W ciągu najbliższego roku kurs franka może wzrosnąć

To skrajnie niekorzystny scenariusz, ale może się zdarzyć, że frank będzie kosztował nawet 6 zł – ostrzega Piotr Lonczak, analityk Cinkciarz.pl.

Autor: housemarket.pl 31 marca 2015 08:29

Zdaniem specjalisty jesteśmy na początku odchodzenia od antykryzysowej polityki. Trudno dzisiaj przewidzieć, jak długo ten proces będzie trwał oraz jak wiele przeciwności pojawi się po drodze. Jednocześnie widzimy wiele potencjalnych źródeł niepewności, dlatego pojawia się niebezpieczeństwo, że w ciągu najbliższego roku kurs franka znowu wzrośnie.

- Może tak się stać niezależnie od naszego optymizmu dotyczącego osłabienia szwajcarskiej waluty w kilkuletniej perspektywie - twierdzi Piotr Lonczak, analityk Cinkciarz.pl.

Złoty jest zaliczany do koszyka rynków wschodzących – podobnie jak waluty Węgier, Turcji czy Meksyku. Konsekwencją tego faktu jest wrażliwość polskiego pieniądza na nastroje inwestorów. Co to oznacza? Według analityka złoty drożeje, kiedy sentyment na rynkach jest dobry, czyli wtedy, gdy obserwujemy wzrosty giełdowych indeksów. Równocześnie tanieje w sytuacji nasilenia niechęci do ryzyka, tzn. podczas spadków. Inaczej zachowuje się frank. Szwajcarska waluta jest uznawana za bezpieczną lokatę kapitału, a to oznacza wzrost jej kursu w momencie pogorszenia rynkowej atmosfery.

- Istnieje kilka potencjalnych ognisk zapalnych, które mogą spowodować, że frank znów mocno podrożeje - uważa Piotr Lonczak.

Fed podnosi stopy

W marcu Rezerwa Federalna utorowała drogę do podniesienia stóp procentowych. Pierwszy od 2006 r. wzrost kosztu kredytu w Stanach Zjednoczonych będzie impulsem do przeorientowania strategii inwestycyjnych.

- Szansa na wyższy zarobek może zachęcić niektórych inwestorów do wycofania środków z krajów rozwijających się – czyli także z Polski – oraz zainwestowania w amerykańskie aktywa (np. akcje lub obligacje) - mówi analityk. - Konsekwencją będzie przecena walut krajów rozwijających się – również złotego. Podobna sytuacja miała miejsce w maju 2013 r., kiedy Fed zaledwie sugerując zakończenie skupu obligacji, wywołał odpływ kapitału z rynków wschodzących - dodaje.

Jeszcze tańsza ropa

Spadek cen ropy naftowej do najniższego od 2009 r. pułapu tworzy poważne napięcia w eksportujących ją krajach. Dotkliwe trudności doświadczyły już Rosję oraz część państw należących do OPEC. Zmniejszenie wpływów budżetowych połączone z obniżeniem wartości krajowych walut oznacza, że gospodarki uzależnione od cen ropy doświadczają spadku PKB oraz skokowego wzrostu inflacji. Dzieje się tak głównie z powodu wzrostu kosztów importowanych towarów. Zdaniem Piotra Lonczaka w kontekście trudności gospodarczych przeżywanych przez Rosję istotne znaczenie ma także konflikt we wschodniej Ukrainie. Nasilenie tego kryzysu może skłonić Moskwę do próby przekierowania uwagi społeczeństwa od sytuacji ekonomicznej na polityczną. Jeżeli Kreml zdecyduje o zwiększeniu zaangażowania w Donbasie, głębsza destabilizacja w regionie będzie dodatkowym źródłem słabości złotego.

Grecja bankrutuje

W połowie lutego Grecja osiągnęła porozumienie ze swoimi wierzycielami. Strony zgodziły się, że kraj dostanie pieniądze z programu pomocowego w zamian za obietnicę kontynuacji reform. Uznano wtedy, że kwestia sporu Aten z Brukselą została zamknięta. Zakładano, że przynajmniej do połowy roku nie trzeba będzie do niej wracać, ponieważ pieniądze miały być zapewnione na cztery miesiące.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych