Inwestycja nad wodą: duży potencjał, wielkie wyzwanie

Lokalizowanie inwestycji mieszkaniowych w bezpośrednim sąsiedztwie obszarów wodnych to strategia, która coraz bardziej interesuje deweloperów.

Autor: HouseMarket.pl 11 września 2015 16:00

Port Praski, Zespół Mieszkaniowy Menolly na warszawskim Powiślu czy Apartamenty Saska nad Jeziorem na Gocławiu to jedynie przykłady najciekawszych realizacji z ostatnich lat. Deweloperzy na swoich stronach internetowych coraz częściej informują o inwestycjach, które niebawem powstaną w atrakcyjnym sąsiedztwie rzek lub jezior. Mimo tak dużego zainteresowania, wiele lokalizacji pozostaje wciąż niezagospodarowanych, oczekując na inwestora, który wykorzysta ich potencjał.

Uwarunkowania prawne

Bliskość wody to istotny atut, który podnosi standard inwestycji i pozwala na uzyskanie lepszej ceny. Zamierzony efekt można uzyskać, poprzez utworzenie sztucznego zbiornika, lub wykorzystanie wód naturalnych. Zbiorniki naturalne mają tę przewagę nad sztucznymi, że nie generują kosztów związanych z ich wytworzeniem i utrzymaniem. - Inwestycje położone nad naturalnymi wodami wymagają jednak umiejętnego poprowadzenia, ze względu na restrykcyjne przepisy, w dużym stopniu ograniczające inwestora - zastrzega Filip Maciejewski, prawnik z kancelarii Pietrzyk Wójtowicz Dubicki sp. k.

Ochrona przyrody

Zdaniem Filipa Maciejewskiego największą uwagę należy zwrócić na przepisy ustawy o ochronie przyrody. - Obszary, najbardziej atrakcyjne dla inwestorów ze względu na swoje walory przyrodnicze mogą być objęte jedną z form ochrony przyrody. Oczywiście mało kto planuje budowanie na obszarze parku narodowego lub rezerwatu przyrody ale wielu inwestorów nie zdaje sobie sprawy, że tereny, którymi są zainteresowani mogą być objęte mniej restrykcyjnymi formami ochrony, jak chociażby obszary chronionego krajobrazu, które obejmują łącznie ok. 20 proc. powierzchni kraju. Nie trzeba dodawać, że najbardziej malowniczej. Bardzo często są to obszary położone w pobliżu rzek lub zbiorników wodnych - wyjaśnia prawnik.

Położenie danej działki na obszarze chronionego krajobrazu może wiązać się z występowaniem ograniczeń, o których mowa w art. 24 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody. - Wskazany przepis zawiera katalog dziewięciu zakazów dotyczących ingerowania w środowisko naturalne, które mogą być wprowadzone na danym obszarze - wyjaśnia prawnik z kancelarii Pietrzyk Wójtowicz Dubicki sp. k. - Wśród najdotkliwszych należy wymienić: zakaz realizacji przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, zakaz zabijania dziko występujących zwierząt lub niszczenia ich siedlisk i schronień, oraz zakaz lokalizowania obiektów budowlanych w pasie 100 m od linii brzegowej.

Rozsądny inwestor, planując realizację inwestycji mieszkaniowej na działce położonej nad wodą w pierwszej kolejności zbada, czy działka jest położona w granicach jakiejkolwiek formy ochrony przyrody a jeżeli tak, jakie ograniczenia są z tym faktem związane.

- Zaniechanie takiej analizy może doprowadzić do sytuacji, w której deweloper nabędzie grunt, na którym nie będzie mógł nic wybudować albo dowie się o konieczności poważnej modyfikacji projektu budowlanego, by inwestycja nie mogła zostać zaliczona do kategorii przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. W skrajnych wypadkach może dojść do sytuacji, w której dopiero po wybudowaniu budynku okaże się, że pozwolenie na budowę zostało wydane z naruszeniem przepisów ustawy o ochronie przyrody - ostrzega Filip Maciejewski. - Taka okoliczność mogłaby doprowadzić nawet do wyeliminowania tej decyzji z obrotu prawnego, co będzie się wiązało z koniecznością przeprowadzenia kosztownej i długotrwałej procedury legalizacyjnej w skrajnych przypadkach z rozbiórką budynku.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych