PARTNER PORTALU

90 tys. zł więcej za mieszkanie od dewelopera. Czy warto?

Ceny nowych mieszkań w większości dużych miast są wyższe niż lokum z rynku wtórnego. Wyjątkiem jest Kraków, gdzie nieruchomości z "drugiej ręki" są droższe niż te kupowane od dewelopera.

Autor: HouseMarket.pl 17 sierpnia 2015 10:21

Z wyliczeń Expandera wynika, że pod tym względem najgorzej jest w Katowicach i Gdyni. - Za nowy lokal o powierzchni 60 mkw. trzeba tam zapłacić aż o ok. 90 tys. zł więcej - mówi Jarosław Sadowski, główny analityk firmy Expander. - Dzieje się tak, mimo że do kosztów nowo wybudowanego mieszkania trzeba przecież doliczyć jeszcze sporą kwotę na jego wykończenie. Kraków jest natomiast jedyny wśród badanych miast, gdzie droższe są nieruchomości z rynku wtórnego.

Ceny mieszkań w ostatnich latach wyraźnie spadły. Dotyczy to zwłaszcza mieszkań używanych, których koszty zmalały w znacznie większym stopniu niż nowych. Ich średnia cena transakcyjna liczona przez NBP dla 7 największych miast spadła od 2008 r. o około 15 proc. - W przypadku lokali nowo wybudowanych obecnie jest tylko ok. 5 proc. taniej niż siedem lat temu - mówi Jarosław Sadowski. - Taka sytuacja spowodowała powstanie znacznych różnic w poziomach cen mieszkań nawet w obrębie jednego miasta.

Wśród 17 miast, dla których NBP podaje dane, największa procentowa różnica występuje w Katowicach i Łodzi. Średni koszt nowych mieszkań jest tam wyższy odpowiednio o 42 proc. i 36 proc. - Jeśli policzymy różnicę w złotych to największa jest ona w Gdyni. Kupując tam po średniej cenie nieruchomość o powierzchni 60 mkw. za lokal z drugiej ręki zapłacimy aż o 91 000 zł mniej - podaje główny analityk Expandera. - Kwota ta zapewne przekroczy 100 tys. zł gdy uwzględnimy, że decydując się na zawarcie transakcji z deweloperem, musimy jeszcze ponieść znaczne koszty wykończenia mieszkania.

Jedną z przyczyną tej sytuacji, która dotyczy zarówno Katowic jak i Łodzi jest - według Jarosława Sadowskiego - wyludnianie się. Wraz ze spadkiem liczby mieszkańców coraz trudniej jest sprzedać zajmowane wcześniej mieszkania. Oczywiście czynnik ten wpływa również na rynek pierwotny. Tam jednak na popyt i ceny oddziałuje program Mieszkanie dla Młodych. Jego beneficjenci, nawet mimo wyższych cen, kupują nowe lokale ponieważ dostają na nie dopłaty. Poza tym mimo że ceny są znacznie wyższe niż na rynku wtórnym, to i tak mieszczą się zwykle w limitach MdM.

Opisana sytuacja może jednak ulec zmianie. - W tych miastach, w których różnice są największe prawdopodobnie poziom cen zbliży się do siebie. Stanie się tak w wyniku włączenia do MdM mieszkań z rynku wtórnego - mówi Jarosław Sadowski. - Tam, gdzie limity są niskie w porównaniu z obowiązującymi cenami, może wzrosnąć popyt na lokale używane, a spaść na nowe. Nie spowoduje to jednak zrównania się cen, gdyż limity dotyczące rynku pierwotnego będą aż o 22 proc. wyższe niż te dla rynku wtórnego.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w Krakowie i Warszawie. W tych miastach ceny mieszkań nowych i używanych są do siebie zbliżone. W stolicy Małopolski na rynku wtórnym jest wręcz nieco drożej niż na pierwotnym. Wynika to ze znacznie mniejszej dostępności mieszkań spełniających wymogi MdM. Wpływ tego programu na rynek nie jest więc zbyt duży. Poza tym w ostatnich latach miasta te zyskiwały, a nie traciły mieszkańców. Zarówno nowe jak i używane mieszkania wystawione na sprzedaż miały więc podobne szanse na znalezienie nabywcy. Dzięki temu ceny na rynku pierwotnym i wtórnym są do siebie zbliżone.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych