PARTNER PORTALU

Złoty straci przez Grexit na horyzoncie?

- Załamanie się rozmów Grecji z wierzycielami oznacza prawdziwy cios dla rynków. Będzie to widoczne zwłaszcza w poniedziałek, gdyż jeszcze do zamknięcia piątkowych notowań scenariuszem bazowym pozostawało porozumienie Aten z Brukselą. Jedną z ofiar zawirowania prawdopodobnie zostanie także złoty – komentuje Marcin Lipka, analityk walutowy Cinkciarz.pl.

Autor: PAP 29 czerwca 2015 09:43

Okazało się, że premier Tsipras zwoła referendum w sprawie przyjęcia bądź odrzucenia planu reform przedstawionego przez wierzycieli. Jest o to tyle zaskakujące, iż jeszcze przed weekendem wiele wskazywało na to, że porozumienie Aten z Brukselą jest bardzo prawdopodobne.

W samym referendum oczywiście nie ma nic złego. Kluczem jest jednak czas, bo 30 czerwca wygasa program pomocowy dla Grecji, a zerwanie rozmów uniemożliwia wypłatę Atenom ostatniej transzy pomocy o wartości ponad 7 miliardów euro. Tego samego dnia przypada także płatność raty dla MFW, na którą Hellada prawdopodobnie nie znajdzie ponad półtora miliarda euro. Natomiast termin referendum został zaplanowany na 5 lipca, czyli pięć dni po kluczowych dla kraju datach.

Dodatkowo greckie banki są w pełni zależne od zapewniania płynności przez EBC. Ta jednak może zostać natychmiast zatrzymana, jeżeli okaże się, że europejskie władze monetarne uznają niewypłacalność Grecji. W rezultacie kraj może pogrążyć się w chaosie gospodarczym, a jeżeli „otrzeźwienie” nie nadejdzie szybko, to również i w społecznym. Jego funkcjonowanie w obecnych warunkach i bez własnej waluty prowadzi do jednego scenariusza – Grexitu – opuszczenia strefy euro przez Grecję.

Krajowa waluta może stracić na całej linii. Utrata wartości złotego w relacji do franka, dolara czy funta jest niemal pewna. Dodatkowo, mimo iż kryzys został wygenerowany w obszarze wspólnej waluty, to złoty będzie z dużym prawdopodobieństwem słabszy również do euro. Para EUR/PLN może szybko przekroczyć poziom 4,20.

Gdyby doszło do większego osłabienia się rodzimej waluty, wtedy można oczekiwać interwencji ze strony NBP. Sugerowały to wypowiedzi poszczególnych członków RPP, jak i również prezesa w minionym tygodniu. Podobną opinię wyrażał także w poniedziałek minister finansów Mateusz Szczurek. Warto jednak pamiętać, że powyższe interwencje raczej mają na celu stabilizację kursu, a nie przeciwdziałanie jego osłabieniu. Jeżeli więc zagranicą sytuacja będzie się pogarszać, wtedy złoty jest „skazany” na osłabienie.

W przypadku poważnych zawirowań niewykluczona jest także globalna interwencja banków centralnych. Władze monetarne krajów posiadających waluty rezerwowe (dolar, euro, frank, funt, jen) mogą zdecydować się na wspólnej działanie w celu zmniejszenia ich ruchów i przerwania gwałtownych przepływów kapitałów.

Powyższe działanie na pewno ustabilizowałoby sytuacje, choć zależałoby to również od skali zmian oraz nastawienia inwestorów. Przez ostatnie miesiące przez rynek „przewinęło” się wiele analiz mówiących o znacznie większej odporności strefy euro na zawirowania niż miało to miejsce podczas światowego kryzysu finansowego oraz załamania się rynku obligacji krajów peryferyjnych dzielących wspólną walutę. Część obserwatorów rynku uważa natomiast, że szok może być bardzo krótki, a euro może nawet zyskać do dolara ze względu na usunięcie „najsłabszego ogniwa”. Jest to jednak mało prawdopodobne, zwłaszcza w krótkim terminie. Porażka w zbudowaniu konsensusu z Grecją będzie raczej odbierana na początku jako słabość obszaru wspólnej waluty oraz zagrożenie dla jego wzrostu gospodarczego. Dodatkowo są przecież inne kraje, których sytuacja fiskalna jest także trudna. Do tego dochodzą również kwestie geopolityczne i społeczne. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest więc gwałtowny wzrost awersji do ryzyka i utrzymanie się go dopóki sytuacja związana z Grecją nie ulegnie poprawie. Najbliższe dni będą więc bardzo nerwowe na wszystkich klasach aktywów, w tym również na polskim złotym.

 

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych