PARTNER PORTALU

Dopłata do czynszów: tak wygląda projekt ustawy

Z autentyczną satysfakcją powitałem projekt ustawy o dopłatach do czynszów. Wynika to z faktu, że o ile ciężko było nie zgodzić się z diagnozą społeczną, która legła u podstaw Programu Mieszkanie Plus, to sposoby zakładane wcześniej budziły mój sprzeciw. Pytany o te rozwiązania, po wielokroć wskazywałem jako alternatywę możliwość dofinansowania czynszów – czy to bezpośrednio komercyjnym inwestorom, czy to najemcom z grup wykluczonych. No i doczekałem się - pisze na swoim blogu Artur Kaźmierczak, prezes zarządu Mzuri Investments.

Autor: Artur Kaźmierczak 03 kwietnia 2018 10:58

"Projekt ustawy o dopłatach do czynszów – bo tak będę ją roboczo nazywać – zakłada mniej więcej takie rozwiązanie, przy czym dopłaty mają być ograniczone wyłącznie do najmu mieszkań nowych lub odnowionych, o ile znajdują się na terenach objętych rewitalizacją. Osobiście mnie to nie zachwyca, bo posiadam starsze mieszkania, ale wiedząc jak wielki jest deficyt mieszkań w Polsce, rozumiem i akceptuję intencje ustawodawcy. Jak pisze on w uzasadnieniu do projektu:

Rekomendowane w ustawie rozwiązanie w formie dopłat do czynszu realizuje 2 główne cele:

1) cel społeczny, (…);
2) cel inwestycyjny, poprzez adresowanie dopłat do osób zasiedlających nowe budynki, których realizacja zwiększa wolumen inwestycji mieszkaniowych.”

Ma to sens – ustawodawca chce zmotywować sektor prywatny do inwestowania w nowe mieszkania (albo w rewitalizowanie starych, tam gdzie gminy uznały to za stosowne). So far so good, jak mówią Anglosasi" - pisze Artur Kaźmierczak.

"Kolejna rzecz, która mnie szczególnie cieszy, to zapis, zgodnie z którym „przez inwestora rozumie się również podmiot, który w ramach prowadzonej działalności gospodarczej nabył mieszkanie od inwestora z przeznaczeniem na wynajem, albo podmiot, który w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, działając na podstawie umowy w sprawie wynajmu mieszkań, zawartej z inwestorem, wynajmuje mieszkanie najemcy.” – ustawodawcy chodziło oczywiście o BGK Nieruchomości, ale Mzuri z pewnością powinno być uznane za inwestora, a więc zarządzanie przez nas mieszkania powinny kwalifikować się do dopłat (o ile są nowe). Doprecyzowania wymaga, czy mieszkania te muszą być wynajmowane w ramach działalności gospodarczej naszych Klientów czy nie jest to wymóg niezbędny" - czytamy na blogu.

"I wreszcie trzeci pozytyw o fundamentalnym znaczeniu. Ustawa mówi wprost, że co prawda inwestor podpisuje umowy najmu z osobami wybranymi przez gminę (w uproszczeniu) według ustalonych przez nią kryteriów, to jednak ma prawo do stosowania dodatkowego kryterium oceny zdolności do opłacania czynszu. A więc wynajmujący będzie mógł prowadzić selekcję najemców z punktu widzenia ich wiarygodności finansowej – co jest jednym z filarów biznesu Mzuri. Cieszy mnie to, bo choć wydawało by się, że rzecz to oczywista, to ustawa o Krajowym Zasobie Nieruchomości (a więc prowadzająca jeden z wątków Mieszkania Plus) wykluczała taką możliwość.

Dobrze też odbieram pozostawienie gminom decyzyjności odnośnie doboru kryteriów przyznawania dopłat (spośród ich zamkniętego katalogu zawartego w projekcie ustawy) – nie tylko pozwala to na lepsze dostosowanie rozwiązań do lokalnych potrzeb, ale też jest cennym, bo rzadkim w dzisiejszych czasach przykładem myślenia nie-centralistycznego" - czytamy dalej.

"A teraz garść uwag krytycznych lub znaków zapytania, jakie mi się nasuwają:

1. Ustawa zdaje się wprowadzać mechanizm mocno zbiurokratyzowany. Ale cóż, pewnie taka uroda rozwiązań, które angażują nie tylko grosz publiczny, ale i instytucje publiczne.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych