PARTNER PORTALU

Mieszkania szyte na miarę

Kominek w bloku, kawałek klatki schodowej na własność czy wzmocnienie stropu, by nie zawalił się pod akwarium morskim – takie m.in. życzenia klientów spełniają deweloperzy.

Autor: HouseMarket.pl 31 maja 2016 09:15

W budowaniu mieszkań na indywidualne życzenie klienta deweloperom nie chodzi o zwiększenie sprzedaży, tylko o budowanie dobrej opinii.

- Zazwyczaj lokale są powiększane, a wiadomo, że łatwiej sprzedać mniejsze mieszkanie, więc te zabiegi nie wpływają na sprzedaż. Efekt i tak cieszy dewelopera, bo klienci kupują większe powierzchnie – tłumaczy Marcin Monarcha, prezes firmy Mertis, bydgoskiego brokera nieruchomości.

Deweloper zmieni za darmo

Najczęściej łączone są mieszkania od 50 do 70 mkw. z kawalerką lub małym lokalem dwupokojowym. Powstaje wtedy przestrzeń o powierzchni 80-120 mkw., która ma być alternatywą dla niewielkiego domu jednorodzinnego. W układzie takim wydzielone zostają przeważnie trzy lub cztery sypialnie, duży salon z aneksem oraz dwie łazienki i garderoba.

- Można zmienić miejsce kuchni, łazienki, a nawet okien, ale najlepiej gdy budynek jeszcze nie osiągnął stanu surowego zamkniętego, czyli nie zostały wykonane instalacje. Wtedy ani deweloper, ani klient nie ponoszą dodatkowych kosztów – wyjaśnia Marcin Monarcha.

Czasem kupujący, który chce mieć apartament stworzony z dwóch mieszkań dostaje w prezencie dodatkowe metry kwadratowe.

- Gdy korytarz prowadzi do dwóch łączonych lokali, to nasi deweloperzy zamykają apartament wcześniej i w ten sposób część klatki schodowej trafia za darmo do przyszłego lokatora. Deweloper jest zadowolony, bo nie musi wykańczać klatki, a właścicielowi spada średnia cena za metr kwadratowy – podkreśla prezes firmy Mertis.

Kominek w bloku

O wiele większe zmiany wprowadzane są w małych willowych inwestycjach. - One się sprzedają właściwie na etapie dziury w ziemi, więc ich właściciele zmieniają prawie wszystko. Ani jedno mieszkanie nie wygląda tak, jak je zaprojektował architekt – przyznaje prezes Monarcha.

W takich przypadkach zdarzają się nietypowe zamówienia. – Mieliśmy klienta, który nie chciał żadnych ścian. Zaaranżował sobie powstały open space szkłem i meblami – opowiada Marcin Monarcha. Dodaje, że nie było to najbardziej kontrowersyjne życzenie, ponieważ zdarzają się też takie, aby nawet łazienka była otwarta.

- Zgłosił się też do nas miłośnik wielkiego akwarium morskiego, które chciał je postawić w mieszkaniu. Specjalnie dla niego wzmacnialiśmy stropy, by wytrzymały ciężar zbiornika. Zabieg wymagał ingerencji w projekt, więc klient się zgodził na dodatkowe koszty. W bloku taka sytuacja nie jest możliwa. Tam, na ostatnich kondygnacjach, czasem rozważamy montaż kominków – przyznaje Marcin Monarcha, prezes firmy Mertis.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych