PARTNER PORTALU

Mieszkaniowe długi Polaków rosną wolno

Pomimo tanich kredytów nie ma w Polsce boomu kredytowego. Zadłużenie mieszkaniowe wzrosło w pierwszym półroczu najwolniej od 2009 roku, czyli kryzysu na rodzimym rynku nieruchomości.

Autor: HouseMarket.pl 28 lipca 2016 17:00

8,4 mld zł – o tyle wzrosło bankowe zadłużenie Polaków z tytułu złotowych kredytów mieszkaniowych w pierwszym półroczu br. – wynika z najnowszych danych opublikowanych przez NBP. Jest to najniższy wynik zanotowany od pierwszego kwartału 2009 roku, a więc okresu, w którym na rynku wciąż widoczne było wyraźne piętno kryzysu.

Dla porównania warto dodać, że w pierwszej połowie 2015 roku mieszkaniowe zadłużenie wzrosło o 10,5 mld zł (25 proc. więcej niż w br.). Nawet w 2012 roku Polacy chętniej chodzili do banków po hipoteki. W pierwszej połowie roku zadłużenie z tego tytułu wzrosło o 9,8 mld zł (o 17 proc. więcej niż w br.).

- Może to o tyle zaskakiwać, że w 2012 roku kredyty były znacznie droższe, bo stopy procentowe czekała dopiero seria obniżek – tłumaczy Bartosz Turek .

Z danych NBP wynika, że nowe kredyty hipoteczne udzielane w maju 2012 roku oprocentowane były na 7,4 proc., podczas gdy obecnie (maj br.) – nawet po wprowadzeniu podatku bankowego - jest to 4,7 proc. W obu przypadkach mowa jest o rzeczywistej stopie oprocentowania, a więc zawierającej dodatkowe koszty.

Wkład własny uspokoił sytuację

-  Nie mamy więc boomu kredytowego pomimo taniego pieniądza. Winny jest wkład własny. Tego banki zmuszone są wymagać począwszy od 2014 roku. Początkowo było to tylko 5 proc. wartości nieruchomości, w roku 2015 wymaganie wzrosło do 10 proc., obecnie wynosi 15 proc., a w roku przyszłym docelowe 20 proc. Trzeba przy tym pamiętać, że wymagany wkład ponad 10 proc. można często uzupełnić ubezpieczeniem. To jednak oznacza dodatkowe koszty i nie we wszystkich bankach jest możliwe – dodaje ekspert.

Co do zasady chcąc więc dziś kupić mieszkanie warte 300 tys. zł, trzeba mieć 45 tys. zł w gotówce. Gdyby tego było mało, trzeba się też liczyć z kosztami transakcyjnymi (notariusz, podatek, pośrednik, sąd). W sumie więc przy modelowym lokalu może się okazać niezbędne posiadanie 60 -70 tys. zł w gotówce, aby myśleć o wystąpieniu do banku z wnioskiem o kredyt.

Efekt? Pod koniec 2013 roku wiele osób postanowiło uciec przed nowymi regulacjami i tym samym banki zanotowały najwyższy w historii przyrost mieszkaniowych długów. W drugim półroczu salo złotowych kredytów wzrosło o 13,5 mld zł. Później nastąpiło wyraźne spowolnienie. Pomimo kroplówki w postaci programu Mieszkanie dla Młodych (rządowy program dopłat do kredytów) Polacy nie zadłużają się już aż tak chętnie na mieszkania.

O czym mówią dane NBP?                                                               

Saldo zadłużenia z tytułu kredytów mieszkaniowych prezentowane przez NBP uwzględnia nie tylko nowe kredyty, ale też spłacane co miesiąc raty kapitałowe, nadpłaty czy przedterminowe spłaty zadłużenia.

Jeśli więc w danym okresie saldo wzrosło, to można w uproszczeniu uznać, że suma nowych długów przerosła sumę spłat. W praktyce statystyki banku uwzględniają też należności zagrożone, a więc niespłacane kredyty, ale tych na szczęście w przypadku kredytów hipotecznych jest niewiele.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.