PARTNER PORTALU

Dzień wolności hipotecznej

Aby zarobić na obsługę kredytu mieszkaniowego przez rok, statystyczny obywatel musiał pracować 145 dni. To o ponad tydzień krócej niż w 2015 roku, a także najkrócej od ośmiu lat.

Autor: HouseMarket.pl 24 maja 2016 13:58

Świadczenia z programu „500 +” skróciłyby oczekiwanie na wolność hipoteczną przynajmniej o kolejne dwa tygodnie – wynika za szacunków Lion’s Bank.

Dziś, a więc 24 maja 2016 roku przypada Dzień Wolności Hipotecznej. Jest to symboliczna data, od której przeciętny obywatel przestaje w danym roku zarabiać na obsługę kredytu, a zaczyna na siebie. Z obliczeń Lion’s Bank wynika, że w 2016 roku zajęło to 145 dni. Warto przypomnieć, że jeszcze w 2012 roku, aby spłacić należne za ten rok raty kredytowe trzeba było zarabiać aż 179 dni, czyli 34 dni dłużej.

Pozytywne dla kredytobiorców zmiany to efekt obniżania przez Radę Polityki Pieniężnej stóp procentowych. To dzięki temu oprocentowanie kredytów hipotecznych udzielanych w rodzimej walucie może być dziś nawet o ponad połowę niższe niż w 2012 roku. Dzięki temu raty kredytowe wyraźnie spadły pozostawiając więcej wolnych środków w domowych budżetach.

Gorzej jest w przypadku długów walutowych. Ich oprocentowanie spadło, ale przeciętny dług walutowy był pod koniec ubiegłego roku wyższy niż rok wcześniej, czemu winne jest osłabienie złotówki wobec helweckiej waluty. Niemniej biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki, to statystyczny zatrudniony zarobił już wystarczająco dużo, aby pokryć wszystkie raty przeciętnego kredytu hipotecznego aż do końca roku.

Kredytobiorca oddaje po 1100 zł miesięcznie

Pomysł obliczania Dnia Wolności Hipotecznej zrodził się w Lion’s Bank, aby pokazać jak ważnym elementem domowego budżetu jest rata kredytu hipotecznego. Jest to tym bardziej potrzebne, że zmian kosztu kredytu nie uwzględniają inne cykliczne publikacje ważnych danych gospodarczych, takich jak np. inflacja.

 Do obliczeń przyjęto dane ZBP na temat liczby udzielanych i działających umów o kredyt hipoteczny, informacje o przeciętnym okresie kredytowania oraz danych NBP na temat kosztu kredytu i łącznego zadłużenia Polaków tak w walutach obcych, jak i w złotym. W ten sposób Lion’s Bank oszacował, że przeciętny spłacany przez Polaków kredyt hipoteczny miał na koniec 2015 roku saldo na poziomie 152,1 tys. zł, a w walucie 265,3 tys. zł.

W pierwszym przypadku przeciętne oprocentowanie kredytu wyniosło 3,59 proc., a miesięczną ratę oszacowano na niecałe 975 zł. Kredyt walutowy dla uproszczenia utożsamiono z długiem w szwajcarskiej walucie. Ten co prawda oprocentowany był pod koniec ubiegłego roku tylko na 0,99 proc., ale w związku ze znacznie wyższym saldem, miesięczna rata wyniosła prawie 1373 zł miesięcznie. Aby wartości te uśrednić należałoby znać dokładną liczbę czynnych umów kredytowych w złotym i w walucie.

Na podstawie ogólnodostępnych danych można oszacować, że z ogólnej liczby czynnych umów kredytowych (prawie 2 mln) prawie 69 proc. to kredyty złotowe, a mniejszość, bo niewiele ponad 21 proc. umów dotyczy długu hipotecznego w walucie obcej. Statystyczny kredytobiorca złotowo-walutowy ma więc do oddania średnio 187,4 tys. zł. Rocznie obsługa takiego długu kosztuje go 13 189,07 zł, co oznacza miesięczną ratę na poziomie 1099,09 zł.

Przy zarobkach netto na poziomie 2783,26 zł (szacunek na podstawie danych GUS o poziomie miesięcznych wynagrodzeń) oznacza to, że aby zarobić na 12 rat trzeba przepracować 145 dni. Pomijamy w tym wypadku podział na dni robocze i wolne od pracy, a przeciętne wynagrodzenie przeliczamy na dni kalendarzowe.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych