Bastion Wałowa: LC Corp broni przed krytyką inwestycji w Gdańsku

Niektórzy gdańszczanie uważają, że Bastion Wałowa oszpeci teren zwany Młodym Miastem. Leszek Czarnecki odpowiada, że mieszkania są już w sprzedaży i cieszą się popularnością. Prezydent Gdańska zaprasza LC Corp na rozmowę.

Autor: HouseMarket.pl 01 lutego 2016 09:09

Cztery 17-piętrowe wieżowce mają stanąć przy ul. Wałowej, w centrum miasta, w dzielnicy zwanej Młodym Miastem, na terenach postoczniowych. O miejsce to od dawna toczy się spór między miastem, mieszkańcami, historykami i konserwatorami zabytków.

Jak informuje gdański ratusz, kilka dni temu grupa wpływowych gdańszczan napisała list otwarty do Leszka Czarneckiego, prezesa rady nadzorczej LC Corp, prosząc, by zmienił projekt wieżowców. „Nie psujmy dzielnicy, która powinna być jedną z wizytówek współczesnej Polski. Prosimy o zmianę projektu Bastionu Wałowa” – piszą sygnatariusze listu.

Wśród nich są pisarze Stefan Chwin i Paweł Huelle, dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności Basil Kerski, rektorzy wyższych uczelni, redaktorzy naczelni trójmiejskich mediów, ludzie kultury, sztuki i nauki.

LC Corp się broni

Leszek Czarnecki szybko zareagował na list. Napisał, że spółka sprzedaje już mieszkania w tej inwestycji i cieszą się one zainteresowaniem, a „wprowadzenie znaczących zmian na obecnym etapie projektu wiązałoby się z ryzykiem utraty rentowności przedsięwzięcia i naraziło powodzenie biznesowe inwestycji”.

LC Corp przypomina też, że przyszła budowa jest zgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, uzgodniona z konserwatorem zabytków i była przedmiotem konsultacji z przedstawicielami Urzędu Miasta Gdańska.

Miasto nie odpuszcza

Do dyskusji włączył się też prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Zaprosił Leszka Czarneckiego wraz z przedstawicielami zarządu LC Corp i projektantami wieżowców z gdańskiej firmy architektonicznej ME Concept na spotkanie w celu podjęcia rozmów na temat możliwości zmian projektu.

„Mam nadzieję, że uda się znaleźć rozwiązanie tej bulwersującej sprawy” – pisze Adamowicz. Jednocześnie zaznacza, że „prawo budowlane nie daje możliwości ingerencji prezydenta w jakość i estetykę rozwiązań projektowych”.

Rzecznik LC Corp Wojciech Sury mówi, że jego firma nie zna jeszcze treści listu od prezydenta Adamowicza. – Jak go dostaniemy, zobaczymy, co w nim jest i wtedy podejmiemy decyzję – mówi Wojciech Sury.

Gdańsk znalazł się w kropce

Wydaje się, że miasto znalazło się w kropce. Wiesław Bielawski, wiceprezydent Gdańska ds. polityki przestrzennej, z zawodu architekt, przyznaje, że projekt rzeczywiście jest zgodny z planem zagospodarowania, ale niestety kiepski.

– Architektura ta nic sobą nie reprezentuje. Widać, że projektowanie odbyło się z pominięciem kontekstu miejsca. My możemy tylko zbadać zgodność z planem miejscowym. Wydając pozwolenie na budowę, nie wypowiadam się co do architektury, bo nie mam takiego prawa – tłumaczy wiceprezydent.

Podkreśla, że gdyby miał zmienić plan zagospodarowania przestrzennego, to naraziłby miasto na potężne odszkodowania.

– Prawo ma się nijak do estetyki. Dlaczego wszyscy pytają nas o ten projekt? Proszę zapytać architektów. Czy ja mam ustalać kolor i kształt okien? Architektura jest obrazem społeczeństwa i ktoś te mieszkania jednak kupuje – mówi wiceprezydent.

 

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych