PARTNER PORTALU

Czy w 2016 roku padnie rekord na rynku mieszkaniowym?

Rok 2016 będzie prawdopodobnie rekordowy dla rynku deweloperskiego - uważa Piotr Kijanka, dyrektor ds. sprzedaży i nieruchomości w Grupie Deweloperskiej Geo.

Autor: HouseMarket.pl/Patrycja Grzybowska 21 grudnia 2016 15:11

Trzeci kwartał br. był pierwszym od kilku lat okresem spadku na rynku deweloperskim. Z raportu firmy REAS wynika, że do oferty trafiło ok. 20 proc. mniej mieszkań niż przed rokiem, a liczba sprzedanych lokali zmniejszyła się średnio o 6,3 proc. na największych rynkach (w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Trójmieście, Poznaniu i Łodzi). Czy to zwiastun kończącej się hossy?

Piotr Kijanka, dyrektor ds. sprzedaży i nieruchomości w Grupie Deweloperskiej Geo: Owszem, w trzecim kwartale wystąpiło delikatnie wyhamowanie sprzedaży, jednak warto zwrócić uwagę na bardzo dobre wyniki z pierwszych dwóch kwartałów. Raporty z tego samego źródła (REAS) wskazują, że w pierwszym kwartale nabywców znalazło 14,3 tys. mieszkań. Z kolei w drugim kwartale nastąpił wzrost do 15,1 tys. W związku z tym, słabsze statystyki z okresu lipiec-wrzesień (ok. 14 tys.) nie przeszkodzą w osiągnięciu rekordowych wyników w skali całego roku. Prawdopodobnie łączny wolumen sprzedaży przekroczy ten z poprzednich lat: 51,8 tys. z 2015 r. i 43 tys. z 2014 r.

Z czego wynikał tak duży popyt na własne M w pierwszej połowie roku?

- To przede wszystkim skutek programu Mieszkanie dla Młodych. Zainteresowanie nim było tak duże, że w połowie roku skończyły się środki przeznaczone na 2016 rok. W tym czasie znacząco wzrosła sprzedaż mieszkań kwalifikujących się do dopłaty rządowej. Na kolejną pulę beneficjenci muszą zaczekać do nowego roku.

Czyli na początku 2017 roku może być analogiczna sytuacja?

- Dokładnie. Od stycznia będzie można składać wnioski na pozostałe 50 proc. środków przewidzianych na 2017 rok (ponad 370 mln zł). Ciągle jest również możliwość rezerwacji części pieniędzy z 2018 roku. Do dyspozycji będzie łącznie 762 mln zł.

Czy tylko MdM wpłynął na rekordowe wyniki sprzedaży w 2016 roku?

- Nie, nie tylko, choć przyznać trzeba, że na pewno się do nich przyczynił. Warto wymienić w tym miejscu również sprzyjające warunki makroekonomiczne, m.in. dobrą sytuację gospodarczą całego kraju. Wzrost majętności Polaków oraz stan rynku pracy sprzyjały zakupom nieruchomości. Dodatkowym stymulantem były również utrzymujące się stosunkowo niskie stopy procentowe oraz  stabilny poziom cen mieszkań.

Odnotowano przecież delikatne wzrosty cen w niektórych miastach. W styczniu za mkw. nowego mieszkania w Krakowie trzeba było zapłacić średnio 6,8 tys. zł, a w październiku już ponad 7 tys. zł.

- Zgadza się, ale pamiętajmy, że są to ceny ofertowe, które mogą różnić się od transakcyjnych, czyli tych, za które rzeczywiście nabywamy lokum. Poza tym, w niektórych regionach Polski odnotowano nieznaczne spadki – tak było np. we Wrocławiu. Niezależnie jednak od lokalizacji, te wahania nie były duże, co dawało klientom poczucie bezpieczeństwa.

A co z polityką kredytową?

- Pomimo lekkiej podwyżki oprocentowania (średnio niecały procent w ciągu roku) kredyty w 2016 roku nadal były relatywnie tanie i dostępne. Nawet podniesienie wymaganego wkładu własnego do 15 proc. nie zmniejszyło znacząco popytu. W związku z tym, nie należy się też spodziewać dużego wyhamowania akcji kredytowej z powodu 20 proc. wkładu własnego. Zgodnie z rekomendacją S Komisji Nadzoru Finansowego, taki wymóg będzie obowiązywał od stycznia 2017 r.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych