Wysokość opłat bankowych pod lupą potencjalnych kredytobiorców

W rodzinnym domu mieszka ponad 73 proc. osób w wieku od 18 do 25 lat oraz 42 proc. w wieku do 30 roku życia. Obniżka stóp procentowych i deflacja sprawiły jednak, że nieco odważniej planujemy swoją przyszłość, także tę związaną z kupnem mieszkania czy budową domu. Eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego podpowiadają, na co zwrócić uwagę, planując zakup własnego „M” za pomocą kredytu hipotecznego.

Autor: Housemarket.pl 21 kwietnia 2015 15:12

Chociaż wciąż niewiele osób posiada nawyk oszczędzania, warto pamiętać, że obecne warunki ekonomiczne mogą zachęcać do inwestycji we własne „cztery kąty”. Ważną wiadomością jest między innymi obniżka stóp procentowych. Jak zauważają eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego realne korzyści odczują jednak przede wszystkim obecni kredytobiorcy.

– Osoby rozważające zaciągnięcie zobowiązania finansowego w najbliższym czasie powinny zwrócić szczególną uwagę na wysokość opłat bankowych. Instytucje te będą próbowały bowiem wyrównać straty spowodowane nie tylko obniżkami stóp, które są korzystne dla kredytobiorców, ale także zapisami Rekomendacji U, regulującymi kwestie usług bankowo-ubezpieczeniowych – zaznacza Ewa Kozłowska, ekspert Gold Finance i Związku Firm Doradztwa Finansowego (ZFDF).

Osoby, które planują w najbliższym czasie zakup mieszkania za pomocą kredytu, powinny zmierzyć się z przynajmniej dwoma wyzwaniami: odłożeniem niezbędnej kwoty przeznaczonej na wkład własny oraz złożeniem wniosku przed kolejnym wzrostem minimalnego wkładu własnego. Rekomendacja S wydana w ubiegłym roku przez Komisję Nadzoru Finansowego wprowadza bowiem zasadnicze zmiany dla osób planujących sfinansowanie własnego „M” kredytem hipotecznym. Największą zmianą jest dwukrotny wzrost obligatoryjnego wkładu własnego, który od 1 stycznia wynosi już 10 proc. To jednak nie koniec zmian.

– Zgodnie z Rekomendacją S, pułap obowiązkowego kapitału przy wniosku o kredyt hipoteczny z każdym kolejnym rokiem będzie rósł o kolejnych 5 p.p.  Docelowo, w 2017 roku, wyniesie już 20 proc. – przypomina Ewa Kozłowska, Gold Finance, ZFDF. Warto jednak zaznaczyć, że wzrost obowiązkowego wkładu własnego oznacza jednocześnie zmniejszenie kwoty zadłużenia, co w konsekwencji przekłada się na niższe raty.

10-procentowy wkład własny oraz perspektywa kolejnych wzrostów oznaczają konieczność zgromadzenia większych oszczędności w krótszym czasie. W efekcie, część kredytobiorców może zdecydować się na dość ryzykowne sposoby zdobycia kapitału.

– Wiele osób z regularnymi dochodami uważa, że nawet w ostatniej chwili będzie mogło skorzystać z oferty pożyczki konsumenckiej, która pokryje koszty niezbędnego wkładu przy zobowiązaniu hipotecznym – mówi Michał Krajkowski, Notus Doradcy Finansowi, ZFDF. – Finansowanie jednej pożyczki kolejną nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że zgodnie z Rekomendacją S kredytobiorca we wniosku kredytowym musi oświadczyć, że wkład własny nie pochodzi z kredytu lub pożyczki. Pokrywając w ten sposób wkład własny poświadczamy później nieprawdę we wniosku o kredyt mieszkaniowy, co samo w sobie jest przestępstwem – ostrzega Krajkowski.

Znacznie bezpieczniejszą opcją gromadzenia kapitału jest regularne oszczędzanie. Na rynku znajduje się wiele produktów, które warto rozważyć. Najbezpieczniejszymi, chociaż zapewniającymi symboliczny zysk rozwiązaniami są konta oszczędnościowe oraz lokaty terminowe. Inną możliwością są średnioterminowe produkty strukturyzowane, które co prawda zamrożą kapitał na kilka lat, ale mogą przynieść o wiele bardziej atrakcyjne stopy zwrotu niż zwykły depozyt.

– Należy jednak liczyć się z ryzykiem jakim obarczone są takie inwestycje. Osiągnięcie dużych zysków wiąże się z możliwością utraty części kapitału w przypadku niepowodzenia inwestycji. Jeśli więc chcemy dużo zarobić, musimy zaryzykować. Jeśli natomiast cenimy sobie bezpieczeństwo, oczekiwane zyski będą niewielkie – mówi Michał Krajkowski. Z kolei dla osób, które planują oszczędzanie w dłuższej perspektywie, przynajmniej 10 lat, najkorzystniejsze mogą okazać się programy regularnego oszczędzania. Oparte np. o fundusze inwestycyjne, mogą wygenerować w długim okresie pokaźny zysk. Należy jednak przy tym pamiętać, że i taka inwestycja zawsze jest obarczona pewnym ryzykiem. Przed ostatecznym wyborem metody odkładania i pomnażania naszych pieniędzy warto skorzystać z bezpłatnej konsultacji profesjonalnego doradcy finansowego, który pomoże przeanalizować indywidualne potrzeby i dopasować najkorzystniejsze rozwiązanie.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych