PARTNER PORTALU

Mieszkanie Plus. To może być początek polityki mieszkaniowej z prawdziwego zdarzenia

Program Mieszkanie Plus może być początkiem polityki mieszkaniowej z prawdziwego zdarzenia, której nie stworzyliśmy od 1989 roku. Czy to się uda zależy w dużym stopniu od rozłożenia akcentów na poszczególne instrumenty tej polityki oraz ich dopasowania do potrzeb i możliwości nabywców - uważa Kamil Suskiewicz, szef zespołu ds. polityki mieszkaniowej w Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

Autor: Klub Jagielloński/HouseMarket.pl 03 czerwca 2016 16:32

Według Kamila Suskiewicza, dziś rynek mieszkaniowy ma szeroką ofertę dla najbogatszych (kupujących za gotówkę), dość dobrze zarabiających (zaciągających kredyt hipoteczny) oraz w ograniczonym zakresie dla najbiedniejszych, którzy otrzymują lokale komunalne lub socjalne. Do tego dochodzą spółdzielnie mieszkaniowe i Towarzystwa Budownictwa Społecznego (TBS-y), które – choć oferują nieco tańsze mieszkania – stanowią niewielką część rynku, a i w tej części stają się nieraz wehikułami do nadużyć ze strony zarządzających nimi.

Czytaj też: Trzy filary Mieszkania Plus

- Pozostali Polacy, czyli ogromna grupa średnio zamożnych, musi radzić sobie, stosując półśrodki: kupując na kredyt mieszkanie za małe wobec potrzeb (bo nie mają zdolności kredytowej na większe), wynajmując mieszkanie (co uniemożliwia im oszczędzanie), mieszkając kątem u rodziców (by odłożyć na własne lokum lub budowę domu). Żadna z tych sytuacji nie sprzyja uzyskaniu stabilizacji finansowej, założeniu i powiększaniu rodziny, podejmowaniu samodzielnych i odważnych decyzji życiowych - pisze ekspert Klubu Jagiellońskiego.

Od wielu lat - jak uważa Kamil Suskiewicz - widać wyraźnie, że – jeśli uznamy, że państwo ma w ogóle wspierać mieszkalnictwo – to powinno stworzyć instrumenty właśnie dla tej grupy. - Tymczasem dotychczasowe programy wsparcia – takie jak Rodzina na Swoim (dopłata do odsetek od kredytu), Mieszkanie dla Młodych (dopłata do wkładu własnego) czy Fundusz Mieszkań na Wynajem (oferujący mieszkania po rynkowych stawkach najmu) – skierowane były do ludzi, których i tak stać na zakup/najem mieszkania. Przy okazji działały na korzyść deweloperów i banków - pisze.

Czytaj też: Rząd chce współpracować z deweloperami

Według eksperta powodzenie skomplikowanego programu budowy mieszkań przez państwo będzie zależeć także od odpowiedniego zaplanowania wszystkich szczegółów. - Czy inwestycje będą prowadzone przez podmioty do tego przygotowane? Czy pilnowanie strony budowlanej i finansowej (w tym weryfikacja kryteriów dochodowych) nie spowoduje nadmiernego rozrostu kadry urzędniczej? Na jakich warunkach spółki Skarbu Państwa i samorządy mają przekazywać grunty pod budowę mieszkań? Te i inne pytania wymagają gruntownego przemyślenia przed uruchomieniem programu - uważa Kamil Suskiewicz.

Mieszkania na gruntach państwowych oraz kasy oszczędnościowo-budowlane to dobrze pomyślane instrumenty wspierające własność i budowanie indywidualnych oszczędności krajowych (jako przeciwwagi dla wielkiego kapitału). Warto przypilnować, by sposób ich wprowadzenia uwzględniał dobro wspólne (dbałość o budżet, profesjonalizm wykonania, współpraca z prywatnymi podmiotami krajowymi), a skala była dopasowana do potrzeb rynku mieszkaniowego. Należy pamiętać też, że za tymi instrumentami powinny pójść kolejne: w tym wsparcie dla rynku najmu (np. za pomocą narzędzi podatkowych, zmiany prawa lokatorskiego czy przez połączenie oszczędzania w kasach mieszkaniowych z najmem tymczasowym) oraz poprawa i rozwój formuły budownictwa spółdzielczego i TBS-owego. Bez szeregu instrumentów, odpowiadających na spektrum różnych potrzeb obywateli, trudno mówić o dobrej polityce mieszkaniowej.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych