PARTNER PORTALU

Kredyt mieszkaniowy będzie tańszy?

Kredyt mieszkaniowy kilka czy nawet kilkanaście razy tańszy niż obecnie - to prawdopodobna konsekwencja wyczekiwanego wyroku europejskiego trybunału. Nie zadzieje się to jednak automatycznie. Frankowicze po pozytywne dla siebie rozstrzygnięcia muszą iść do sądów. Wynik nie jest więc pewny. Pewne jest natomiast to, że przynajmniej po części na odszkodowania dla frankowiczów złożą się klienci banków.

Autor: housemarket.pl 02 października 2019 10:03

3 października 2019 roku TSUE ma wydać kluczowe dla frankowiczów orzeczenie w sprawie kredytów indeksowanych do helweckiej waluty. Chodzi o te kredyty walutowe, w przypadku których w umowie kredytowej pożyczana kwota była zapisywana w złotych, a nie we franku szwajcarskim (te drugie nazywamy kredytami denominowanymi).

Na kilka dni przed tym orzeczeniem spodziewamy się, że TSUE zaleci „wyjęcie” z umów kredytowych zapisów mówiących o przeliczeniu kwoty kredytu w złotych na franki. To samo ma tyczyć się uwzględniania kursu franka przy określaniu wysokości rat kredytowych. Reszta umowy ma pozostać bez zmian. W efekcie usuwając wspomniane zapisy otrzymalibyśmy umowę kredytu złotowego, ale z bardzo niskim oprocentowaniem, bo charakterystycznym dla helweckiej waluty. Pod koniec września 2019 r. frankowy LIBOR 3M wynosił -0,76 proc., a złotowy WIBOR 3M 1,72 proc. Z samego tego powodu oprocentowanie kredytu w polskim banku powinno być o około 2,5 pkt. proc. wyższe niż w szwajcarskim.

Tak taniego długu jeszcze nie było

Dlaczego jest to ważne dla frankowiczów? W konsekwencji orzeczenia TSUE ich kredyt może być nawet o kilkanaście razy tańszy niż dotychczas. Spójrzmy na konkretny przypadek. Przyjmijmy, że w połowie 2008 roku modelowy kredytobiorca zaciągnął wtedy dług o wartości 300 tys. złotych na 30 lat. Efekt? Gdyby pieniądze te pożyczyć w ramach kredytu we franku szwajcarskim z marżą na poziomie 1,2 proc., to do dziś kredytobiorca oddałby do banku około 245 tys. złotych, a do spłaty pozostałoby wciąż jeszcze około 415 tysięcy, czyli więcej niż pierwotnie pożyczone 300 tysięcy - wynika z szacunków HRE Investments. Gdyby dziś podjąć decyzję o spłacie całego zadłużenia, to łączny koszt tego kredytu wyniósłby aż 360 tysięcy złotych - biorąc pod uwagę tylko odsetki i zmianę kursu walutowego, a pomijając wszelkie dodatkowe koszty i ubezpieczenia.

Pod tym względem w znacznie lepszej sytuacji byłby ktoś kto zadłużył się ponad 11 lat temu w rodzimej walucie. W międzyczasie musiałby oddać do banku 202 tysiące (w tym odsetki w kwocie ponad 127 tys.), a do spłaty zostałoby około 225 tys. złotych. Zakładamy przy tym, że w 2008 roku kredyt był zaciągnięty z korzystną marżą na poziomie 1 proc.

A co gdyby kredyt zaciągnięty został w złotych, a oprocentowanie było frankowe, czyli bardzo niskie? W takim przypadku przez ponad 11 lat kredytobiorca wydałby na raty łącznie niecałe 134 tysiące, ale do spłacenia pozostałoby mu 198 tys. złotych. W efekcie faktyczne odsetki i koszty pochłonęłyby w tym wypadku mniej niż 32 tysiące. Kredyt ten byłby więc cztery razy tańszy niż „złotowy” i ponad 11 razy tańszy niż frankowy.

Takiej sytuacji pozazdrościć mogłaby więc zarówno osoba, która wybrała kredyt w helweckiej walucie, jak i taka, która wolała mniej ryzykowny, ale droższy kredyt złotowy. Kredytobiorca, który ma kredyt złotowy z oprocentowaniem frankowym po pierwsze oszczędza na obsłudze kredytu, a ponadto ma do spłacenia mniej niż ktoś kto od połowy 2008 roku regularnie spłaca kredyt w rodzimej walucie.

Nie powinno ulegać wątpliwości, że spodziewane rozstrzygnięcie TSUE ma być pewnego rodzaju sankcją nałożoną na banki za oferowanie osobom fizycznym kredytu z wbudowanym ryzykiem kursowym. Choć orzeczenie to ma pomóc polskim sądom w rozpatrywaniu spraw dotyczących kredytów indeksowanych, to pojawiają się też interpretacje, że podobnie sytuacja może się mieć z kredytami denominowanymi. Czas pokaże czy tak faktycznie będzie.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.