co przełożyło się na wzrost średniej. Efekt ten przez kolejne miesiące potęgowało zbliżanie się daty uruchomienia nowych pieniędzy na dofinansowanie. Co bardziej zapobiegliwi klienci zaczęli przygotowywać się do tego, aby z początkiem roku ruszyć po dopłaty. W tym celu potrzebne było podpisanie wstępnej umowy zakupu mieszkania jeszcze w 2016 roku, aby z początkiem stycznia możliwe było złożenie wniosku o dofinansowanie.

Ograniczony MdM

Wciąż jest jednak możliwe zadłużenie się z rządową dopłatą, ale dostęp do pieniędzy jest bardzo ograniczony. Potwierdzają to statystyki BGK, które pokazują, że w lutym Polacy zarezerwowali na dopłaty ponad 8 razy mniej pieniędzy niż w styczniu. Teraz jedynym sposobem na rezerwację dofinansowania, jest przeprowadzenie transakcji w określony sposób. Do ostatecznej umowy i zapłaty ostatniej transzy za mieszkanie lub dom musi dojść dopiero w 2018 roku.

Niekiedy może być to karkołomne, aby przekonać sprzedającego do czekania na część pieniędzy do początku 2018 roku. Poza tym nawet jeśli się to uda, to do wykorzystania zostało już niewiele pieniędzy (około 150 mln zł). Biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia, można spodziewać się, że środki wyczerpane zostaną mniej więcej w kwietniu br.

Jeśli ktoś nie załapie się na te pieniądze, ostatnią okazją na zakup mieszkania z dopłatą będą środki, które zostaną uruchomione na początku 2018 roku. Problem w tym, że ta – ostatnia już – transza najpewniej zniknie w ciągu kilku – kilkunastu dni. Warto o tym pamiętać, skoro znaczna część banków wymaga już 20-proc. wkładu własnego przy zakupie mieszkania na kredyt, a program Mieszkanie dla Młodych jest jednym ze sposobów zdobycia go.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych