PARTNER PORTALU

Front Architects tworzą domy dla wybrańców

Architekci z poznańskiej pracowni Front Architects, w reakcji na zmiany obyczajowe, tworzą niecodzienne domki: na kurzej nóżce dla singla, a dla sportowca – w formie buta treningowego. Podróżnikom proponują lampion na bezdrożu.

Autor: HouseMarket.pl 12 listopada 2015 14:47

Paweł Kobryński, Wojciech Krawczuk i Marcin Sakson zaprojektowali dom, który ma mobilizować do uprawiania sportu. Inspirował ich Le Corbusier, który rekreację uczynił obowiązkowym elementem zagospodarowania.

– O ile w kolektywnych przestrzeniach zasady te mają się całkiem nieźle, to w skali domu funkcje sportowe, gimnastyczne niemal nie istnieją – przekonują twórcy sportowego domu z Front Architects.

Według nich hantle, piłka czy drążek do podciągania się są najczęściej w naszych domach poukrywane, więc nie motywują do ćwiczeń.

Dlatego wymyślili dom, w którym życie jest podporządkowane aktywności fizycznej. Wyposażenie wnętrz przypomina salę gimnastyczną. Sprzęty sportowe zostały zintegrowane z prądnicą i akumulatorem, co obniża wydatki na prąd i ogrzewanie.

W domu nie ma też krzeseł ani oparć na zestawie wypoczynkowym. Nawet forma domu wiąże się z ruchem, bo – według jego twórców – jest skrzyżowaniem sportowego buta, jachtu i campera.

Soc Hauz, czyli Dom Przechodni

Projekt inspiruje się skandynawską hytte, czyli schronieniem dla podróżujących po bezdrożach. Przewidziany dla najwyżej sześciu osób jest minimalistyczny. Poza łazienką nie ma ścian działowych. To hołd dla starych, prostych, wiejskich domów jednoizbowych. Przedrostek „Soc” oznacza wspólnotę tych, których łączy ten sam tryb życia i podróżowania poza zurbanizowanym terenem. To oni wznoszą Soc Hauz dla siebie i innych.

– Doświadczenia społecznościowych portali w rodzaju Facebooka czy Twittera pokazują, że wspólnymi siłami można dziś rzeczywiście coś budować – przekonują twórcy Domu Przechodniego.

Kubiczna bryła domu wykonana jest, nie licząc żelbetowego cokołu, z drewna oraz recyklingowego poliwęglanu wielokomorowego będącego jednocześnie kolorową zewnętrzną powłoką. Jej podświetlenie wywołuje efekt lampionu nawiązującego do powszechnego w Skandynawii obyczaju podświetlania okna.

Infrastruktura spełnia wymogi stawiane architekturze ekologicznej i energooszczędnej. Samowystarczalność zapewniają: odpowiednie poszycie termiczne, własne ujęcie wody, biologiczna oczyszczalnia ścieków (o ile podłoże to umożliwia), rekuperacja, kominek, baterie fotowoltaiczne i pompa ciepła.

– I tu historia zatacza koło. Dzisiejsze technologie pomagają uczynić nas wolnymi od korporacji, partii, miast, struktur i innych cywilizacyjnych strachów – tłumaczą projektanci Front Architects.

Single Hauz, czyli Dom dla Singla

Zainspirowany jest przydrożnym billboardem. Wpasuje się w niemalże każde miejsce na ziemi. Obiekt może być stawiany pojedynczo niczym samotne drzewo na łące, ale sprawdza się także w grupie. Jest trochę latarnią, mostkiem kapitańskim, punktem widokowym i bezpiecznym schronieniem.

W przypominającym kurzą stopkę konstrukcyjnym trzonie kryją się niezbędne instalacje do niezależnego funkcjonowania budowli. We wnętrzu opartym na rzucie prostokąta o wymiarach 180 na 600 cm kryje się niewielka łazienka oraz pokój z aneksem kuchennym.

W przestrzeni między dachem a stropem umieszczone są w zależności od opcji: dodatkowa funkcja sypialna dla gości, akumulatory, zbiorniki wody i inne. Dla kogo jest taki domek?

– Dla ludzi świadomie wybierających życie w pojedynkę. Ich grono lawinowo się powiększa, a liczba małżeństw maleje. Ten proces kulturowy wymaga praktycznych zmian, także przestrzennych i architektonicznych – przekonują projektanci.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych