PARTNER PORTALU

Jak uniknąć zespołu chorego budynku?

Zanieczyszczone materiały budowlane mają negatywny wpływ na nasze zdrowie. Dlatego warto wybrać mieszkanie z zieloną etykietą.

Autor: HouseMarket.pl 20 września 2016 11:37

Toluen, ksylen, formaldehyd, benzen, styren, fenole czy radon - lista toksycznych składników, które można znaleźć we własnym mieszkaniu czy domu jest długa. Są obecne np. w farbach, klejach, lakierach, a nawet w meblach. Przebywając w skażonym środowisku możemy odczuwać skutki zespołu chorego budynku. Jak podaje Polskie Towarzystwo Alergologiczne, już 40 proc. Europejczyków cierpi na alergie.

Co jest bardziej alarmujące, przybyło alergenów niebędących pochodzenia naturalnego. Zanieczyszczone materiały budowlane mają negatywny wpływ nie tylko na nasze zdrowie. Jakby tego było mało, sektor budowlany odpowiada za emisję 30 proc. światowej emisji CO2. Warto zatem wybrać mieszkanie z zieloną etykietą i mieć pewność, że będziemy mieszkać zdrowo.

Przyczyn takich dolegliwości jak migrena, zapalenie górnych dróg oddechowych, a nawet astmy, wszelkiego rodzaju alergii czy kontaktowego zapalenia skóry zazwyczaj nie łączymy z niesprzyjającymi warunkami panującymi wewnątrz zamkniętych pomieszczeń. Występują one wtedy, gdy materiały budowlane nie spełniają odpowiednich parametrów, zostały użyte w niewłaściwy sposób lub po prostu straciły termin przydatności i powinny być wycofane z obiegu.

W następstwie emitują szkodliwe substancje. Dodajmy do tego brak odpowiedniej wentylacji czy wadliwe instalacje grzewcze – przepis na środowiskową katastrofę w mieszkaniu gotowy. W latach osiemdziesiątych WHO nadała tym schorzeniom specjalną nazwę – Building Related Illness, czyli zespół chorób związanych z budynkiem albo inaczej Sick Building Syndrome – Zespół Chorego Budynku, gdy odkryto, że ich objawy się nasilają podczas przebywania w domu czy biurze.

Transparentność dużym plusem

Choć deweloperzy funkcjonujący na polskim rynku jeszcze nie mają obowiązku informowania, z jakich materiałów zostały wykonane oferowane przez nich mieszkania, te firmy, które wyjdą z taką inicjatywą, mogą dużo zyskać. Jest to szczególnie ważne dla osób kupujących przysłowiową dziurę w ziemi.

To sygnał, że wybrany deweloper działa transparentnie i nie ukrywa żadnych informacji przed przyszłymi mieszkańcami. Kiedy na pierwszym etapie budowy naszego wymarzonego M, mamy wgląd w dołączoną do niego etykietę, możemy mieć poczucie, że dobrze wybraliśmy. Tym bardziej, że sam mechanizm się sprawdził, choćby w branży spożywczej. Zamieszczanie na opakowaniach produktów spożywczych pełnego wykazu składników użytych w trakcie ich produkcji, zostało wymuszone na producentach przez prawo. Teraz każdy zwolennik zdrowego stylu życia wie, co kupuje.

Zgodnie z obowiązującym prawem, pełną odpowiedzialność za parametry materiałów budowlanych i informację podawaną na ich etykietach ponosi producent. Kiedy deweloper oddaje klucze mieszkańcom, ta odpowiedzialność przechodzi na niego.

Przez pierwszych pięć lat po oddaniu do użytku nowego osiedla, deweloper w ramach rękojmi odpowiada za wszelkie ewentualne awarie, które mogą powstać między innymi właśnie w wyniku zastosowania nieodpowiednich materiałów budowlanych. Więc nie tylko przyszłym lokatorom zależy na tym, aby na rynku istniały mieszkania z dobrą etykietą. Jak je znaleźć i jak czytać listę składników, z których powstało nasze M?

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych