Afera w Szadku. Wyłudzali miliony na produkcję domów

Prokuratura Okręgowa w Sieradzu postawiła zarzuty popełnienia szeregu oszustw na kwotę ponad 7 mln zł rodzinie przedsiębiorców z branży drzewnej z Szadku. Jej członkowie podejrzani są m.in. o wyłudzenie ponad 6,5 mln zł na rzekomą produkcję 66 domów w Szwecji.

Autor: PAP 01 lutego 2016 18:36

Przestępczą działalność rodziny z Szadku ujawnili policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją KWP w Łodzi wspólnie z Sieradzką Prokuraturą Okręgową. "Członkowie rodziny podejrzani są o szereg przestępstw o charakterze gospodarczym, m.in. oszustwo na ponad 6,5 miliona złotych, wyłudzenie kredytu na blisko 500 tysięcy a także wiele przypadków uchylania się od spłat zobowiązań" - poinformował w poniedziałek komisarz Adam Kolasa z łódzkiej KWP.

W 2014 r. policjanci uzyskali informację, że od 2009 do 2013 na terenie Szadku doszło do wyłudzenia kilku milionów złotych na rzekomą inwestycję na terenie Szwecji. Zgromadzony w czasie śledztwa materiał dowodowy wskazywał, że pokrzywdzony zlecił firmie z Szadku wyprodukowanie 66 domów z drewna, które miały stanąć na osiedlu w Szwecji.

Kontrakt - jak podaje Kolasa - opiewał na trzy lata a firma miała dostarczać po 11 "bliźniaków" rocznie. Na potrzeby kontraktu nieuczciwi biznesmeni założyli firmę, której właścicielem stała się 26-latka. Zleceniodawca przez ponad 1,5 roku systematycznie przekazywał pieniądze na realizację zamówienia - miały one być przeznaczone głównie na zakup materiałów. Łącznie pokrzywdzony celem realizacji umowy przekazał ponad 5 milionów złotych. Ciągle jednak brakowało pieniędzy na sfinalizowanie inwestycji. Wówczas pojawił się kolejny inwestor, który przekazał 1,5 mln złotych. Wykonawca wybudował tylko pięć niekompletnych domów.

Zdaniem śledczych, że firma zamiast inwestować fundusze w budowę, rozdysponowała powierzone pieniądze na zupełnie inne cele, m.in. spłatę wcześniejszych długów oraz zakup dóbr przemysłowych i osobistych. Pokrzywdzeni nie odzyskali zainwestowanych pieniędzy.

"Zarzut oszustwa w znacznych rozmiarach na sumę 6,5 miliona złotych usłyszała 52-letnia Jadwiga M. będąca pełnomocnikiem firmy. Jest to przestępstwo zagrożone karą do 10 lat pozbawienia wolności. Kobieta odpowie też za wyłudzenie z poznańskiego banku prawie półmilionowego kredytu, do którego wyłudzenia przedłożyła dokumenty nierzetelne" - podał Kolasa.

Sieradzka prokuratura poinformowała, że postępowaniem objęto również męża kobiety - Krzysztofa M. oraz ich córki 29-letnią Annę M. i 26-letnią Michalinę M. Zdaniem prokuratury, osoby te podejmowały działania zmierzające do pokrzywdzenia wierzycieli poprzez ukrywanie majątku i przekazywanie go w formie darowizny między sobą, co miało na celu uniemożliwienie przeprowadzenia skutecznej egzekucji komorniczej. Za to przestępstwo grozi do 5 lat więzienia.

"Śledczy przeanalizowali w związku ze sprawą kilkadziesiąt postępowań komorniczych z terenu całej Polski. Wnioski były jednoznaczne i świadczyły, że podejrzani przepisywali, obciążali oraz wykonywali darowizny zarówno ruchomości jak i nieruchomości w celu uniknięcia egzekucji. Sprawa jest rozwojowa i nie są wykluczone kolejne zarzuty dla podejrzanych" - zaznaczył Kolasa.

Funkcjonariusze zbadali także kwestie podatkowe dotyczące prowadzonej sprawy; wykazano nieprawidłowości związane z podatkiem VAT. Sprawę przekazano do właściwego urzędu skarbowego. Poza tym wykazano nieprawidłowości firmy przy ubezpieczeniach pracowniczych i ogromne zaległości w tym zakresie.

W opinii sieradzkiej prokuratury, sprawa zalicza się do bardzo skomplikowanych, złożonych pod względem faktycznym i prawnym, z wątkami międzynarodowymi. Śledczy podejmują działania zmierzające do ustalenia majątku podejrzanych. Dokonują też analizy przepływów finansowych w układzie transgranicznym, w tym ze Szwecją i Szwajcarią.

SŁOWA KLUCZOWE

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych