PARTNER PORTALU

Kiedy skończy się hossa na rynku mieszkaniowym?

Choć rok do roku notujemy jeszcze wzrost cen mieszkań, w niektórych miastach nawet dwucyfrowy, to pojawiają się już pierwsze sygnały, które mogą wróżyć zbliżanie się końca hossy.

Autor: housemarket.pl 02 sierpnia 2018 09:51

Od lutego 2009 r. Indeks Cen Transakcyjnych Home Brokera i Open Finance nie był na tak wysokim poziomie jak obecnie. Najnowszy odczyt wskaźnika bazującego na transakcjach dokonanych przez klientów obu firm to 915,52 pkt. Przez ostatnich 12 miesięcy wzrósł on o 7,9 proc. Skala wzrostów jest w poszczególnych miastach zróżnicowana, spośród głównych ośrodków obniżki zanotowaliśmy tylko w Lublinie i Poznaniu.

Warszawskie ceny dynamicznie rosną

W Warszawie, która jest najważniejszym rynkiem mieszkaniowym w Polsce, przeciętna cena metra kwadratowego mieszkania wzrosła przez ostatni rok o ponad 9 proc. i wynosi obecnie 7974 zł, pierwszy raz od zimy 2011 r. przekraczając poziom 7900 zł. Najtańsze mieszkania w stolicy to 5-5,5 tys. zł za mkw., po drugiej stronie znajdziemy stawki zbliżające się do 20 tys. zł za mkw., jednak są to zawsze lokale w wyjątkowych budynkach i lokalizacjach. Stołeczny rynek jest mocno zróżnicowany zarówno pod kątem lokalizacji czy standardu mieszkań, jak i jeśli chodzi o profil kupujących. Obok osób kupujących nieruchomość po to, by zaspokoić własne potrzeby mieszkaniowe, dużo do powiedzenia mają tu inwestorzy, kupujący lokale na wynajem. Kierują ich tam niskie stopy procentowe pociągające za sobą słabe oprocentowanie depozytów i obligacji skarbowych.

Oprócz Warszawy, ponadprzeciętny wzrost cen zanotowaliśmy w Gdańsku, Katowicach, Szczecinie i Wrocławiu. Spośród głównych rynków najbardziej dynamicznie średnie stawki urosły w ostatnim roku w stolicy Górnego Śląska, o prawie 18 proc.

Lublin i Poznań na minusie

Choć w większości badanych przez Home Brokera i Open Finance miast ceny mieszkań rosną, to na liście największych rynków znajdziemy dwa wyjątki: Lublin i Poznań. Przez ostatnich 12 miesięcy mieszkania staniały tam odpowiednio o 5,1 i 3,9 proc. To efekt niższego popytu na mieszkania, szczególnie widoczna na rynku pierwotnym, gdzie rosnące koszty budowy są przerzucane na kupujących i część z nich rezygnuje po prostu z zakupu.

Początek końca hossy mieszkaniowej?

Kilkunastoprocentowy spadek liczby kupowanych od deweloperów mieszkań, czyli najnowsze dane firmy doradczej REAS, to pierwsza od dłuższego czasu ogólnokrajowa informacja, która pokazuje, że dynamiczne ożywienie na rynku nieruchomości nie będzie trwało wiecznie. Jeśli podobne odczyty pokażą następne kwartały, to będzie to oznaczało, że obserwowana od lat hossa przechodzi w kolejną – prawdopodobnie ostatnią – fazę.

Jest to związane z rosnącymi kosztami budowania mieszkań. W górę idą stawki dla podwykonawców, ceny materiałów, a i o tanie działki jest coraz trudniej. Ten wzrost kosztów deweloperzy przerzucają oczywiście na klientów, a nie każdy kupujący jest w stanie to zaakceptować. Bardzo prawdopodobne, że dotyczy to szczególnie inwestorów, którym przy wyższych stawkach zakupu wynajem przynosi po prostu niższe profity.

Dla nich decyzja o zakupie kolejnego mieszkania na wynajem podyktowana jest prostą kalkulacją rentowności. W efekcie wzrost ceny zakupu mieszkania na wynajem o 10 proc., na wynajmie nie zarobią już np. 6, ale 5,4-5,5 proc. Niby zmiana nie jest diametralna, ale bez wątpienia obniża premię za ryzyko, której oczekują inwestorzy wybierając mieszkanie zamiast na przykład bezpiecznej lokaty bankowej. Warto przy tym pamiętać, że nie tylko cena metra rośnie. Drożeją też materiały wykończeniowe i usługi ekip remontowych, co jest kolejnym (choć znacznie mniejszym) ciosem w rentowność. Kolejne miesiące pokażą na ile rynek mieszkaniowy zacznie kusić inwestorów spekulacyjnych wierzących w dalszy wzrost cen nieruchomości.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.