PARTNER PORTALU

Czynsz pochłania lwią część pensji najemcy

Najemców jest w Polsce około 1,6 mln. Jest to dwa razy więcej niż pięć lat temu, ale wciąż rodzimy rynek najmu jest jednym z najmniejszych w Europie. Powód? Nad Wisłą czynsz pochłania lwią część miesięcznego wynagrodzenia najemcy.

Autor: HouseMarket/Lion's Bank 17 grudnia 2015 12:35

O tym, czy najem w danym kraju jest drogi czy nie, decyduje w największym stopniu informacja o tym, jak dużą część miesięcznego wynagrodzenia trzeba wydać na czynsz. Sztandarowym przykładem miasta o niskim koszcie najmu jest Berlin. Z danych zebranych przez portal numbeo.com wynika, że za wynajem mieszkania z jedną sypialnią (często są to lokale dwupokojowe) trzeba poza centrum zapłacić około 450 euro.

Przy przeciętnych zarobkach netto na poziomie prawie 1830 euro, daje to niecałe 25 proc. Na najem Berlińczyk musi więc wydać co czwarte zarobione euro.

Rzadziej mówi się natomiast o tym, że powodów do narzekania na wysokość czynszów najmu nie mają też mieszkańcy Szwajcarii. Na przykład w Bernie na czynsz za modelowe mieszkanie trzeba wydać około 1,1 tys. CHF zarabiając średnio około 5,4 tys. CHF. To oznacza, że na najem Berneńczyk wydaje przeciętnie co piątego zarobionego franka (dane numbeo). W obliczu takich danych trudno się dziwić, że w obu krajach najem jest bardzo popularny. W Niemczech najemcy płacący czynsz rynkowy stanowią prawie 40 proc. populacji, a w Szwajcarii ponad połowę – wynika z danych Eurostatu.

Drogi najem nad Wisłą

Jak sytuacja wygląda w Polsce? Już sama informacja, że w Polsce najemców jest nawet kilkanaście razy mniej niż we wcześniej wspomnianych krajach może sugerować, że najem jest u nas drogi. Dane numbeo sugerują nawet, że najem modelowego mieszkania w Warszawie pochłania aż 46,5 proc. miesięcznego dochodu. Szacunki Lion’s Bank w pełni potwierdzają te wyliczenia.

Singiel, który mieszka w mieście wojewódzkim i zarabia równowartość średniej pensji dla danego ośrodka, na czynsz za wynajem mieszkania wydaje średnio 40 proc. swojego wynagrodzenia netto (od 33 proc. w Łodzi do 47 proc. w Warszawie).

Większość zarabia mniej niż średnia

Gdyby tego było mało, warto przypomnieć, że powyższe obliczenia oparto o średnie. Czemu jest to ważne? Większość obywateli zarabia mniej niż średnia. W efekcie większość singli mieszkających w dużych miastach wydaje na najem więcej niż cztery z każdych dziesięciu zarobionych złotówek. Jak bowiem wynika z danych GUS opublikowanych w grudniu 2015 r. średnia płaca wynosiła w Polsce 4,1 tys. zł brutto miesięcznie, podczas gdy medianę oszacowano na niecałe 3,3 tys. zł miesięcznie (niecałe 2,4 tys. zł netto).

Nawiasem mówiąc warto dodać, że opóźnienie publikacji jest znaczne, bo dane dotyczą października 2014 r. Niemniej wynika z nich, że połowa Polaków zarabiała więcej niż 2,4 tys. zł miesięcznie, a druga połowa dysponowała mniejszym miesięcznym budżetem. Inną ważną informacją płynącą z najnowszej publikacji GUS na temat wynagrodzeń jest dominanta, czyli najczęściej występujące wynagrodzenie. To w Polsce jest znacznie niższe niż średnia i wynosi niecałe 2,5 tys. zł brutto, czyli niecałe 1,8 tys. zł netto.

Gdyby te dane o medianie i dominancie próbować uwzględnić w naszych poprzednich szacunkach, to okaże się, że połowa singli z dużych miast wydaje na najem więcej niż 50 proc. zarobków, a biorąc pod uwagę informacje o najczęściej występującym wynagrodzeniu można uznać, że najczęściej na najem kawalerki singiel wydaje ponad dwie trzecie swojego budżetu.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych