PARTNER PORTALU

Eksperci rynku mieszkań na wynajem ostro o programie Mieszkanie plus

W zarysach programu Mieszkanie plus, który w piątek ogłosiła premier Szydło, podoba mi się jego cel - upowszechnienie najmu, jako alternatywy dla własności mieszkań. To chyba jedyny element tej inicjatywy, który oceniam pozytywnie - dla HouseMarket.pl mówi Artur Kaźmierczak, prezes zarządu Mzuri Investments.

Autor: HouseMarket.pl 08 czerwca 2016 09:28

- Mój głęboki sprzeciw budzi natomiast sposób realizacji tego celu - poprzez bezpośrednie zaangażowanie państwa w inicjatywę biznesową i, tym samym, poprzez konkurowanie na rynku z podmiotami komercyjnymi oraz z setkami tysięcy własnych obywateli. Byłoby o wiele lepiej, gdyby rząd wybrał ścieżkę stosowania instrumentów pośrednich - jest ich wiele do wyboru, np: zachęty podatkowe do inwestowania w mieszkania na wynajem, ulgi dla rodzin wynajmujących mieszkania, gwarantowanie czynszu właścicielom, którzy wynajmują mieszkania osobom i rodzinom wykluczonym, które mają być beneficjentami tego programu czy ewentualnie wynajmowanie mieszkań od właścicieli i podnajmowanie ich, po obniżonej stawce, osobom, które państwo uzna za stosowne wspierać - komentuje Artur Kaźmierczak. - Niezmiernie przydatnym krokiem byłaby też zmiana ustawy o ochronie praw lokatorów w taki sposób, by prawa i obowiązki najemcy i właściciela mieszkania były bardziej symetryczne - dzisiaj prawo to jest istotną barierą dla rozwoju rynku najmu.

Mieszkanie plus pełne niewiadomych

Zdaniem prezesa firmy Mzuri, o samym programie niewiele więcej można powiedzieć, gdyż jego założenia są na obecnym etapie dość mgliste. - Nie wiadomo skąd bierze się deklarowany czynsz w wysokości 10-20 zł za metr kwadratowy, ani czy kwoty te uwzględniają opłaty administracyjne (za wywóz śmieci, sprzątanie, oświetlenie i ogrzanie części wspólnych itp), które same zwykle wynoszą 5-7 zł za metr kwadratowy. Nie wiadomo, czy mieszkania mają być budowane w dużych miastach czy raczej w mniejszych miejscowościach, gdzie przeciętny dochód na mieszkańca jest niższy. Nie wiadomo jak rząd zamierza osiągnąć koszt budowy na poziomie 2500 zł za metr kwadratowy - chyba, że jego zamierzeniem jest powołanie z założenia deficytowego Narodowego Dewelopera Mieszkaniowego - wylicza Artur Kaźmierczak. - Nie widzę deweloperów garnących się do budowania w takiej cenie.

Co jest jednak najważniejsze, niejasne są kryteria przydzielania mieszkań. - Słowa premier Szydło o tym, że z Narodowego Programu Mieszkaniowego będzie mógł skorzystać każdy Polak, można włożyć między bajki. Tym samym zupełną niewiadomą jest skala i zakres programu - mówi partner współzarządzający Grupą Mzuri, która zarządza ok. 2000 mieszkaniami na wynajem i pomaga inwestować w mieszkania na wynajem.

Harmonogram pod znakiem zapytania

- Wiem, że niektórzy inwestorzy posiadający mieszkania na wynajem przestraszyli się po ogłoszeniu programu, zwłaszcza po słowach ministra Adamczyka o tym, że "jest to kłopot przede wszystkich tych, którzy kupili mieszkanie jako inwestycję". Ja jednak się nie boję - mówi prezes Kaźmierczak. - Po pierwsze dlatego, że niewiele dzisiaj wiadomo, po drugie dlatego, że to co "wiadomo" jest nierealne (vide budowa w cenie 2500 zł za metr kw.), po trzecie dlatego, że uważam, że jeśli realia mają się okazać choćby zbliżone do założeń, to mieszkania należące do Narodowego Funduszu Mieszkaniowego będą niskiej jakości i tym samym będą stanowiły małą konkurencję dla większości mieszkań na wynajem oferowanych przez inwestorów prywatnych. Wreszcie, po czwarte, nie boję się dlatego, że terminy które zapowiada rząd wskazują, że pierwsze mieszkania mogłyby trafić do najmu około 2020 roku. Ale ten harmonogram wydaje się być bardzo optymistyczny (dla przykładu: albo zakłada, że grunty, na których mają być wybudowane mieszkania w ramach programu Mieszkanie Plus, są już uzbrojone, albo wygodnie abstrahuje od takich drobiazgów jak kanalizacja czy dojazd). W dodatku pamiętajmy, że realizacją programu będą się zajmować urzędnicy, a więc wszystko będzie trwało dwa razy dłużej i zostanie zrealizowane dwa razy gorzej, niż gdyby program ten realizował podmiot prywatny. Tak więc, jak Scarlett O'Hara, będę się martwił jutro (czyli pewnie za jakieś dziesięć lat).

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych