Eko nie znaczy drożej

Polacy wciąż nie wiedzą co pochłania najwięcej energii w ich domach, a co za tym idzie, na co wydają najwięcej pieniędzy i na czym mogliby zaoszczędzić.

Autor: HouseMarket.pl 22 kwietnia 2016 09:59

Często możemy spotkać się z opinią, że produkty przyjazne środowisku są droższe niż te standardowe. To wyobrażenie nierzadko jest mylne, co dobrze obrazują wyniki badania przeprowadzonego przez World Business Council for Sustainable Development, w którym osoby zapytane o szacunkowe koszty zielonych rozwiązań w budownictwie średnio zawyżały je aż o 17 proc.

Tymczasem rzeczywiste dodatkowe nakłady poniesione na zielone rozwiązania w przeanalizowanych około 150 zielonych budynkach nie przekraczały 2 proc.

Ten dość powszechnie funkcjonujący mit wynika między innymi z niskiej świadomości dotyczącej z zielonego budownictwa i energooszczędnych rozwiązań. Jak wynika z przeprowadzonego w kwietniu 2015 r. sondażu opinii publicznej „Energooszczędność w moim domu”, Polacy wciąż nie wiedzą co pochłania najwięcej energii w ich domach, a co za tym idzie, na co wydają najwięcej pieniędzy i na czym mogliby zaoszczędzić. Głównym źródłem wiedzy nt. zielonego budownictwa dla 77 proc. Polaków jest Internet.

Certyfikat gwarancją oszczędności

Trzy na pięć badanych osób deklaruje, że kupuje produkty przyjazne środowisku tylko wtedy, gdy kosztują tyle samo lub mniej niż zwykłe, ale tyle samo osób jest w stanie zapłacić więcej za produkt ekologiczny, jeśli wygeneruje on oszczędności w przyszłości. Dobrym przykładem są budynki ekologiczne.

- W naszej ofercie znajduje się już pierwsza taka inwestycja. Budynek dzięki wyposażeniu części wspólnych w oświetlenie LED będzie zużywał nawet 70– 80 proc. mniej energii elektrycznej w częściach wspólnych. Mieszkańcy oszczędności odczują także poprzez inne energooszczędne rozwiązania, takie jak sensory ruchu i zmierzchu, optymalne parametry termoizolacyjne i energetyczne, dzięki którym oszczędności kosztów utrzymania części wspólnych mogą sięgać nawet 10 proc. Cena za mkw. naszych mieszkań nie odbiega od standardu rynkowego właściwego dla segmentu mieszkań o podwyższonym standardzie w tej lokalizacji – Warszawa, Żoliborz/Bielany – mówi Michał Witkowski, dyrektor sprzedaży Skanska Residential Development Poland.

Gwarancją rzeczywistej wartości produktów ekologicznych są międzynarodowe certyfikaty. Warto o nie pytać sprzedającego. Dzięki temu mamy pewność, że znaczek eko to nie tylko chwyt marketingowy, a dany produkt czy budynek został faktycznie zweryfikowany pod kątem parametrów środowiskowych przez niezależnych ekspertów.

Nadchodzące zmiany

W ubiegłym roku sprzedaż dóbr wyprodukowanych przez marki, które deklarują zrównoważony rozwój z myślą o środowisku, wzrosła o 4 proc. w skali globalnej, podczas, gdy sprzedaż firm nie angażujących się w kwestie środowiskowe poprawiła się o mniej niż 1 proc.

- Tę zmianę zaczynamy zauważać także w Polsce, o czym może świadczyć fakt, że na Osiedlu Mickiewicza sprzedaliśmy 80 proc. mieszkań na rok przed oddaniem inwestycji do użytku. I choć daleko nam jeszcze do Szwecji, która została uznana za najbardziej zrównoważony kraj świata, to z pewnością zaczynamy zmierzać w odpowiednim kierunku – dodaje Michał Witkowski.

Przykład eko produktu z certyfikatem

Osiedle Mickiewicza Skanska to pierwsze osiedle mieszkaniowe w Polsce i jedno z 450 w Europie certyfikowane w systemie BREEAM. W przyznawaniu tego certyfikatu bierze się pod uwagę wiele cech budynku w tym: jakość środowiska wewnętrznego, efektywność energetyczną, dostępność transportową, materiały i konstrukcję, zarządzanie eksploatacją i realizacją, gospodarkę wodą i odpadami. Takie rozwiązanie to także gwarancja, że budynek utrzyma swoją wartość w przyszłości.

 

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych