Home staging, czyli jak szybko sprzedać mieszkanie

Istotna jest harmonijna kolorystyka i brak osobistych przedmiotów takich jak rodzinne zdjęcia. Wnętrze ma być uniwersalne. Każdy musi się w nim czuć dobrze. Trochę jak w hotelu. Aranżacją mieszkań według tych zasad zajmuje się home stager.

Autor: Grażyna Kuryłło/HouseMarket.pl 10 lutego 2016 09:12

Wszystko zaczyna się od konsultacji w nieruchomości, podczas której home stager przedstawia propozycje zmian, pozwalających na szybką i zyskowną sprzedaż. Klient może poprzestać na tym etapie, zdecydować się na pisemny raport zawierający proponowane zmiany lub wybrać kompleksową realizację. Po niej najczęściej wykonywana jest stylizowana sesja zdjęciowa.

– Ludzie są zapracowani, dlatego wielu naszych klientów wybiera kompleksową realizację - tłumaczy Jędrzej Turant, współwłaściciel firmy Better Home, która oferuje usługi home stagingu. Jest też licencjonowanym pośrednikiem w obrocie nieruchomościami oraz prowadzi kursy z zakresu home stagingu.

Home staging mniej inwazyjny

Różnica między home stagingiem a aranżacją wnętrz jest znacząca. Aranżacja nadaje pomieszczeniom osobisty charakter, wydziela nowe przestrzenie, przypisując im nowe funkcje. Home staging tworzy wnętrza neutralne, zdepersonalizowane, tak, aby potencjalny kupiec mógł sobie wyobrazić siebie w danej nieruchomości. Jest mniej inwazyjny. Różnica dotyczy również czasu realizacji. Aranżacja wnętrz jest czasochłonna, natomiast home staging wykonuje się w krótkim czasie.

– Również budżet odróżnia te usługi. Home staging, w przeciwieństwie do aranżacji wnętrz, nie wymaga dużych nakładów finansowych. W przypadku kompleksowej realizacji nie przekracza trzech procent wartości nieruchomości – dodaje Jędrzej Turant.

Problemy ze sprzedażą lub wynajmem

W przypadku nieruchomości, która wcześniej została wystawiona na sprzedaż lub wynajem, home stager, zawsze zadaje właścicielowi kilka pytań: za ile chce sprzedać nieruchomość, jak długo jest na rynku, ile osób ją obejrzało i co im nie odpowiadało.

– Zgłosiła się do nas właścicielka mieszkania, ładnie urządzonego jeśli chodzi o design. Nie mogła go sprzedać, bo wszyscy, którzy oglądali lokal mówili, że brakuje w nim przestrzeni do przechowywania. Rzeczywiście w przedpokoju nie było szafki na buty, w łazience umywalka miała zamiast szafki ozdobną nogę, w sypialni stała za mała szafa, a w salonie - ozdobne, ale mało pojemne skrzynki. Zostawiliśmy więc charakter wystroju, dodając ten walor użytkowy – opowiada Jędrzej Turant.

Jasne ściany i porządek

Home stagingowi zarzuca się najczęściej, że to jest pomalowanie ścian na biało oraz depersonalizacja i w efekcie mieszkanie jest nijakie.

– Nie malujemy ścian na biało, ale prawda jest taka, że jasne kolory powiększają optycznie przestrzeń. Zmienione mieszkanie ma się podobać jak największej ilości osób – wyjaśnia Jędrzej Turant. Dlatego ekstrawaganckie pomysły, takie jak lustro na suficie, czy różowe ściany nie zdają egzaminu. Wnętrze ma być uniwersalne i na przykład nie powinno w nim być zdjęć rodzinnych, czy symboli religijnych.

Problemem bywają też mieszkania zamieszkałe, bo często są zagracone. Jest mnóstwo niepotrzebnych rzeczy: pudła, czy wystające kable. Home staging ma za zadanie uporządkowanie przestrzeni, ewentualnie naprawienie drobnych ubytków.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych