Jak mieszkają studenci w Warszawie?

Wizja „biednego studenta” powoli odchodzi do lamusa. Istnieje spora grupa osób o znacznie lepszej sytuacji finansowej, które szukają komfortowych warunków do studenckiego życia. To o ich portfele zawalczą inwestorzy i deweloperzy. Jak mieszkają studenci w Warszawie?

Autor: REAS/HouseMarket.pl 17 maja 2016 11:11

Inwestorzy i najwięksi gracze branży deweloperskiej ruszyli na nieznane wody. Chcą budować dla studentów mieszkania na wynajem oraz prywatne akademiki. Ale czy przysłowiowy „biedny student” może faktycznie wpływać na popyt na lokale w nowym budownictwie czynszowym? Czy znajdą się chętni na pokoje w prywatnych – może ładniejszych, ale przecież droższych, prywatnych akademikach?

W Polsce liczba studentów sięga blisko 1,5 miliona. Ich populacja stanowi istotną grupę mieszkańców zwłaszcza w dużych aglomeracjach, takich jak Warszawa, Kraków czy Wrocław lub miast typowo akademickich jak np. Lublin. Ponadto, w ostatnich latach obserwuje się bardzo szybki wzrost liczby studentów zagranicznych studiujących na uczelniach wyższych w Polsce. Jest to związane głównie z atrakcyjną ofertą edukacyjną uczelni, które konsekwentnie zabiegają o studiujących obcokrajowców.

W samej Warszawie studiuje blisko ćwierć miliona osób. I choć część z nich mieszka z rodzicami, a inni studiują zaocznie i dojeżdżają na studia w weekendy, to z pewnością studenci są dla rynku mieszkaniowego istotną grupą popytową.  Już jakiś czas temu znaleźli się oni w kręgu zainteresowań inwestorów i deweloperów planujących nowe inwestycje w dużych miastach. Jak zatem wygląda sytuacja mieszkaniowa polskich studentów i czy faktycznie jest to grupa potencjalnych klientów na nowe produkty mieszkaniowe?

Większość wynajmuje
Z badań ankietowych przeprowadzonych przez REAS na początku 2016 roku wynika, że aż 46 proc. warszawskich studentów w czasie studiów mieszka w wynajmowanych mieszkaniach. Jeśli dodać do tego grupę, która zdecydowała się na zamieszkanie w akademiku, okazuje się że za wynajęcie „miejsca do spania” - w takiej czy innej formie - płaci ponad połowa populacji studentów stolicy.

Zdecydowana większość (89 proc.) spośród tych, którzy zdecydowali się na wynajem niezależnego mieszkania, współdzieli je z innymi osobami (nie tworząc z nimi gospodarstwa domowego), a 85 proc. tych współdzielonych mieszkań to lokale dwu- i trzy- pokojowe. Główną przyczyną, dla której młodzi ludzie decydują się na zamieszkanie ze współlokatorem jest czynnik ekonomiczny. W porównaniu do kawalerek, za które trzeba zapłacić co najmniej 1 500 zł miesięcznie, koszt miesięcznego zamieszkania we współdzielonym dwu- czy trzy- pokojowym mieszkaniu może być o połowę niższy. Oczywiście, tym niższy, im więcej osób zamieszkuje w danym lokalu. Niewielka liczba dostępnych na rynku mieszkań typu studio sprawia ponadto, że jeśli tylko cena najmu jest przystępna, błyskawicznie znikają one z oferty. Analizując koszty nie można zapomnieć o tym, że standard mieszkań oferowanych studentom jest w większości przypadków dość niski. Mieszkania w tzw. standardzie studenckim są rzadko odświeżane i remontowane, a wyposażenie jest zwykle pozostałością po wcześniejszych mieszkańcach, bądź też przypadkowo dobraną kompozycją różnego rodzaju mebli i urządzeń. Dla sporej grupy studentów jest to jakość poniżej oczekiwań. Czy jednak przysłowiowego „biednego studenta” stać na to, aby wybrzydzać?

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych