PARTNER PORTALU

Eksperci: nowy MdM szansą dla mieszkańców małych miejscowości

Przewidziane w noweli ustawy o MdM włączenie do tego programu rynku wtórnego, to szansa dla mieszkańców małych miejscowości; zmiany w ustawie mogą wpłynąć na ceny mieszkań i na zainteresowanie zakupem lokum w ramach programu wśród rodzin wielodzietnych - uważają eksperci.

Autor: PAP 01 września 2015 08:10

Marcin Krasoń z Home Broker zwraca uwagę na to, że do tej pory mieszkańcy małych miejscowości nie mogli brać udziału w programie ze względu na to, że w mniejszych ośrodkach brak mieszkań na rynku pierwotnym. "Działalność deweloperów koncentruje się w dużych miastach, ewentualnie w ich sąsiedztwie" - mówi.

Ekspert ocenia, że po wejściu noweli w życie zauważymy prawdopodobnie poruszenie na rynku wtórnym. Przewiduje, że na rynku pojawią się mieszkania w dobrej lokalizacji, przeznaczone całkowicie do remontu, które będą "łapały" się do programu MdM.

Dla programu MdM ogłaszane są co kwartał limity cenowe za m kw. powierzchni mieszkalnej. Są one zróżnicowane w zależności od regionu. I tak np. w Warszawie do programu zakwalifikują się mieszkania, których maksymalna cena za m kw. wyniesie 5 390,44 zł (dla rynku wtórnego) oraz 6 588,32 zł dla rynku pierwotnego.

Z kolei prezydent Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości (PFRN) Leszek A. Hardek przewiduje, że wzrost zainteresowania rynkiem wtórnym nie zmieni się w znaczący sposób. Jego zdaniem będzie to zależało od miasta, liczby ofert spełniających wymogi limitu MdM. Według Hardka "najatrakcyjniejsze mieszkania na rynku wtórnym w większości miast nie będą się łapały na program MdM".

Prezydent PFRN ocenia, że nowelizacja nie wpłynie na ceny mieszkań. "Na rynku pierwotnym jest wiadoma sytuacja. Na rynku wtórnym jest tak dużo ofert mieszkań, które będą się kwalifikowały do programu MdM, że nie będzie tak, że nagle zwiększy się popyt, zacznie brakować tych mieszkań, a ceny zaczną rosnąć. Liczba transakcji może się zwiększyć" - mówi Hardek.

Podobnego zdania jest Krasoń. "Łatwo sobie wyobrazić sprzedającego, który ma mieszkanie atrakcyjne, mieszczące się w limitach, czyli ma dodatkowy atut w garści, więc bardzo chętnie będzie podnosił jego cenę tak, żeby się zbliżyć do limitu, ale go nie przekroczyć" - zauważa.

Jednak, inaczej niż Hardek, Krasoń jest zdania, że jest duża szansa na to, że nowelizacja wpłynie na ceny mieszkań zarówno na rynku wtórnym jak i na rynku pierwotnym. Zauważa, że już wcześniej na rynku pierwotnym było tak, że to właśnie limity "potrafiły determinować decyzje deweloperów, którzy podnosili i obniżali ceny". Ponadto w dużych miastach, w których o dopłaty jest trudniej, może dochodzić do obniżek cen. "Sprzedający, chcąc wyróżnić na rynku ofertę, obniży o kilkaset złotych na m kw. po to, aby zmieścić się w limicie. Cena zmieni się niewiele, ale dzięki dopłacie kupujący zyska dużo więcej" - dodaje Krasoń.

Eksperci są też zgodni co do ogromnego znaczenia zmiany w nowelizacji dokonanej pod kątem rodzin wielodzietnych. Jednak żaden z nich nie przewiduje nagłego wzrostu zainteresowania kupnem mieszkań w tej grupie.

"Po pierwsze - takich rodzin w Polsce nie ma dużo. Po drugie - nadal mamy limity powierzchniowe. Przy trójce czy czwórce dzieci 85 m kw. może wydawać się niewielkie, a dom z kolei 110 m kw. to jest nieduży dom - mało kto się na to skusi" - mówi Krasoń.

Zarówno prezydent PFRN jak i analityk Home Broker zwracają uwagę na to, że do tej pory program MdM był najpopularniejszy wśród młodych małżeństw oraz "singli". Dzieje się tak dlatego, że rodziny wielodzietne nie mają wystarczającej zdolności kredytowej.

Jeśli chodzi o przewidzianą w noweli karę w postaci cofnięcia dofinansowania w przypadku spłacenia przez kredytobiorcę części lub całości kredytu na raz, Krasoń ocenia, że to "bardzo słuszny krok". "Dofinansowanie jest wprowadzone dla tych osób, które potrzebują tej pomocy. Myślę, że to jest jak najbardziej rozsądne podejście" - argumentuje. Według niego zapobiegnie to nadużyciom w programie MdM.

Zmiana w ustawie dotycząca dofinansowania dla mieszkań zaadaptowanych (np. strych) zdaniem ekspertów nie będzie miała większego znaczenia dla rynku nieruchomości. Jak mówią, takich mieszkań jest bowiem za mało na rynku. Nie przewidują też, aby pojawiło się ich więcej, ponieważ adaptacja takiego pomieszczenia bywa kosztowna i czasochłonna.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych