PARTNER PORTALU

Mieszkania na terenach postindustrialnych to wyzwanie

Śląsk nie jest zagłębiem loftów, jakby się mogło wydawać. Przemysł pozostawił infrastrukturę, która nie nadaje się na cele mieszkaniowe. Choć są wyjątki.

Autor: HouseMarket.pl 22 lutego 2016 09:14

Według prof. Krzysztofa Gasidły z Politechniki Śląskiej przemysł w aglomeracji górnośląskiej wytworzył infrastrukturę budowlaną, która nie bardzo się nadaje na cele mieszkaniowe. Są to kopalnie, huty, zakłady chemiczne czy elektrownie. Ogromne kubatury. Trudno je podzielić na mniejsze pomieszczenia.

– Poza tym wielkie kompleksy ziemi, więc trudno sobie wyobrazić, że będziemy mieszkać w środku opuszczonej kopalni. Wyjątkiem jest Bolko – loft Przemo Łukasika z Medusa Group. To wciąż ewenement – uważa prof. Gasidło.

Profesor przyznaje, że sam marzył o lofcie. Przed laty upatrzył sobie Stary Spichlerz w Gliwicach. Akurat wtedy doktorat u niego robił Łukasz Zagała z Medusa Group.

– Tematem jego pracy była adaptacja budynków poprzemysłowych jako istotnego nurtu architektury. Powiedziałem mu, że wypatrzyłem budynek, w którym można zrobić lofty. Po paru latach okazało się, że Łukasz akurat tam projektuje mieszkania. Zapowiedziałem, że rezerwuję jedno. Łukasz uprzedził: nie będzie cię na to stać. I tak było. Wtedy, 10 lat temu, metr kwadratowy mieszkania kosztował koło 3 tys. złotych, a lofty – 8 tys. – opowiada prof. Krzysztof Gasidło.

Profesor podkreśla, że w Polsce jest to nadal produkt ekskluzywny. Popyt na niego wynika m.in. z mody na estetykę postindustrialną. Przeważnie kupowany jest jako drugie mieszkanie przez bogatych ludzi. Deweloperzy nie spuszczają ceny poniżej pewnego pułapu, bo są to inwestycje bardzo ryzykowne i mają ograniczoną liczbę klientów.

– Nie wrócimy już do czasów wielkiego kryzysu z lat 20. XX wieku, kiedy to obiekty poprzemysłowe były opuszczane i artyści mogli je zasiedlać za grosze. U nas po prostu nie ma czegoś takiego – żałuje prof. Krzysztof Gasidło.

Profesor przyznaje, że wiele udanych adaptacji zabudowań postindustrialnych, choć głównie na cele usługowe, jest w Bielsku-Białej, lecz dotyczą one obiektów po przemyśle włókienniczym i tekstylnym, które łatwo podzielić, ocieplić czy oświetlić.

Według profesora ważnym czynnikiem utrudniającym rewitalizację terenów poprzemysłowych także pod mieszkaniówkę jest koszt zagospodarowania tych trudnych obszarów.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych