Pieniądze płyną do aparthoteli

Niski poziom stóp procentowych sprawia, że nasze pieniądze na kontach oszczędnościowych czy lokatach zamiast zarabiać tracą na wartości. Nic więc dziwnego, że coraz bardziej popularne stają się aparthotele i condohotele, które umożliwiają zwrot z inwestycji na poziomie 4-8 proc. rocznie. O inwestycjach w wakacyjne apartamenty opowiada Piotr Puchała, prezes firmy Prestige, budującej aparthotel Bel Mare w Międzyzdrojach.

Autor: HouseMarket.pl 19 kwietnia 2017 13:54

Aparthotele wykorzystują bardzo popularne w ostatnim czasie zjawisko tzw. ekonomii współdzielenia (sharing economy). Opiera się ono na tym, że właściciele nieruchomości (czy innych dóbr, np. samochodów) odpłatnie użyczają je innym, gdy sami z nich nie korzystają. O ile jednak dużo mówi się o ekonomii współdzielenia w kontekście platform takich jak Uber czy Airbnb, o tyle rzadko kojarzy się ją z aparthotelami. Jak działają inwestycje tego typu?

Apartament na własność

Inwestycja w aparthotel zaczyna się od zakupu apartamentu. Pod względem prawnym nie różni się to praktycznie od zakupu mieszkania. W księgach wieczystych znajduje się nazwisko nabywcy i może on swobodnie dysponować nieruchomością.

Jedyna różnica polega na tym, że zakupujemy mieszkanie w budynku przystosowanym do wynajmu apartamentów. Pokoje urządzane są zazwyczaj w taki sposób, by wszystkie wyglądały spójnie i były odpowiednio wyposażone. Czasem w takich miejscach znajduje się infrastruktura przydatna do wakacyjnego najmu (restauracja, kawiarnia czy pralnia).

- Wymagania klientów pod względem infrastruktury są coraz wyższe. W polskich kurortach co prawda nadal można znaleźć mieszkania o niskim standardzie udostępniane turystom za niewielkie opłaty, inwestorzy zaczynają jednak zdawać sobie sprawę z tego, że jeśli zainwestują w mieszkania urządzone w standardzie hotelowym, ich stopa zwrotu może być zdecydowanie wyższa – podkreśla Piotr Puchała, prezes firmy Prestige, budującej aparthotel Bel Mare w Międzyzdrojach.

Umowa z operatorem

Kluczowym czynnikiem odróżniającym aparthotel od zakupu tradycyjnego apartamentu w miejscowości wypoczynkowej jest sposób w jaki jest zarządzany. Właściciele podpisują zazwyczaj umowy z operatorem aparthotelu i pozwalają mu zarządzać w swoim imieniu kupionym apartamentem. Zazwyczaj nie znaczy jednak zawsze. W przeciwieństwie do condohotelu, w aparthotelu właściciel nie musi podpisywać umowy z operatorem. Może zamieszkać w swoim apartamencie, sprzedać go lub wynajmować na własną rękę. Ważny jest też czas trwania umowy z operatorem – w przypadku aparthotelu trwa ona zazwyczaj 5 lat (w condohotelu to od 15 do nawet 30 lat). Taki czas trwania umowy w praktyce eliminuje ryzyko, utknięcia we współpracy, która nie będzie przynosić nam spodziewanych zysków.

Operator bierze na siebie odpowiedzialność za zorganizowanie działań aparthotelu – jego praca nie różni się tu zbytnio od zarządcy tradycyjnego hotelu. Dba o pozyskiwanie gości, ich obsługę i zachowanie obiektu w odpowiednim stanie. Im więcej dodatkowych opcji oferuje obiekt, tym bardziej skomplikowana praca operatora, ale też tym większa szansa na wysokie obłożenie obiektu. O ile bowiem w miesiącach letnich miejscowości nadmorskie czy górskie nie mają z tym problemu, o tyle poza szczytem wpływ na zatrzymanie się gościa w hotelu ma dostęp do atrakcji dodatkowych i odpowiedniej infrastruktury.

Operator zajmuje się więc dbaniem o to, by obiekt generował przychody na odpowiednim poziomie, w zamian za co pobiera od właścicieli apartamentów połowę zysków. W zależności od obiektu i sposobu zarządzania nim oznacza to zazwyczaj od 4 do 8 proc. wartości apartamentu w skali roku.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych