PARTNER PORTALU

Mieszkaniowa górka nie grozi deweloperom

Górki w sektorze mieszkaniowym dziś nie ma. Jest za to górka deweloperów, którzy kupują tereny w lokalizacjach, które niekoniecznie przyciągną nabywców planowanych na nich mieszkań – podsumowuje sytuację na rynku mieszkaniowym w Polsce Arkadiusz Hołda, założyciel, Przedsiębiorstwo Realizacji Budownictwa Holdimex Sp. z o.o., prelegent Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Autor: Housemarket.pl 04 maja 2015 15:13

Holdimex to jeden z największych śląskich deweloperów. Realizuje obiekty o zróżnicowanej kubaturze: od zabudowy jednorodzinnej, przez apartamenty i budownictwo wielorodzinne po obiekty biurowo-usługowe.

- Działamy na rynku mieszkaniowym od 28 lat. Tak samo długo czekam na górkę w tym sektorze, by móc planować inwestycje w dłuższej perspektywie czasowej. Obecnej sytuacji nie oceniam jako wielki boom, bo mieliśmy w historii lepsze momenty. Były czasy, kiedy można było sprzedawać inwestycje na etapie dziury w ziemi – opowiada Arkadiusz Hołda i dodaje, że takiej górki z pewnością nie ma na Śląsku. - Z zazdrością patrzę na dane z Krakowa, gdzie w I kwartale oddano 2,8 tys. mieszkań. Na drugim biegunie jest jednak Łódź z 400 mieszkaniami. To pokazuje, że koniunktura jest uzależniona od lokalizacji – podkreśla.

Arkadiusz Hołda zwraca uwagę, że poziom siły nabywczej na śląskim rynku jest zupełnie inny niż np. w Krakowie. Inne są też ceny mieszkań. - Mówimy o różnicy w wysokości ok. 2 tys. zł za mkw. W Katowicach lokale sprzedają się średnio za 4,5 tys. zł/mkw., we Wrocławiu – 6-6,5 tys. mkw., a przecież przez szkody górnicze realizacja projektów mieszkaniowych na Śląsku jest o wiele droższa – podsumowuje Hołda.

Katowice stały się jedną z ulubionych lokalizacji dla sektora BPO w Polsce. Czy branża stymuluje rozwój rynku mieszkaniowego w mieście? Jak mówi Arkadiusz Hołda – niekoniecznie. - Władze Katowic robią wiele, by przyciągnąć inwestorów i poprawić jakość życia. Powstały takie inwestycje jak Muzeum Śląskie czy NOSPR. Jednak aktywność BPO nie przekłada się w znaczący sposób na popyt na mieszkania, a przyczyn takiego stanu rzeczy upatruję w niepowstaniu ustawy o aglomeracji śląskiej, która mogła doprowadzić do powstania poważnego gracza na rynku BPO w Europie, z 2-milionowym zapleczem mieszkańców - tłumaczy. Jak dodaje, IBM ma w Katowicach zatrudnić 5 tys. osób. Firma potrafiła zbilansować sobie potencjał wielu miast regionu, ale wybór Katowic nie był dla spółki pierwszą lokalizacją. IBM zaczęła myśleć o Katowicach na skutek wyczerpania miejsc pracy w pozostałych lokalizacjach, w których jest obecna.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych