Gdańsk: Afera mieszkaniowa w magistracie

Blisko 1900 teczek spraw mieszkaniowych oddało Centralne Biuro Śledcze gdańskiemu magistratowi. To sygnał, że ciągnące się od ponad dwóch lat postępowanie w sprawie korupcji czterech urzędniczek wydziału gospodarki komunalnej dobiega końca.

Autor: HouseMarket.pl 11 stycznia 2016 11:27

- Bardzo liczymy na szczegółowe wyjaśnienie tej sprawy i ukaranie winnych. W samorządzie nie ma miejsca dla osób nieuczciwych - mówi Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska.

Jak informuje gdański ratusz, w piątek 8 stycznia do Urzędu Miejskiego w Gdańsku przyjechało dwóch funkcjonariuszy CBŚ. Przywieźli w kartonach ok. 1900 teczek, które zostały zabrane na potrzeby śledztwa w 2013 r. Jest to dokumentacja dotycząca wniosków złożonych przez osoby, które w latach 2008-2013 ubiegały się o pomoc mieszkaniową z zasobu gminy.

Według Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku w tym czasie w magistracie dochodziło do przypadków korupcji biernej, czynnej, płatnej protekcji i fałszowania dokumentów. Urzędniczki miały m.in. przydzielić mieszkania osobom nie spełniającym warunków dla udzielenia pomocy mieszkaniowej przez samorząd. Ile było takich przypadków? Prawdopodobnie 10 lokali mieszkalnych. W innych sytuacjach podejrzane o popełnienie przestępstw miały przyjmować pieniądze m.in. w związku udzieleniem obietnicy, że sprawa będzie pozytywnie rozpatrzona.

W Urzędzie Miejskim w Gdańsku nie jest już zatrudniona żadna spośród czterech pracownic, którym postawiono zarzuty - wszystkie zostały zwolnione zgodnie z przepisami kodeksu pracy.

Wszystko zaczęło się od zatrzymania latem 2013 r. dwóch pracownic wydziału gospodarki komunalnej. Materiały zebrane przez prokuraturę były na tyle mocne, że 45-letnią Katarzynę M. i 53-letnią Krystynę W. pod koniec sierpnia 2013 r. aresztowano na trzy miesiące (okres ten został później przedłużony). Obie miały się dopuścić w sumie 59 przestępstw o charakterze korupcyjnym lub związanych z działaniami korupcyjnymi. Według prokuratury, miały bezprawnie przyjąć 536 tys. zł korzyści majątkowej.

Dwie kolejne urzędniczki zostały zatrzymane po złożeniu do prokuratury stosowanego zawiadomienia przez Urząd Miejski w Gdańsku. Była to reakcja na donos mieszkańca. Jedna z zatrzymanych pracowała w urzędzie od 1989 r.

Piąta z urzędniczek, objęta innym śledztwem, powołując się na wpływy w magistracie miała obiecywać lokale komunalne poza kolejką. Według ustaleń śledztwa za takie „pośrednictwo” miała otrzymać w sumie 107,7 tys. zł.

Przed sądem za udział w korupcyjnym procederze odpowiedzą nie tylko urzędniczki, ale też osoby, które przekazały łapówki lub w inny sposób przyczyniły się do popełnienia przestępstw - na przykład poprzez pomoc w fałszowaniu dokumentów. Zarzuty przedstawiono z sumie 36 osobom.

Jak zapewnia prok. Dariusz Marciniak, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, śledztwo jest w końcowej fazie. Wkrótce do sądu powinien trafić akt oskarżenia w stosunku do czterech urzędniczek. Śledztwo przeciwko piątej urzędniczce zostało już zakończone. Sprawa została skierowana do sądu - termin rozprawy został wyznaczony na kwiecień 2016 r.

 

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych