Czerwone światło dla cudzoziemców inwestujących w nieruchomości na Antypodach

Australia ma dość wzrostów cen nieruchomości spowodowanych apetytem chińskich inwestorów. Opodatkowano więc mieszkaniowy boom.

Autor: Lion's Bank 08 sierpnia 2016 14:00

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby ponadto dwie trzecie z nich nie uważało, że rynek nieruchomości czeka załamanie – wynika z danych zebranych przez CoreLogic-TEG. Pomimo utrzymywania się takiego stanu od ponad roku, oczekiwania mieszkańców antypodów się nie sprawdzają.

Winą obarczani są Chińczycy. Ci pomimo limitów wywozu dewiz ze swojego kraju znajdują sposoby, aby swoje oszczędności przenosić z Chin na australijski rynek nieruchomości. Rozwiązanie to jest popularne, ponieważ Chińczycy maja ograniczone możliwości bezpiecznego inwestowania. Do tego nieruchomości są w chińskiej kulturze wyznacznikiem statusu społecznego, co dodatkowo zwiększa ich atrakcyjność w oczach potencjalnych inwestorów.

Wzmożony popyt pompuje ceny, które nie przeżyły prawdziwej korekty od wielu lat. Tym samym przeciętni Australijczycy mają coraz większy problem z zakupem własnych „czterech kątów”. Nieruchomości stają się po prostu za drogie dla sporej części z nich.

W końcu rząd uznał, że problem ten należy rozwiązać. Sposobem ma być opodatkowanie. Australijczycy uznali, że skoro inwestorzy z Państwa Środka kupują nieruchomości w celach inwestycyjnych, to ich apetyt ochłodzi konieczność zapłacenia podatku w wysokości 10 proc. przychodów ze sprzedaży nieruchomości. Podatek ten będą musieli zapłacić wszyscy niebędący obywatelami Australii.

W efekcie rząd dał czerwone światło wszystkim cudzoziemcom, którzy spekulacyjnie nabywali nieruchomości w Australii z myślą o szybkiej odsprzedaży. Wciąż mile widziani są więc cudzoziemcy, którzy nieruchomości na Antypodach traktują jako bezpieczną i długoterminową przystań dla kapitału, lub tym bardziej dla tych, którzy będą chcieli ubiegać się o obywatelstwo. Nowy podatek zniechęci tylko część nabywców z zagranicy nie narażając tym samym rynku na gwałtowny spadek popytu.


Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych