Miasta walczą o inwestorów

Inwestorzy mają coraz większe oczekiwania wobec samorządów. I coraz częściej pytają o atuty, które dotychczas nie miały znaczenia.

www.portalsamorzadowy.pl

Autor: PortalSamorzadowy.pl 09 czerwca 2015 08:14

Blisko 15-procentowy rozwój branży przyciągającej zagraniczny kapitał i oferującej pracę w międzynarodowych korporacjach powoduje naturalne zainteresowanie władz samorządowych. W większości miast konkurujących o napływ nowych firm, ich obsługą zajmują się specjalistyczne jednostki, gwarantujące potencjalnemu inwestorowi kompleksową obsługę i odpowiedź na niemal każde pytanie.

– A te, dawno już wykroczyły poza standardowe zainteresowanie liczbą uczelni lub dostępnością powierzchni komercyjnej w biurowcach – tłumaczy Edyta Wiwatowska z Bydgoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, odpowiedzialnej za pozyskiwanie i obsługę inwestorów. – Coraz częściej słyszymy pytania o standard życia i ofertę kulturalną miasta – dodaje.

Czego pragnie inwestor? Kultury

Bydgoszcz jest jednym z najdynamiczniej rozwijających się obecnie ośrodków nowoczesnych usług dla biznesu. Według Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ) z blisko 2 tys. nowych miejsc pracy w tym sektorze 850 powstanie właśnie w mieście nad Brdą.

Zdaniem specjalistów z BARR pytania inwestorów rozważających daną lokalizację dotyczą na początku dostępności kadry, liczby absolwentów konkretnych kierunków, ich kwalifikacji. Tak jest w przypadku działalności usługowej. Dla przedsiębiorstw produkcyjnych ważniejsza jest dostępność terenów, realizowane lub planowane projekty deweloperskie, dostępna powierzchnia biurowa i poziom cen, powierzchnia magazynowa, koszt gruntów, wynajmu hali. Obie grupy coraz częściej pytają też o potencjał społeczny i kulturalny miasta czy regionu.

– Ta część oferty też jest ważna. Imprezy sportowe, wydarzenia kulturalne, miejsca koncentracji weekendowej mieszkańców – to także interesuje inwestorów, którzy planują w wieloletniej perspektywie. Wiedzą, że pozyskanie wykwalifikowanych specjalistów, to nie tylko kwestia sum zapisanych w kontrakcie, ale coraz częściej jakości życia - tłumaczy Edyta Wiwatowska z BARR.

Pytania o jakość życia w mieście i jego ofertę kulturalną padają również w innych miastach uczestniczących w wyścigu o miejsca pracy. - Jakość życia, o której decyduje także oferta kulturalna miasta, czy szerzej regionu, ma ogromny wpływ na decyzje podejmowane przez inwestorów. Jak pokazują nasze doświadczenia, w końcowej fazie procesu inwestycyjnego, gdy rywalizują ze sobą podobne oferty gospodarcze, czynnik kulturowy potrafi przeważyć szalę – mówi Krystyna Sadowska, dyrektor Działu Promocji i Marketingu, Krakowski Park Technologiczny.

Mniejsi mogą wygrać lokalizacją

Spokojniejsze tempo życia staje się atutem mniejszych miast. – Duża część inwestorów unika największych metropolii nie tylko ze względu na większe koszty „wejścia”, ale także z powodu obniżonej jakości życia, jakie niesie za sobą mieszkanie w zakorkowanych, często pozbawionych zieleni dzielnicach – tłumaczy Edyta Wiwatowska z BARR. – W takich sytuacjach przewagą może być dostęp do różnorodnych form spędzania czasu wolnego, czyli coś, co na pierwszy rzut oka ma niewiele wspólnego z twardym biznesem – dodaje.

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych