Dobre czasy w śląskiej mieszkaniówce się skończyły

Po wejściu dużych deweloperów mieszkania na Śląsku sprzedają się z minimalną marżą, a część stoi i czeka na kupców. Dlatego przyhamowałem z budowaniem mieszkań i zmieniam profil – mówi Arkadiusz Hołda, właściciel firmy Holdimex.

Autor: HouseMarket.pl 19 lutego 2016 10:21

Dobre czasy w śląskiej mieszkaniówce się skończyły?

– Tak. Jeszcze 10 lat temu sprzedawało się dziurę w ziemi, a teraz trzeba najpierw skończyć budowę, a potem szukać klientów. W dodatku jest jeszcze popularna wyprzedaż mieszkań po kopalniach i hutach. Są sprzedawane za niskie kwoty. Stanowią dużą konkurencję dla deweloperki. Dlatego między innymi nowo wybudowane mieszkania na Śląsku są tańsze niż w innych regionach Polski.

Czyli jest duża konkurencja?

– Potężna. Po wejściu dużych deweloperów mieszkania się sprzedają z minimalną marżą, a część w ogóle stoi i czeka na kupca. Dlatego przyhamowałem z budowaniem mieszkań i zmieniam profil na budownictwo przemysłowe. Nawet ze swojego banku ziemi sprzedałem jedną działkę przy ul. Złotej w Katowicach, blisko stadionu GKS-u i parku Śląskiego.

Powstają tam ekskluzywne apartamenty na wynajem. Zrobiłem tak, bo według mnie jest zbyt wielu zawodników na ringu. Dla klientów to pozytywne zjawisko, ponieważ ceny będą spadały, a promocje jeszcze bardziej ich rozpieszczą.

Dzisiaj już nikt nie kupi od razu mieszkania. Musi najpierw porównać rabaty i promocje u innych deweloperów. Przez to budowlańcy ścigają się w oferowaniu upustów i to według mnie do niczego nie prowadzi.

W tym mechanizmie kuszenia przyszłych mieszkańców zapewne bardzo ważna jest lokalizacja. Które dzielnice są popularne?

– Katowice nie należą już do dużych miast, bo mają tylko 290 tys. mieszkańców. Ludzie uciekają z centrum do bardziej odległych dzielnic. Trochę inaczej niż w Krakowie czy Warszawie, gdzie najwięcej sprzedaje się właśnie w centrum. Na Śląsku deweloperzy szukają raczej terenów na skraju Katowic, które sąsiadują z następnymi miastami.

Muszą to być też zielone zakątki. Oprócz Brynowa popularne są Piotrowice. Buduje się też osiedla w Kostuchnej. Znane są również: osiedle Paderewskiego i osiedle Tysiąclecia na około 5 tys. mieszkańców. Rozbudowuje się też – według mnie bardzo dziwna – lokalizacja przy lotnisku Muchowiec.

A co z loftami? Wydaje się, że Śląsk, pełen poprzemysłowych obiektów, powinien być zagłębiem takich apartamentów.

– Jako deweloper podziwiam tych, którzy wchodzą w starą zabytkową tkankę. To bardzo trudne. Doskonałą realizacją są lofty w Gliwicach przy ul. Zygmunta Starego w dziewiętnastowiecznym budynku spichlerza. Zaprojektowała je pracownia Medusa Group. Imponująca inwestycja. Na takim osiedlu chciałoby się mieszkać. Ale to są rodzynki, których na Śląsku powinno być znacznie więcej.

 Zwłaszcza że są bardzo atrakcyjne jeśli chodzi o architekturę. Czy dziś w ogóle można mówić o śląskiej architekturze w nowym budownictwie?

– Niestety to jest wolna amerykanka i obecnie nie zauważam wartościowych elementów stylu śląskiego. Jedyny nowoczesny obiekt, który zwraca na siebie uwagę, to zaprojektowana przez Tomasza Koniora sala koncertowa Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia. Widać, że autor szukał związków z architekturą śląską.

Cały budynek jest wykonany z ciemnej cegły w obramówkach pomalowanych na czerwono tak jak domy na Giszowcu, który jest wizytówką Śląska. Prawie cały zrewitalizowany, wymaga jeszcze drobnych zabiegów, ale powoli staje się architektoniczną perełką Śląska. Pojawiły się tam już restauracje ze śląskim jedzeniem i dzielnica zaczyna przyciągać turystów. Tymczasem w nowoczesnej mieszkaniówce śląski charakter gdzieś się zgubił. Szuka się prostej i taniej w wykonaniu formy, z uwagi na konkurencyjność cen.

 Zatem śląskie osiedla nie różnią się od tych w innych regionach kraju?

 – Tak jak wszędzie bardzo ważna jest infrastruktura. Osiedle bezwzględnie musi mieć plac zabaw, klub fitness, restaurację czy ośrodek zdrowia. Nie ma za to ogrodzenia i monitoringu. Na Śląsku, inaczej niż na przykład w Warszawie, w większości osiedla są otwarte. Wychodzi na to, że Ślązacy mają do siebie większe zaufanie niż mieszkańcy stolicy.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych