Deweloperzy nie boją się Mieszkania Plus

Jeśli wierzyć zapewnieniom rządu, to państwowy fundusz zbuduje mieszkania, wynajmie je za pół ceny, a po latach odda lokatorom na własność. Deweloperzy nie widzą w tym zagrożenia dla swojego biznesu.

Autor: HouseMarket.pl 19 lipca 2016 08:08

Liczba rozpoczynanych przez nich inwestycji ustanowiła właśnie najlepszy czerwcowy wynik w historii – sugerują najnowsze dane opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny.

Potężny optymizm deweloperów

 Spadek liczby rozpoczynanych przez deweloperów inwestycji był w maju br. jedynie chwilowym odchyleniem od normy. A normą jest potężny optymizm deweloperów. - Wieżą oni, że rok 2016 będzie dla nich przynajmniej tak dobry jak 2015, a trzeba podkreślić, że w zeszłym roku sprzedaż nowych mieszkań szła tak dobrze jak jeszcze nigdy wcześniej w historii – uważa Bartosz Turek z Lion’s Banku.

Najnowsze dane GUS pokazują, że po słabym maju, czerwiec przyniósł na rynek deweloperski wysyp nowych projektów. W szóstym miesiącu rozpoczęto budowę 9,2 tys. mieszkań. Jest to najwyższy czerwcowy wynik w historii i oznacza wzrost o 44 proc. (r/r). Sporo wydano też pozwoleń na budowę. Tylko nowe decyzje z czerwca pozwalają na budowę kolejnych 10,5 tys. lokali. To o 38 proc. więcej niż w analogicznym okresie przed rokiem.

 Bloki rosną jak grzyby po deszczu

Dobre dane o aktywności deweloperów nie są kompletnie bezpodstawne. Firmy muszą wprowadzać kolejne projekty, ponieważ Polacy tłumnie ruszyli na zakupy mieszkań. - W odpowiedzi na spory popyt, deweloperzy muszą odpowiadać podażą, aby było w czym wybierać. Problem w tym, że przez ostatnie cztery kwartały wyniki sprzedaży nie rosną już tak dynamicznie, a nawet widoczne jest pewne wyhamowanie – tłumaczy Bartosz Turek.

Co więcej, przed deweloperami piętrzą się nowe wyzwania, które mogą utrudnić łatwe upłynnianie tysięcy nowych mieszkań wprowadzanych co miesiąc do sprzedaży. Sporym problemem są kwestie związane z kredytowaniem. Dziś, co do zasady, trzeba mieć 15 proc. wartości mieszkania w gotówce, aby ubiegać się o kredyt na zakup mieszkania.

Za pół roku wskaźnik ten wzrośnie do 20 proc. Państwo w zdobyciu takiego wkładu własnego pomagało poprzez program Mieszkanie dla Młodych, czyli budżetowe dopłaty do kredytów. Problem w tym, że program cieszy się taką popularnością, że w marcu banki wyczerpały pieniądze zagwarantowane za dopłaty na 2016 rok, a na początku lipca br. banki musiały też wstrzymać przyjmowanie wniosków o dopłaty z puli przypadającej na 2017 rok.

Dziś zostają więc już tylko pieniądze na 2018 rok. To ważne, bo w 2016 roku nawet 25 proc. sprzedanych lokali kupowano na kredyt z dopłatą (szacunki REAS).

- Do tego dochodzi fakt, że o kredyt jest dziś wyraźnie trudniej niż przed rokiem. Wszystko przez to, że banki muszą płacić nowy podatek, co jakiś czas zmuszone są ratować upadający SKOK, a do tego wisi nad nimi widmo przewalutowania kredytów frankowych. To wszystko powoduje, że banki mniej przychylnym okiem patrzą na kredyty hipoteczne – wyjaśnia ekspert.

Mieszkania za gotówkę

Wszystkie te czynniki łącznie powodują, że pomimo najniższych stóp procentowych w historii, mieszkania kupowane są przede wszystkim za gotówkę. Może to zaskakiwać, ale za mieszkania w największych miastach deweloperzy dostają zapłatę głównie w gotówce (65 proc. wg szacunków NBP za I kw. br.), podczas gdy kredyt stanowi przeciętnie jedynie 35 proc. płaconej ceny.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych