PARTNER PORTALU

Jak banki uciekają przed wyrokami sądów w sprawie frankowiczów?

Banki zaczęły wydzielanie i sprzedaż zdrowych aktywów, pozostawiając w strukturach wyłącznie toksyczne kredyty. Efekt: kredytobiorcy mogą zostać podwójnie oszukani. Mogą nie być w stanie wyegzekwować zasądzonych roszczeń. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy spłacili już więcej niż kapitał otrzymanego kredytu oraz tych, którzy w sądach dochodzą jedynie nadpłat.

Autor: Housemarket 29 lipca 2019 12:52

W najgorszej sytuacji są klienci ex GE Money, który zakłada upadłość w razie konieczności restrukturyzacji. Po sprzedaży zdrowych aktywów banku BPH do Alior Bank w 2016 roku, w tzw. małym BPH pozostały tylko toksyczne kredyty. Stanowią one 90 proc. aktywów banku, a bank ten nie prowadzi istotnej działalności operacyjnej poza windykowaniem należności z toksycznych kredytów i prowadzeniem spraw sądowych z kredytobiorcami oraz innymi wierzycielami. Jednocześnie według sprawozdania finansowego za 2018 rok, wartość spraw sądowych z udziałem tego banku jako pozwanego wynosi ponad 250 mln zł, z czego wartość spraw frankowych to ponad 155 mln zł.

Oczywistym jest, że jeśli bank zacznie przegrywać te sprawy, to niczego nie zapłaci – zwłaszcza, że według sprawozdania finansowego za 2018 rok bank przewiduje w ramach ewentualnej przymusowej restrukturyzacji po prostu ogłoszenie upadłości. Oznacza to, że nikt nie przejmie toksycznych aktywów i odpowiedzialności za nie wobec kredytobiorców. Innymi słowy, aby kredytobiorca byłego banku GE Money otrzymał to, co zasądzi mu sąd – inni kredytobiorcy muszą spłacać kredyty. Przykładowo, tylko za 2018 rok bank złożył 207 pozwów przeciwko kredytobiorcom na kwotę 54 mln zł, z czego zabezpieczonych hipotekami jest 33 mln zł.

- W procesach sądowych bank dąży do przewlekania spraw, bo każdy miesiąc zwłoki to kolejne raty kredytobiorców – których już nie odzyskają i bank doskonale o tym wie. Interes banku jest zgodny z interesem pełnomocnika procesowego – który stosuje różne procesowe sztuczki, aby przedłużać te sprawy. Sąd Okręgowy w Gdańsku powinien dostrzec ten proceder. Przecież sądy na gruncie art. 76 Konstytucji RP mają chronić obywateli – konsumentów. Takie zaś przewlekanie procesów służy jedynie generowaniu nielegalnych zysków przez korporacje z nielegalnych umów – kosztem obywateli polskich, a w konsekwencji kosztem polskiej gospodarki" – wskazuje mec. Barbara Garlacz, która prowadzi kilkadziesiąt spraw tzw. frankowiczów byłego banku GE Money.

 Przed kredytobiorcami ucieka też Deutsche Bank Polska, który po przeniesieniu jesienią 2018 roku zdrowych aktywów do Santandera pozostał w większości z toksycznymi kredytami denominowanymi do CHF.

Także Raiffeisen Bank Polska – po przekształceniach i sprzedaży zdrowych aktywów do BGŻ – zatrzymał toksyczne kredyty w ramach struktury spółki–matki z siedzibą w Austrii.

Z punktu widzenia braku możliwości odzyskania zasądzonych kwot w najgorszej sytuacji są kredytobiorcy, którzy globalnie spłacili tytułem kapitału i odsetek więcej niż otrzymany kapitał. Wówczas – w razie stwierdzenia nieważności umowy – to bank będzie dłużnikiem kredytobiorcy.

Nieciekawa jest też sytuacja tych, którzy dochodzą tylko tzw. nadpłat, gdyż w razie ich prawomocnego zasądzenia może być problem z egzekucją – w zależności od momentu, kiedy się ona rozpocznie i stanu finansowego banku. Kredytobiorcy, którzy jeszcze nie spłacili kapitału powinni sprawdzić, w jakim tempie spłacą kapitał i być może rozpocząć walkę w sądzie, która potrwa kilka lat – tak, aby na koniec procesu wyjść na zero.

- Moim klientom, którzy już złożyli pozwy, nie doradzam czy płacić czy nie płacić. Przedstawiam fakty. Każdy kredytobiorca powinien zadać sobie pytanie: co się stanie, gdy sądy zaczną masowo stwierdzać nieważność umów lub zasądzać nadpłaty i jaki to może mieć efekt dla podmiotu formalnie odpowiedzialnego? – dodaje mec. Barbara Garlacz.

Podobał się artykuł? Podziel się!

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.