Wzrost rat kredytowych możliwy już w przyszłym roku

Maj będzie kolejnym z rzędu miesiącem rekordowo niskiego kosztu kredytu. Dzięki obniżkom zapoczątkowanym w 2012 roku każdy, kto zadłużył się w rodzimej walucie oszczędza co miesiąc średnio 420 zł - wynika z szacunków Lion’s Bank. Wzrost rat spodziewany jest w przyszłym roku.

Autor: Lion's Bank/housemarket.pl 06 maja 2015 14:51

Zgodnie z oczekiwaniami ekonomistów Rada Polityki Pieniężnej utrzymała dziś stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Tym samym stopa referencyjna pozostała na poziomie najniższym w historii.

Warto przypomnieć, że przed serią obniżek stóp procentowych (zapoczątkowaną pod koniec 2012 roku) historycznym minimum była podstawowa stopa procentowa na poziomie 3,5 proc. Poziom ten pokonano jednak już w marcu 2013 roku, a od tego czasu kolejne pięć cięć sprowadziło najważniejszą stopę procentową do poziomu 1,5 proc. W sumie licząc od marca 2013 roku Rada podjęła już 25 decyzji, z których cieszyć mogą się kredytobiorcy – o obniżeniu lub przynajmniej utrzymaniu stóp procentowych na rekordowo niskim poziomie.

Czym te decyzje skutkują? Każdy miesiąc, w którym podstawowa stopa procentowa utrzymywana jest na poziomie 1,5 proc. (a nie 4,75 proc., jak przed obniżkami) oznacza w sumie o około 523 mln zł niższy koszt obsługi kredytów dla osób, które, aby kupić mieszkanie, zaciągnęły dług w złotym – wynika z szacunków Lion’s Bank opartych o dane NBP i ZBP. Taka kwota co miesiąc zostaje do dyspozycji wszystkich zadłużonych rodzin. W przeciętnym budżecie zadłużonego gospodarstwa domowego oznacza to miesięczną oszczędność rzędu 420 zł, czyli ponad 5 tys. zł rocznie.

Jak to wygląda w przypadku pojedynczego kredytu? Przyjmijmy, że dług na zakup mieszkania w kwocie 300 tys. zł został zaciągnięty na 30 lat i doszło do tego przed rozpoczęciem przez RPP cyklu obniżek stóp procentowych (np. w sierpniu 2012 r.), kiedy przeciętna marża kredytowa wynosiła 1,5 proc. (dziś jest to już około 1,8 proc.). Wtedy rata modelowego kredytu wynosiła 1918 zł. Do połowy kwietnia br. oprocentowanie długu zmalało niemal o połowę (z około 6,6 do niespełna 3,5 proc.), a wraz z nim rata modelowego kredytu zmalała do 1335 zł, a więc aż o 583 zł.

Bardziej uniwersalnym wskaźnikiem, zdaniem specjalistów Lion's Banku, jest przeliczenie miesięcznej raty na 100 tys. zł pożyczonego kapitału. Taka informacja pozwala potencjalnemu kredytobiorcy łatwo obliczyć z jaką ratą powinien się liczyć zadłużając się na zakup mieszkania. Pożyczając 200 tysięcy musi bowiem taki wynik pomnożyć razy 2, a pożyczając 450 tysięcy zastosować mnożnik 4,5. Zadłużając się przed rozpoczęciem przez RPP cyklu obniżek stóp procentowych, trzeba było się liczyć z ratą na poziomie 639,3 zł na każde pożyczone 100 tys. zł na 30 lat. Dziś miesięczna rata takiego długu wynosi 445,2 zł na każde pożyczone 100 tys. zł.

Prognozy na najbliższe miesiące sugerują, że nadzieja na dalsze spadki rat może okazać się płonna. Tak przynajmniej wynika z aktualnych notowań kontraktów terminowych na stopę procentową. Wynika z nich, że WIBOR 3M powinien kosmetycznie rosnąć w ciągu najbliższych 3 kwartałów, a za 15 miesięcy notowany może być na poziomie 1,95 proc. Przewidywania te są o tyle ważne, że składnikiem oprocentowania kredytu mieszkaniowego w Polsce bardzo często jest właśnie WIBOR 3M. W efekcie gdy jest on niższy, raty maleją i odwrotnie.

W jeszcze dłuższym horyzoncie czasowym (21-miesięcznym) kontrakty na WIBOR 3M notowane są na poziomie 2,22 proc., a więc wyżej niż dzisiejszy poziom WIBORu (1,65 proc.). W takim horyzoncie możliwe są więc 2-3 podwyżki stóp procentowych po 25 punktów bazowych każda – tak przynajmniej rynek wycenia dziś najbardziej prawdopodobny scenariusz.

Jeszcze miesiąc temu gracze rynkowi spodziewali się podwyżki stóp procentowych na przełomie 2016/17 r. Aktualne prognozy wyraźnie przybliżają moment zacieśnienia polityki monetarnej.

 

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych