Wrocławskie sedesowce odsłaniają biały tynk

Trwa remont elewacji sześciu wieżowców w okolicach pl. Grunwaldzkiego. Bloki, z racji charakterystycznego kształtu okien, nazywane są sedesowcami. Na razie rusztowanie zniknęło z jednego.

Autor: HouseMarket.pl 05 stycznia 2016 12:42

Przy pozostałych budynkach nadal trwają prace, które rozpoczęły się w kwietniu 2015 r. Na zlecenie Spółdzielni Mieszkaniowej Piast prowadzi je Budopol-Poznań. Jak informuje wrocławski ratusz, bloki mają 50 lat i nigdy nie były remontowane. Tak wyglądały przed modernizacją.

 

 Projekt remontu oparto na koncepcji Jednostki Architektury - fundacji pod patronatem Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak, autorki osiedla. Autorzy koncepcji modernizacji konsultowali się z nią.

– Dostaliśmy od niej zielone światło. Ponieważ pierwotnie budynki miały być z białego betonu, chcieliśmy nawiązać do tej koncepcji. Budynki zostaną ocieplone i otynkowane w kolorze białego betonu – opowiada Marta Mnich z biura VROA architekci.

Okładzina z klinkieru, która jest w kiepskim stanie, zostanie pokryta grafitowym tynkiem. Na parterze zostaną wymienione luksfery, w oknach balkonowych - balustrady. Wzmocnione i naprawione mają być niektóre elementy żelbetowe elewacji.

W oryginalnym projekcie w miejscu klinkieru było drewno egzotyczne, na balkonach projektantka przewidziała miejsca na donice z roślinnością. Okna zaś miały być zaokrąglone, szyby ciemniejsze. Ponieważ nie było możliwości zrobienia stolarki do takich okien, trzeba było zastąpić je zwykłymi oknami. Stolarkę pomalowano na ciemny brąz po to, aby - jak tłumaczy Jadwiga Grabowska-Hawrylak - nie było jej widać i uzyskać efekt głębi i większej rzeźbiarskości elewacji.

Na tarasach na dachu miały być zielone ogrody do rekreacji. W nadbudówkach na dachu, z przypominającymi bulaje na statkach okrągłymi oknami – świetlice dla mieszkańców. Na parterze zaś usługi dla mieszkańców. Autorka projektu nie kryje, że było w tym nawiązanie do idei słynnego architekta, urbanisty i planisty Le Courbusiera.

Jak podkreślają wrocławscy architekci - jak na tamte czasy - projekt był bardzo nowatorski. Budynki są rzadkim dla PRL-u przykładem formalnych poszukiwań i mimo swoich wszystkich wad (krytykuje się m.in. zbyt małe pomieszczenia czy niefunkcjonalne klatki schodowe), stanowią jeden z ciekawszych przykładów polskiej architektury mieszkaniowej ówczesnych lat.

 

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych