Gdy algi i grzyby atakują elewację

Od kiedy elewacje budynków przestano powszechnie pokrywać wapnem i cementem o wysokim pH, problem mikroorganizmów stał się prawdziwą zmorą.

Autor: HouseMarket.pl 24 listopada 2015 15:32

Nie tylko psują one estetykę ściany, na której się pojawiają, ale też wpływają negatywnie na trwałość materiałów wykończeniowych.

Mały wielki problem

Mikroorganizmy, o których mowa to algi, glony i grzyby, które pojawiają się na ścianach wielu budynków. Choć na pierwszy rzut oka stanowią jedynie problem natury estetycznej, okazuje się, że niosą ze sobą zagrożenia na większą skalę i nie bez powodu określa się je mianem korozji biologicznej.

Do prawidłowego rozwoju potrzebują m.in. wilgoci, która często utrzymuje się na północnych i zachodnich ścianach oraz na elewacjach budynków umiejscowionych blisko zbiorników wodnych, terenów podmokłych czy lasów.

Wydawać by się mogło, że nowoczesne materiały budowlane i ciągłe ulepszenia w budownictwie stanowić będą przeszkodę w swobodnym rozwoju alg i grzybów. Tymczasem skutek okazuje się być odwrotny. Wszyscy zabiegają dziś o wysoką izolacyjność cieplną obiektów.

Za jej sprawą budynek nie oddaje ciepła do otoczenia (co uznaje się za niepotrzebną stratę), przez co ściany pozostają zimne, a zebrana na ich powierzchni woda skrapla się zamiast odparowywać. W ten sposób zostaje spełniony pierwszy podstawowy warunek dla życia mikroorganizmów.

Z prawdziwym problemem mamy do czynienia jednak dopiero wtedy, gdy obecność alg, glonów i grzybów na elewacji jest długotrwała. Oznacza to, że miejsca, w których się pojawiły muszą być stale zawilgocone. Wiąże się to z procesem niszczenia budynku, który choć powoli, nieubłaganie postępuje i z biegiem czasu rujnuje tynk, izolacyjność termiczną, a w najgorszym przypadku materiały konstrukcyjne.

Naturalna rzecz

Niestety pod naszą szerokością geograficzną panuje klimat, który wyjątkowo sprzyja rozwojowi destrukcyjnych mikroorganizmów. Co ciekawe, algi i grzyby atakujące ściany jeszcze jakiś czas temu nie stanowiły powszechnego problemu w budownictwie.

Stały się nim w chwili, gdy na producentów materiałów budowlanych zaczęto nakładać wymogi związane z ochroną środowiska naturalnego. Efektem były ograniczenia w stosowaniu substancji grzybobójczych, dla których zaczęto szukać zamienników, cechujących się jednak wyraźnie niższą skutecznością.

Problem rozwoju alg, glonów i grzybów na elewacji nie sprowadza się tylko do specyfiki dzisiejszych materiałów budowlanych. Niewłaściwa eksploatacja budynku, brak okresowych przeglądów
i regularnych napraw, zaniedbania w zakresie termoizolacji to kolejne czynniki sprzyjające, podobnie jak bujna roślinność okalająca budynek czy zanieczyszczenie elewacji substancjami lepkimi.

Mikroorganizmy nie są wymagające, dlatego do egzystencji potrzeba im tylko wilgoć, światło, CO2
i odrobina substancji mineralnych, którymi się odżywiają. Absolutną podstawą jest jednak woda, dlatego długoschnące elewacje okazują się być idealnym miejscem dla życia i rozwoju alg, glonów
i grzybów.

Środki zaradcze

O tym, że pojawiające się na elewacji algi i inne mikroorganizmy trzeba zwalczać wszyscy wiedzą. Nie tylko przez wzgląd na estetykę lecz na fakt, że narażone na ich działanie tynki i powłoki malarskie ulegają sukcesywnej degradacji. Rozwiązań jest kilka, a stosować je można zarówno w przypadku nowej inwestycji, jak i remontu niszczejącego budynku.

SŁOWA KLUCZOWE

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych