PARTNER PORTALU

Ekspansja w mieszkanówce? Tak, ale zrównoważona

W ocenie Narodowego Banku Polskiego rynek nieruchomości mieszkaniowych znajduje się w fazie ekspansji i nie grozi mu ani powstanie spekulacyjnej bańki, ani załamanie. Większość danych wskazuje, że szybki i jednocześnie zrównoważony wzrost może utrzymać się jeszcze przez dłuższy czas.

Autor: Roman Przasnyski, główny analityk Gerda Broker 01 września 2017 15:28

Ożywienie na rynku nieruchomości mieszkaniowych widoczne jest gołym okiem, a nasilenie medialnych doniesień na ten temat powoduje, że wiedza o tym jest powszechna. W przypadku inwestycji giełdowych taki stan uznawany jest zwykle za pierwszy sygnał ostrzegawczy przed przegrzaniem koniunktury i zbliżającym się załamaniem. Warto więc przed podjęciem decyzji o kupnie mieszkania w celach inwestycyjnych uważniej przyjrzeć się sytuacji i ocenić perspektywy jej rozwoju, by ustrzec się rozczarowania bądź strat, jakie dziesięć lat wcześniej były udziałem części nabywców, nastawionych na szybki i duży zarobek.

Pod wieloma względami można dostrzec podobieństwa między stanem obecnym, a tym z lat 2007-2008. W ubiegłym roku liczba mieszkań w budowie, przekraczająca 731 tys., była najwyższa w historii, a liczby rozpoczętych budów, pozwoleń na budowę oraz lokali oddawanych do użytku były bliskie rekordowych poziomów sprzed dziewięciu-dziesięciu lat. Jedyną cechą odróżniającą obecną fazę ekspansji od ówczesnej bańki spekulacyjnej jest stabilny poziom cen mieszkań, charakteryzujący się jedynie niewielką tendencją wzrostową, nie przekraczającą kilku procent. Te dane obrazują jedynie skalę ekspansji, ale niewiele mówią o układzie sił rynkowych, na podstawie którego można ocenić poziom równowagi, a tym samym wnioskować o kierunkach rozwoju sytuacji w przyszłości i ewentualnych szansach oraz zagrożeniach. Znacznie więcej mogą nam powiedzieć informacje dotyczące liczby mieszkań faktycznie wprowadzonych do sprzedaży, sprzedanych i stanu zapasów mieszkań, znajdujących się w ofercie deweloperów oraz tendencje panujące w tym zakresie.

Pierwszy kwartał 2007 r. był ostatnim okresem, w którym nabywcy „na pniu” kupili wszystkie mieszkania wprowadzone przez deweloperów do sprzedaży w sześciu największych miastach Polski, a równocześnie zasób lokali znajdujących się w ofercie był wyjątkowo niewielki, odpowiadał bowiem liczbie mieszkań sprzedawanych w jednym kwartale. Taka sytuacja sprzyjała oczywiście windowaniu cen mieszkań, zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Jednocześnie widać było,
że deweloperzy nie byli przygotowani do sprostania rosnącemu wcześniej popytowi i w przyspieszonym tempie starali się nadgonić dystans. Mimo, że w 2007 i 2008 r. w budowie była najwyższa od kilku lat liczba mieszkań, a do użytkowania oddawano ponad trzykrotnie więcej mieszkań niż w 2000 r., gwałtownie rosła liczba pozwoleń na budowę oraz rozpoczynanych budów, osiągając poziom najwyższy w historii. Tymczasem wskutek globalnego kryzysu finansowego, popyt na mieszkania raptownie wyhamował. Przez kilka kolejnych kwartałów rozpędzeni deweloperzy wprowadzali do sprzedaży znacznie więcej lokali, niż był w stanie wchłonąć rynek. W efekcie szybko zaczęły zwiększać się zapasy niesprzedanych mieszkań, a z czasem coraz mocniej zniżkowały ich ceny. W ciągu kilku kwartałów zapasy mieszkań w sześciu miastach wzrosły z około 12 tys. do 38 tys., czyli ponad trzykrotnie, a w pierwszym półroczu 2012 r. sięgały już niemal 57 tys. mieszkań. Hipotetyczny czas wyprzedaży zapasów zwiększył się z jednego kwartału z początku 2007 r. do niemal ośmiu kwartałów w trzecim kwartale 2012 r.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.