PARTNER PORTALU

Mieszkania socjalne w kolorowych szeregówkach z gankiem

Mieszkania socjalne zazwyczaj są w barakach lub w blokach. Często przynoszą więcej problemów niż pożytku. Alternatywą jest tania i szybka w budowie kolorowa szeregówka z gankiem.

Autor: Grażyna Kuryłło/HouseMarket.pl 04 stycznia 2016 08:59

Szeregówki są elementem stworzonego przez śląskiego dewelopera CPR Inwestor projektu gminnego zespołu lokali socjalnych. Na podstawie tej koncepcji urbanistyczno-socjologicznej zbudowano mieszkania socjalne w Rudzie Śląskiej, Będzinie i w miejscowości Jezierzyce w gminie Słupsk.

– Poza problemem finansowym głównym dylematem przy takim projekcie jest to, by tworząc lokale socjalne, nie budować gett oraz nie wywoływać przekonania, że mieszkanie jest nagrodą – opowiada współautor koncepcji Tomasz Delowski, architekt i prezes CPR Inwestor.

Mieszkania nie sprzyjają dewastacji

Dlatego prezes CPR zaprojektował bardzo małe mieszkanka – od ok. dwudziestu kilku metrów do trzydziestu kilku. Miniosiedle charakteryzują żywa kolorystyka i spadziste dachy charakterystyczne dla domów jednorodzinnych. Projektanci przewidzieli też miejsca parkingowe i skromny plac zabaw.

– Lokale nie mają prestiżowego wyglądu, żeby nie denerwowały innych mieszkańców, którzy uczciwie płacą czynsz. Jednocześnie są na tyle przyjemne, że nie kuszą, by je dewastować. Lokatorzy zaczynają się identyfikować ze swoim mieszkaniem, nawet urządzają ogródki na ganku – tłumaczy Tomasz Delowski.

Budynek jest bardzo lekki. Kosztuje około 65 tys. zł. Można go postawić tak samo szybko jak barak. Każdy lokal ma aneks kuchenny i własną łazienkę. Do środka wchodzi się z podwórka. Twórcom koncepcji zależało na zlikwidowaniu części wspólnych budynków, które zazwyczaj – jako niczyje – są dewastowane.

– W lokalach przewidziano bezgrzejnikowe ogrzewanie. Z naszych doświadczeń wynika, że najemcy takich mieszkań potrafią na przykład w środku zimy wyrwać grzejniki, sprzedać je, a potem skarżyć się w urzędzie, że mają zimno. Dlatego wymyśliliśmy ogrzewanie w podłodze oparte na kanałach powietrznych, które zapewniają minimalną temperaturę – wyjaśnia Tomasz Delowski.

Normalne i socjalne obok siebie

Miniosiedle socjalne nie powinno liczyć więcej niż 50 mieszkań. Może powstać na terenie, który nie nadaje się pod budownictwo o wyższych standardach.

– Lokalizacja takich zespołów jest bardzo ważna, ponieważ wpływają one na otoczenie. Dlatego mieszkańcy muszą mieć dobry dostęp do komunikacji, żeby swobodnie przemieszczać się po mieście. Na pewno nie mogą zostać przeniesieni do centrum ekskluzywnego osiedla, bo powstanie konflikt – podkreśla prezes CPR Inwestor.

Według niego francuski model socjalny zakładający sąsiadowanie ze sobą mieszkań tzw. normalnych z socjalnymi sprawdza się tylko w przypadku osób przeżywających przejściowe problemy finansowe.

– Dla pozostałych lokatorów to synonim części wspólnych, co oznacza dewastację korytarzy, klatek schodowych czy placów przed blokiem – uważa Tomasz Delowski.

Prezes podkreśla, że bardzo ważny jest również dobór lokatorów. – Nie można w jednym budynku gromadzić ludzi z bardzo różnymi problemami, bo to rodzi konflikty. Trzeba szukać podobieństw kłopotów i na tej podstawie grupować przyszłych lokatorów – tłumaczy prezes Delowski.

Podaje przykład osiedla zasiedlonego przez lokatorów eksmitowanych z dużych mieszkań, których nie mogli ich utrzymać. Po roku życia w osiedlu socjalnym z 30 rodzin, dwie trzecie wyszło ze spirali zadłużenia.

 

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych